Pięciu operatorów systemu dystrybucyjnego zrzeszonych w PTPiREE ogłosiło planowane zmiany w Kartach Aktualizacji IRiESD, a które dotyczą m. in zasad przyłączania do sieci mikroinstalacji fotowoltaicznych. Według pierwotnych informacji, miały one obowiązywać od 1 kwietnia. Po licznych głosach sprzeciwu z branży PV, postanowiono przeprowadzić ponowne konsultacje w tej sprawie.  Podczas wczorajszego posiedzenia poznaliśmy stanowisko Prezesa URE.

Prezes URE nie widzi możliwości zatwierdzania zaproponowanych zmian

20 marca podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Energii Odnawialnej obecny był Maciej Bando – Prezes Urzędu Regulacji Energetyki, który mocno odniósł się zarówno do trybu wprowadzania tych zmian jak i do samej treści nowych wymagań zapewniając jednocześnie, że taki sposób procedowania nie zyska jego akceptacji

Nie można z dnia na dzień przekreślać planów biznesowych firm czy doprowadzać do unieważnienia przetargów – podsumował Prezes URE dodając, że ostatnie lata były dla energetyki odnawialnej trudnym czasem. Z wypowiedzi wynikało, że Prezes URE chce, by ta zła passa została przerwana.

Mówimy o czymś co formalnie nie zaistniało, o projekcie, na który nikt podczas konsultacji społecznych, (…) niestety nie zareagował –  zauważa Maciej Bando – nikt na niego nie zareagował nawet mimo tego, że był wywieszony na stronach poszczególnych OSD. Prezes URE przyznaje jednak, że  – żeby ten dokument był normalnie procedowany musi wpłynąć do Urzędu Regulacji Energetyki.

Maciej Bando nie odnosił się do konkretnych zapisów zmian w kartach aktualizacji, ale mocno dał do zrozumienia, że nie widzi możliwości zatwierdzenia zmian w takiej formie w jakiej zostały przygotowane.  Prezes URE uspokaja również wszystkich zainteresowanych.

Dopóki regulator jest niezależny, czyli OSD, to nie ma zgody na takie procedowanie zmian. Nie ważne, czy  przedmiotem procedowania jest instrukcja, rozporządzenie, czy zmiana ustawy.

Zmiany w kartach aktualizacji IRiESD nie były konsultowane z Ministerstwem!

Wielokrotnie pisaliśmy, że zapowiadane zmiany w przyłączeniach mikroinstalacji są przeprowadzane zbyt szybko i bez konsultacji z branżą. Na wczorajszym posiedzeniu okazało się, że nie tylko branża dowiedziała się o zmianach zbyt późno….

Podczas wczorajszych obrad Zespołu, obecny był zastępca dyrektora Departamentu Energii Odnawialnej, Rozproszonej i Ciepłownictwa w Ministerstwie Energii, Leszek Banaszak, który jawnie podkreślił, że Ministerstwo Energii dowiedziało się o planowanych przez OSD zmianach z Internetu! Pewnym zaskoczeniem była informacja, że zmiany, jakie planowano wprowadzić miały dotyczyć nie tylko przyszłych prosumentów, ale też wszystkich tych, którzy już użytkują swoje systemy.

Czego w zaproponowanych zmianach obawiała się branża?

Obawy branży związane są po pierwsze z obniżeniem do 3 kW maksymalnej mocy dla falowników jednofazowych. Obecnie, ta granica jest na poziomie 4,6 kW. Po drugie, kontrowersyjny jest zapis dotyczący wprowadzenia możliwości zdalnego odłączenia od sieci instalacji o mocy do 10 kW. Po trzecie, wielkie obawy związane są z wymogiem sterowania mocą dla instalacji o mocy powyżej 10 kW.

Wprowadzane zmiany mogą przełożyć się na konsumenta. Są też problemem dla samorządów, które mogą mieć problem z rozliczaniem dotacji unijnych i przeprowadzaniem ogłoszonych przetargów. Samorządy są tymi regulacjami przerażone.

Kolejny problem – branża. Trudno w dwa miesiące przygotować się do tak dużych zmian, biorąc pod uwagę stany magazynowe, czy zaplanowaną produkcję. Zmianom tych regulacji towarzyszy duża niepewność – co zrobić z urządzeniami które już czekają na magazynach. Dodatkowo, producenci nie mają stuprocentowej pewności, że ich urządzenia spełnią kryteria, bo nie znamy aspektów technicznych. Sytuacja, którą mamy obecnie jest bezprecedensowa.

Redakcja GLOBEnergia