Klepaczew to wieś położona nad Bugiem w województwie mazowieckim, w powiecie łosickim. Inwestor planuje wybudować tu biogazownie. Mieszkańcy protestują.

Samorząd jest przychylny realizacji tej inwestycji ale spotkała się ona z dezaprobatą mieszkańców okolicznych wsi, właścicieli ośrodków turystycznych i osób odwiedzających gminę Sarnaki w celach rekreacyjnych. Zawiązano komitet protestacyjny, w wioskach organizowane są spotkania z mieszkańcami i zbierane są podpisy przeciw budowie biogazowni (dotychczas zebrano ich ponad 750).

Protestujący obawiają się przykrego zapachu oraz wzmożonego ruchu samochodów ciężarowych, dowożących materiał do biogazowni a co się z tym wiąże odpływu turystów – Planowana inwestycja doprowadzi do negatywnych skutków społecznych i przyrodniczych w miejscowościach które żyją z turystów. Zmniejszy się ilość wczasowiczów i ludzi przyjeżdżających tu na wypoczynek sobotnio-niedzielny. Zostanie zagrożony byt ośrodków turystycznych, gospodarstw agroturystycznych, spadnie wartość nieruchomości, ubędzie miejsc pracy. Straty społeczne będą bardzo duże – mówi Zygmunt Karwacki, mieszkaniec Hołowczyc, członek Komitetu Protestacyjnego.

Protestujący podkreślają, że Biogazownia w Klepaczewie ma mieć moc prawie 2 MW, dla porównania w Niemczech tego typu obiekty budowane są najczęściej o mocy 0,3 MW i usytuowane są, z dala od skupisk ludzkich. Raport sporządzony przez firmę consultingową na zlecenie inwestora, zawiera informacje o materiałach, które zostaną wykorzystane do funkcjonowania biogazowni, wymieniane są w nim materiały pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.
Wbrew opini mieszkańców należy jednak brać pod uwagę fakt, że biogazownie jako przyjazna środowisku forma produkcji energii mają wiele zalet. Przykłady innych, podobnych inwestycji pokazują, że wbrew poglądom mieszkańców biogazownie przyczyniają się do rozwoju lokalnego i regionalnego, gdyż wykorzystane zostaną zasoby lokalne, a wartość dodana z produkcji OZE pozostaje w regionie. Stwarza to dodatkowe miejsca pracy, a ponadto niższe koszty pozyskania energii cieplnej i elektryczneji.

Wydanie zgody zależy od wójta gminy Sarnaki Andrzej Lipka. Mieszkańcy zastanawiają się, czy uwzględni on protest i czy zostanie wydana decyzja środowiskowa na podstawie, której inwestor uzyska pozwolenie na budowę. Protesty mieszkańców powinny skłonić inwestora do podjęcia niezbędnych działań dla zmniejszenia uciążliwości dla pobliskiej ludności.
Źródło: Regionalny Portal Informacyjny podlasie24