Obecna ustawa PiS redukuje do zera rozwój elektrowni wiatrowych w Polsce. Kiedy na całym świecie inwestuje się w rozwój energii odnawialnych, w Polsce się je ogranicza i likwiduje. PiS niedawno przegłosował projekt ustawy, który wprowadza duże zmiany w kwestii elektrowni wiatrowych. Obowiązek zachowania 10-krotnej odległości od tzw. wiatraków do terenów zabudowanych i terenów zielonych objętych ochroną oraz dodatkowe zmiany w prawie budowlanym, które zmieniają definicję wysokości wiatraków, dodając do niej także rozpiętość łopat powodują, że takich miejsc, które spełniałyby przepisy, praktycznie w Polsce nie ma – mówiła posłanka Małgorzata Chmiel podczas konferencji prasowej Platformy Obywatelskiej, która odbyła się w Sejmie we wtorek, 9/08/2016.

Proponuje się, aby obowiązkowa odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań i terenów chronionych wynosiła 800 m. Posłanka Chmiel przekonywała, że zgodnie z badaniami, odległość od elektrowni wynosząca 5x średnicy łopat nie powoduje przekroczenia bezpiecznego natężenia hałasu.

Według szacunków wiatraki mogłyby powstawać w odległości 600 metrów od zabudowań zgodnie z informacją, że w Polsce największa rozpiętość łopat wirnika wynosi 120 metrów. „Dla bezpieczeństwa proponujemy dodatkowe 200 m, czyli razem 800 m”- uzasadniła posłanka. PO zarzuca PiSowi właśnie brak zasadności ustalonej wymaganej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań wynoszącej 10H i przypomina, że we Francji minimalna dopuszczalna odległość wiatraka od zabudowań wynosi 500 m, a w Austrii od 500 do 1000 m.

Drugim głównym zarzutem do ustawy jest jej niezgodność z dyrektywami Unii Europejskiej, które nie zezwalają na dyskryminowanie jednych podmiotów względem innych – posłanka zasugerowała, że do czynienia możemy mieć z „niezdrowym lobbingiem na rzecz producentów biomasy”.

Partia twierdzi, że samorządy i producenci elektrowni wiatrowych skarżą się na przepisy, które przegłosował PiS, dlatego dodatkowo postuluje, aby o realizacji projektów decydowali mieszkańcy terenów, przy których miałyby być one lokalizowane, ponieważ to oni będą beneficjentami ewentualnych zysków z produkcji tej energii.

Platforma proponuje również wykreślenie zapisów o uwzględnianiu miejsc, dopuszczających realizację w zakresie elektrowni wiatrowych, na poziomie studiów kierunków zagospodarowania gminy i uwzględnianie ich w planach zagospodarowania przestrzennego, które są uchwalane przy współpracy z mieszkańcami gmin.

Do 2020 roku mamy obowiązek osiągnąć 15 proc. pozyskiwania energii z OZE- w razie niewykonania zobowiązań wynikających z unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego Polska musiałaby zapłacić kary opiewające na kilka miliardów złotych.

W związku z pojawiającymi się pod koniec lipca plotkami o ewentualnych możliwościach nowelizacji ustawy rozmawialiśmy z Prezesem Zarządu firmy Ambiens, Michałem Kaczerowskim, a treść tej rozmowy można znaleźć tutaj. O tym, jak ustawa wpłynęła i wpłynie na sektor energetyki wiatrowej w Polsce, pisaliśmy tutaj.

Źródło: Platforma Obywatelska, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Opracowanie: GLOBEnergia