Ostatnia nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw usuwa poważną wątpliwość interpretacyjną w kwestii opodatkowania turbin wiatrowych podatkiem od nieruchomości, pobieranym przez gminy, którą niektóre z nich wykorzystywały do nałożenia na właścicieli farm wiatrowych nieraz nawet czterokrotnie zwiększonego podatku od nieruchomości, niektórych z nich doprowadzając na skraj bankructwa.

Dzięki znowelizowanym przepisom, obecnie przedmiotem podatku od nieruchomości w sposób jednoznacznie jest wyłączenie część budowlana turbiny, a nie cała turbina (część budowlana wraz z częścią techniczną, tj. m.in. gondolą), jak uważały niektóre gminy. Tymczasem wspomniana wątpliwość interpretacyjna była na tyle poważna, że Naczelny Sąd Administracyjny postanowił przedstawić to zagadnienie do rozpoznania składowi siedmiu sędziów, jako budzące poważne wątpliwości. Orzeczenie w tym zakresie powinno zapaść we wrześniu b.r.

To doprecyzowanie przepisów było po prostu niezbędne – podkreśla prezes PSEW Janusz Gajowiecki.

Utrzymanie poprzedniego stanu niepewności co do przedmiotu opodatkowania spowodowałoby wieloletnie spory inwestorów z gminami, co w konsekwencji oznaczałoby bankructwo większości farm wiatrowych w kraju. Potwierdzają to pierwsze instalacje, które niestety już musiały zgłosić upadłość nie wytrzymując takiego obciążenia.

Należy także podkreślić, że inicjatywa w zakresie zmiany przepisów wyszła od rządu, który zdał sobie sprawę z błędu, który popełnił wprowadzając wcześniejszą regulację, która była przyczyną wątpliwości interpretacyjnych i sporów gmin z inwestorami na tym tle, co zaowocowało uchwaleniem przez parlament rozwiązania, przywracającego jednoznaczne, racjonalne zasady opodatkowania elektrowni wiatrowych z mocą wsteczną, od 1 stycznia 2018 r.

Już po wejściu w życie ustawy pojawiły się informacje, że są gminy, które będą próbować obalić wsteczną moc przepisów podatkowych przed Trybunałem Konstytucyjnym. Argumentem ma być to, że tracą zaplanowane dochody z wyższego podatku od nieruchomości, a nawet będą musiały zwracać nadpłatę z pierwszej części 2018 r.

PSEW podkreśla, że przy odpowiednim podejściu inwestorów i samorządów zmiana przepisów nie musi prowadzić do zwracania przez gminę podatku.

Stowarzyszenie wskazuje, że tegoroczna nadpłata, powstała na skutek zapłacenia gminie przez pierwsze miesiące bieżącego roku rat uwzględniających opodatkowanie części technicznych elektrowni, może zostać przeksięgowana na poczet kolejnych rat podatku za obecny rok, a nawet przyszłych zobowiązań podatkowych inwestora z tytułu podatku od nieruchomości w kolejnych latach. W ten sposób gmina nie musi poszukiwać środków na zwrot podatku inwestorom.

Co więcej, już w czerwcu PSEW zaapelowało do inwestorów, by właśnie takie rozwiązanie proponowali samorządom w imię dobrej i długofalowej współpracy, przynoszącej korzyści obydwu stronom, bowiem gminy, uzyskujące wielomilionowy podatek każdego roku od momentu pojawienia się farmy wiatrowej na ich terenie, mogły te środki przeznaczyć na rozwój gminy i zaspokajanie potrzeb ich mieszkańców. Naszym zdaniem, otwarta na kompromis postawa w tej kwestii jest jasnym potwierdzeniem społecznej odpowiedzialności branży energetyki wiatrowej i jej gotowości do działania na rzecz zrównoważonego rozwoju kraju.

Zastępca burmistrza miasta i gminy Margonin Łukasz Malczewski wskazał, że gmina nie zaplanowała wydatków z pieniędzy, co do których istnieje spór czy rzeczywiście są należne gminie, zatem ostatnie zmiany legislacyjne w żaden sposób nie wpływają na jej budżet.

„Gmina Margonin nie musi dokonywać żadnych ograniczeń w zakresie wydatków, gdyż były one planowane w sposób racjonalny i wyważony, w oparciu o wskaźniki dochodów, które nie mogły w tamtym stanie prawnym obejmować wyższych dochodów z tytułu opodatkowania elektrowni wiatrowych” – mówi Malczewski. Jak dodaje, najnowsze zmiany w ustawie o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw, na budżet gminy nie wpływają. „Gmina Margonin nie mogła planować dochodów z budzących wątpliwości norm prawa podatkowego, szczególnie w zakresie tak ogromnych kwot, gdyż stałoby to w sprzeczności z zasadą ostrożności finansów publicznych” – zaznaczył Malczewski.

PSEW wskazuje, że energetyka wiatrowa na terenie danej gminy to długofalowa inwestycja.

Inwestycja dzięki której lokalny samorząd ma środki na rozwój, których najczęściej w inny sposób by nie zdobył. Co więcej, najmniej zamożne gminy nie stracą na nowych regulacjach także dzięki mechanizmowi tzw. dotacji „janosikowych”. Ubytek wpływów podatkowych zostanie im bowiem skompensowany przez środki z budżetu państwa dzięki transferowi określonej ilości pieniędzy z samorządów bogatszych do tych biedniejszych. Kwota „janosikowego” była by bowiem odpowiednio niższa przy wyższych wpływach podatkowych od energetyki wiatrowej. Przypominamy jeszcze raz, że przy inwestycji w energetykę wiatrową inwestor i samorząd podejmują decyzje o wieloletniej współpracy. Dlatego warto, aby ta współpraca przebiegała w atmosferze dialogu i wzajemnego zaufania.

Źródło: PSEW

Redakcja GLOBEnergia