Ekstremalnie wysokie ceny gazu i energii w Europie

Gaz ziemny jest jednym z głównych surowców energetycznych świata. Jego spalanie nie powoduje emisji pyłów, tlenków azotów czy siarki, więc nie przyczynia się bezpośrednio do powstania smogu. Z drugiej strony, jako paliwo kopalne nie jest zależny od pogody, w przeciwieństwie do odnawialnych źródeł energii.

W ostatnich dniach Europę nawiedziła fala mrozów. Przyniósł je arktyczny wyż znad Syberii. Skutkiem okazała się, między innymi, najcięższa zima od 26 lat w Wielkiej Brytanii.

Tego wtorku zapotrzebowanie na moc w Polsce okazało się najwyższe w historii- osiągnęło ponad 26 GW. W ostatnich dniach, wysokie zużycie zanotowano też w Niemczech (ponad 80 GW) oraz Francji (95 GW).

Ekstremalnie wysoki popyt zaowocował wzrostem cen. Na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii cena megawatogodziny gazu dobiła do 900zł. To niemal sześciokrotnie więcej niż średnia cena roczna. Podobnie sytuacja wyglądała we Francji i Włoszech, choć ceny okazały się niższe – do 480zł/MWh.

Nieco inaczej sprawy potoczyły się w Niemczech. Tam ceny sięgnęły jedynie 140zł/MWh. Akuratnie w tym okresie świetnie wypadła produktywność farm wiatrowych. Przypomnijmy – Niemcy są europejskim liderem pod względem ilości mocy zainstalowanej w wiatrakach. Elektrownie tego typu pokryły około jedną trzecią zapotrzebowania na energię. Jak widać, instalacje OZE pozytywnie wpływają na niezależność energetyczną kraju. Dzięki rozbudowanej infrastrukturze wiatrowej, Niemcy nie przepłacą za prąd.

Niskie temperatury ostro podbiły też zapotrzebowanie na gaz, który jest jednym z głównych surowców energetycznych Europy. Na giełdzie pojawiały się ceny rzędu 175 lub nawet 190 zł za MWh. W styczniu tego roku osiągnęły one jedynie połowę tej wartości.

Według danych udostępnionych przez Global Platts Analytics, pobór gazu w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Holandii oraz Belgii przekroczył w ostatnim czasie 1,42 mld m sześc. – najwięcej od 2012 roku, a w samej Europie gaz jest obecnie najdroższy na świecie.

Global Platts Analytics oświadczyło, że znajdujące się w Europie magazyny gazu są niewystarczające, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. Łatwo to zauważyć – zaledwie chwilowe podbicie zużycia praktycznie zdublowało ceny.

W szczególnie złej sytuacji jest Polska, dla której głównym dostawcą gazu ziemnego jest ciągle Rosja. Brak dywersyfikacji powoduje, że nie jesteśmy w stanie skutecznie negocjować cen.

Źródło: Forsal

Redakcja GLOBEnergia