Wielkopolskie gminy, m. in. Turek i Dobra mają problem z rozstrzygnięciem przetargów na mikroinstalacje fotowoltaiczne dla mieszkańców. Powodem tych problemów jest brak ofert na wykonanie tych systemów.

Zdaniem Bogdana Szymańskiego, prezesa SBF POLSKA PV problemy ze znalezieniem wykonawcy na realizację projektów fotowoltaicznych w województwie wielkopolskim wynikają z trzech powodów.

Po pierwsze gminy mają bardzo krótki okres realizacji: do końca roku – informuje Bogdan Szymański dopowiadając, że gminy same określały krótkie terminy realizacji, bo było to dodatkowo punktowane podczas oceny wniosków.

Sam termin nie byłby nierealny gdyby nie fakt, że są to projekty bardzo duże i wielu wykonawców po prostu obawia się, że nie zdążą z realizacją.

Po drugie gminy mają bardzo małe budżety na ich realizację – ocenia Bogdan Szymański. Krótki termin realizacji i niski budżet sprawiają, że mało który wykonawca chce i jest gotowy takie ryzyko ponieść.

Trzeci powód to często skomplikowane specyfikacje w zakresie modułów i falowników. Takie specyfikacje powodują, że nie można w takich systemach zastosować urządzeń dostępnych od ręki – uzupełnia Bogdan Szymański.


Kogo dotyczy problem?

Na przełomie marca i kwietnia opublikowana została lista rankingowa projektów ocenionych pozytywnie w ramach konkursu na poddziałanie ”Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii”, dofinansowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 województwa wielkopolskiego.

Dofinansowanie otrzymały gminy Tuliszków, Turek i Dobra. Z trzech gmin, tylko jednej udało się zakończyć przetarg sukcesem – gminie Tuliszków. 25 lipca okazało się, że miastu Turek nie udało się znaleźć wykonawcy prac związanych z fotowoltaiką. Żadna firma nie chciała się tego podjąć. Gmina Dobra podzieliła przetarg na dwie części. Część pierwsza dotyczyła dostawy 64 sztuk solarnych systemów grzewczych i 154 instalacji fotowoltaicznych. Część druga przetargu związana była z dostawą i montażem 90 solarnych systemów grzewczych i 128 instalacji fotowoltaicznych. Przetarg unieważniono w obu częściach z tego samego powodu – brak ofert.

Takich projektów w Polsce jest bardzo dużo. Są dwie formy korzystania z dofinansowania. W formule grantowej wykonawcy szuka mieszkaniec. Większość programów to projekty parasolowe, w ramach których to gminy załatwiają wszelkie formalności, projekty i dokumentacje oraz wykonawców. Zlecenia więc polegają na montażu nierzadko setek instalacji w jednej gminie, w krótkim czasie.

Programy parasolowe to potężne przedsięwzięcia od kilkudziesięciu, do ponad tysiąca instalacji, które drenują rynek wykonawców.

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia