Odnawialne źródła energii tanieją znacznie szybciej niż energetyka węglowa.

I choć wydawać by się mogło, że do zetknięcia cen prądu pozyskiwanego przez obie te technologie zostało jeszcze dużo czasu, okazuje się, że to wrażenie jest jak najbardziej mylne.

Co ciekawe, obecnie transformacja energetyczna nie jest blokowana już wysokimi kosztami generacji prądu elektrycznego z OZE. Niedawno wypuszczony raport analityków z Carbon Tracker ujawnił ciekawe informacje.

Okazuje się, że niemal połowa elektrowni węglowych w Europie jest… nierentowna.

Ich zamknięcie do 2030 roku mogłoby przynieść kontynentowi niemal 22 miliardy euro. Jeszcze bardziej dobitnie prezentuje to liczba tych elektrowni. Chodzi aż o 619 obiektów.

Co jest głównym problemem europejskiego węgla? Przede wszystkim, są to emisje. Coraz bardziej restrykcyjne normy dotyczące wydzielania dwutlenku węgla powodują drastyczne obniżenie zysków tych bloków. Jednocześnie masowo popierane przez europejskie społeczeństwa fotowoltaika i energetyka wiatrowa są w stanie dobić do cen węgla już w 2020 roku. Państwa opierające się na węglu widzą w nim stabilność energetyczną i starają się dotować tą gałąź gospodarki. Wszystko wskazuje jednak na to, że już niedługo podobne praktyki staną się niemożliwe. Komisja Europejska rozważa projekt, który zakaże takiego systemu ich wspierania.Podobny obraz

Już obecnie siedem państw europejskich ogłosiło program wycofywania się z energetyki węglowej. Jedynie Hiszpania i Polska uparcie się jej trzymają, widząc w czarnym minerale jedyny sensowny sposób na stabilizacje systemu elektroenergetycznego. Niedawno zatwierdzona przez Sejm Ustawa o Rynku Mocy to kolejna próba wskrzeszania archaicznego systemu generacji prądu elektrycznego. Kolejna metoda wsparcia państwowych elektrowni pozwoli im na dalsze działanie, a rachunki za energię wzrosną średnio o kilka złotych miesięcznie. Trudno jednak oceniać ten krok pozytywnie. Wyższe ceny prądu z OZE były częściowo uzasadnione ich charakterem, przyjaznym dla środowiska. Jak w takim wypadku wytłumaczyć sztuczną „reanimację” nierentownej branży, która na dodatek negatywnie wpływa na otoczenie? Jak powiedział na szczycie klimatycznym ONZ w Bonn brytyjski minister Claire Perry – „Czas węgla minął”.

źródło : Financial Times

Redakcja GLOBEnergia