Wszystko wskazuje na to, że po rocznym zastoju kogeneracja zyska nowy impuls do rozwoju. Parlament pracuje obecnie nad ustawą przedłużającą wsparcie dla energii z kogeneracji do końca 2018 r.

Restart systemu na dniach?
Kogeneracja, jeden z najbardziej efektywnych sposobów wytwarzania i przetwarzania energii, od dłuższego czasu jest systematycznie wspierana przez Unię Europejską. Miniony rok okazał się jednak dla rozwoju energii z kogeneracji w Polsce bardzo słaby – z początkiem 2013 r. wygasł obowiązujący system wsparcia dla instalacji kogeneracyjnych o mocy poniżej 1 MW, opalanych paliwami gazowymi oraz jednostek innych niż opalanych paliwami gazowymi, metanem uwalnianym i ujmowanym przy dołowych robotach górniczych w czynnych, likwidowanych lub zlikwidowanych kopalniach węgla kamiennego lub gazem uzyskiwanym z przetwarzania biomasy. W efekcie pozbawiło je to dotychczasowego wsparcia za wytwarzanie energii w kogeneracji a zarazem stworzyło klimat niesprzyjający podejmowaniu dalszych inwestycji w tym obszarze. Od 2 kwietnia trwały prace nad rządowym projektem ustawy, która przedłużyłaby czas trwania systemu. W pierwszej wersji okres wsparcia miał zostać przedłużony o dwa lata. Jednak Komisja Gospodarki oraz Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zgodziła się z poprawkami Klubu Poselskiego Platformy Obywatelskiej przedłużającymi okres wsparcia dla źródeł kogeneracji do końca 2018 r., a także zmieniającymi datę ostatecznego rozliczenia wykonania obowiązku – świadectwa pochodzenia z kogeneracji wydane dla energii elektrycznej wytworzonej w jednostce kogeneracji w poprzednim roku kalendarzowym będą umarzane przez Prezesa URE do 30 czerwca danego roku kalendarzowego. Obecnie trwają intensywne prace nad ostatecznym kształtem ustawy. 20 lutego Senat zgłosił dwie poprawki do projektu i skierował go do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Jeśli Parlament w najbliższym czasie uchwali ostateczną wersję ustawy, pozostanie już tylko oczekiwanie na podpis prezydenta.

Na szybki i udany restart systemu bardzo liczy polska branża energetyczna: – Ostatni rok spowolnił rozwój kogeneracji oraz pozbawił istniejące jednostki możliwości pozyskiwania wsparcia za produkcję w kogeneracji. Mamy nadzieję, że uchwalenie ustawy przyczyni się do pojawienia się nowych inwestycji związanych w obszarze kogeneracji. Jednak, aby nowe jednostki – zarówno te w budowie, jak i już wybudowane – mogły uczestniczyć w systemie wsparcia, muszą w pierwszej kolejności uzyskać koncesję na wytwarzanie energii elektrycznej w kogeneracji. Dodatkowo, jeżeli jednostka równocześnie spełnia wymogi odnawialnego źródła energii, wówczas można starać się o uzyskanie koncesji „wiązanej” (OZE i kogeneracja). Należy pamiętać, że uzyskanie koncesji wiąże się przygotowaniem szeregu dokumentów dla Urzędu Regulacji Energetyki (m.in. potwierdzające spełnienie warunków organizacyjnych i technicznych, a także posiadanie możliwości finansowych do prowadzenia działalności objętych koncesją) – zauważa Marek Marcisz, specjalista ds. energetyki z firmy certyfikującej TÜV SÜD Polska.
