Lekarstwem na ograniczenie niskiej emisji w Krakowie, a więc na ograniczenie ilości zanieczyszczeń emitowanych do powietrza w wyniku procesów spalania paliw stałych w budynkach mieszkalnych ma być dofinansowanie inwestycji w kotły węglowe lub na biomasę.

Wobec nowych kotłów, powstałych na miejscu tych starych, postawiono szereg kryteriów. Sprawność energetyczna tych urządzeń będzie musiała wynosić nie mniej niż 87%. Odnosi się to do kotłów zasilanych paliwami węglowymi. W następnej kolejności mowa jest o składzie spalin. Stężenie pyłu całkowitego w gazach wylotowych w stosunku do spalin suchych nie będzie mogło przekraczać 40 mg/m3 oczywiście w odpowiednich warunkach eksploatacji kotła.
Dlaczego piszę „będzie musiała wynosić”, lub „nie będzie mogła przekraczać”? Ponieważ takie kryteria będą musiały spełniać urządzenia instalowane dopiero po 1 lipca 2015 roku. Będą one odpowiadać klasie 5 kotłów wg normy PN-EN 303-5:2012.

Co to oznacza?
Oznacza to, że obostrzenia wobec urządzeń instalowanych obecnie, czyli do 30 czerwca 2015 roku, są dużo niższe. Sprawność nowo instalowanych kotłów węglowych nie może być niższa niż 80%, a stężenie pyłu całkowitego w gazach wylotowych w odniesieniu do spalin suchych nie może być wyższe niż 60 mg/m3. Teraz urządzenia te muszą odpowiadać klasie 4 kotłów wg normy PN-EN 303-5:2012.
Wszystko to mogło by się wydawać absurdalnym żartem, gdyby nie to, że Kraków jest liderem na liście miast z zanieczyszczonym powietrzem w Europie. Miasto walczy o zdrowie mieszkańców i zachowanie zabytków starając się zakazać stosowania kotłów na paliwo stałe.