Wczoraj wieczorem (tj. 25 listopada) zakończyły się obrady sejmiku nad projektem uchwały w sprawie dopuszczalnych paliw do ogrzewania domów w Krakowie.

Krakowscy radni podjęli decyzję, że do 2019 roku z całej gminy znikną kotły spalające węgiel i drewno. Ostatecznie, zakaz opalania tymi paliwami nie obowiązuje kominków. Zostały one uznane za mało znaczące, jeśli chodzi o emisję zanieczyszczeń. Według wyliczeń i sondaży, w centrum Krakowa jest ich niespełna 500. Nie będzie też można spalać eko-groszku.

Decyzje w sprawie dofinansowania!
Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa, podczas obrad zadeklarował, że miasto jest w stanie dofinansować w niemal stu procentach inwestycje wymiany instalacji systemu ogrzewania. Co więcej, znalazło się miejsce na instalacje OZE. W planach budżetowych uwzględniono kolektory słoneczne i panele fotowoltaiczne.

Za przyjęciem uchwały zagłosowało 22 radnych, 11 było przeciwko, a 5 wstrzymało się od głosu. Za pełnym zakazem palenia węglem był m. in. Paweł Ciećko, Małopolski Inspektor Ochrony Środowiska, który swoją postawę tłumaczył słowami: „Najniższe wskaźniki niskiej emisji są w Polsce m.in. w Szczecinie. Ale Krakowa nie przeniesiemy nad morze, nie mamy bryzy morskiej. Dlatego musimy podejmować działania radykalne”. Przeciwne poglądy reprezentował przedstawiciel branży kotlarskiej i równocześnie reprezentant Polskiej Izby Ekologii z Katowic. Według eksperta lepszym wyjściem z tej sytuacji jest poprawienie jakości paliw i wprowadzenie do użytku kotłów o niskiej emisji i wysokiej sprawności. Nie zabrakło też wypowiedzi lekarzy. Wyliczając schorzenia powodowane spalaniem paliw stałych, okazywali swoje poparcie dla uchwały. Lekarz medycyny społecznej Marcin Kuta przekonywał: „Jeśli nie wierzycie lekarzom i ekspertom, to sami porównajcie – jak wasze rodziny z Krakowa częściej chorują”.

Podczas obrad padały również trudne pytania, traktujące o istotnych zagadnieniach: „Jakie możliwości ogrzewania będą mieć mieszkańcy przedmieść, gdzie nie ma sieci gazowej i ciepłowniczej. Zadeklarowano bowiem, że uchwała dotycząca gminy Kraków nie jest zakończeniem, ale zainicjowaniem procesu poprawy stanu środowiska w Małopolsce.
Oprócz decydentów, na obradach bardzo licznie przybyli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy uchwały. Wystąpienia obradujących były zagłuszane spontanicznymi reakcjami tłumu.

Anna Będkowska
Źródło: www.krakow.gazeta.pl