Niełatwa droga do koncesji i świadectwa
Już w trakcie składania wniosku o wydanie koncesji na wytwarzanie energii z kogeneracji, przedsiębiorstwo musi przedstawić dowody na to, że przyszła jednostka kogeneracji będzie posiadać punkty pomiarowe zlokalizowane na granicy bilansowej, a ciepło wytwarzane w jednostce będzie wykorzystywane na cele użytkowe. Z tego powodu dobrze jest wesprzeć się pomocą zewnętrznej jednostki certyfikującej, która może zweryfikować zarówno projektowany, jak i już wybudowany układ technologiczny (w przypadku nowych jednostek tego rodzaju weryfikacja realizowana jest podczas tzw. audytu startowego, składającego się z wizji lokalnej, przeglądu dokumentacji oraz raportowania).
W trakcie całego procesu audytowania weryfikatorzy gruntownie zaznajamiają się z układem technologicznym jednostki kogeneracji oraz schematami technologicznymi, a także sprawdzają przyrządy pomiarowe pod kątem ich lokalizacji, sposobu zamontowania, spełnienia wymogów prawnych i technicznych (w tym również legalizacji lub kalibracji (wzorcowań) i weryfikacji tych przyrządów). Z kolei sprawdzanie raportowania opiera się przede wszystkim na szczegółowym przeglądzie dokumentacji technicznej urządzeń, stosowanych metodyk rozliczeń (przede wszystkim przy układach skomplikowanych), sposobu raportowania, zbierania danych, ich archiwizacji i zabezpieczania przed niepowołanymi zmianami.  Celem tych działań jest potwierdzenie rzetelności zbierania danych oraz przygotowanie jednostki do wymaganego prawem audytu rocznego (zwanego również „końcowym”). – Tak skrupulatna kontrola umożliwia błyskawiczne wychwycenie podczas audytu startowego niedociągnięć, niezgodności oraz błędów. Co istotne, im szybciej zostaną one usunięte, tym większe jest prawdopodobieństwo uzyskania pozytywnej oceny jednostki certyfikującej podczas audytu rocznego. A ta z kolei otwiera drogę do ubiegana się o świadectwo pochodzenia energii z kogeneracji – komentuje Marek Marcisz.
Audyty roczne za nami
Zgodnie z obowiązującymi przepisami każde przedsiębiorstwo posiadające koncesję na wytwarzanie energii elektrycznej w kogeneracji powinno przedstawić prezesowi URE sprawozdanie roczne z produkcji. Raport ten musi zostać poprzedzony audytem jednostki certyfikującej akredytowanej przez Polskie Centrum Akredytacji. Audyt roczny przeprowadza się w okresie od 1 stycznia do 15 lutego za poprzedni rok kalendarzowy (wyjątek stanowią jednostki, które składają tylko jeden wniosek za cały rok wówczas przyjmuje się, że audyt roczny powinien odbyć się do 14 stycznia). Do sprawozdania rocznego dla URE dołącza się opinię jednostki certyfikującej. – Obecnie jesteśmy po kolejnym okresie audytów rocznych, który ze względu na wygaśnięcie systemu wsparcia wyglądał inaczej niż w latach poprzednich. Niektóre jednostki ze względu na brak w 2013 r. obowiązku uzyskiwania i przedstawiania do umorzenia świadectw pochodzenia z kogeneracji zrezygnowały z wnioskowania i przeprowadzenia audytu rocznego. Z kolei inne wolały mieć opinię jednostki certyfikującej, mimo że system wsparcia dla nich nie funkcjonował. Wyjątkiem były tu jednostki kogeneracji, które są opalane metanem uwalnianym i ujmowanym przy dołowych robotach górniczych w czynnych, likwidowanych lub zlikwidowanych kopalniach węgla kamiennego lub gazem uzyskiwanym z przetwarzania biomasy audyt roczny musiały przeprowadzić obowiązkowo. W przypadku reaktywacji systemu spodziewamy się zwiększonej liczby nowych jednostek kogeneracji,  przede wszystkim małych jednostek o mocy poniżej 1 MW, jednostek opalanych gazem ziemnym, biogazem z oczyszczalni ścieków lub wysypisk śmieci albo biogazem rolniczym. – podsumowuje Marek Marcisz, specjalista ds. energetyki z