Podczas gdy miliony brytyjskich gospodarstw domowych przygotowuje się do kolejnej rundy podwyżek rachunków przez British Gas i EDF Energy, Citizens Advice oświadcza, że milczenie ministrów w sprawie planów dotyczących efektywności energetycznej może oznaczać utratę klientów przez firmy realizujące docieplenia domów, co w dalszej perspektywie może doprowadzić do ich bankructwa.

Według managera grupy konsumenckiej ds. polityki takie zdarzenie znacząco osłabi ten sektor, przez co później będzie miał on bardzo dużo do nadrobienia. Stanie się tak z uwagi na utratę wielu instalatorów, o bardzo bogatym i ciężkim do zastąpienia doświadczeniu.

Program poprawy efektywności energetycznej był, ale się skończył

Rząd zamknął swój flagowy program poprawy efektywności energetycznej w 2015 r. Do tej pory nie został on przedłużony ani nie udzielono żadnych informacji na temat dalszego jego rozwoju. Może to spowodować, że społeczeństwo dojdzie do wniosku, iż nie jest to rzecz ważna, podczas gdy jest wręcz odwrotnie – eksperci uważają ją za kluczową zarówno dla obniżania rachunków za energię jak i w kwestii obniżania emisji dwutlenku węgla.

W ostatnim czasie rząd brytyjski znalazł się już pod ostrzałem – podniosły się głosy domagające się zaniżenia celów w zakresie izolowania starych domów o litych ścianach.

Według naukowców z Uniwersytetu Exeter powodem tego posunięcia powinien być fakt, iż w przeciwnym wypadku polepszenie współczynnika przewodności cieplnej dla ostatniego domu o litych ścianach w Wielkiej Brytanii nastąpi za ponad… 400 lat.

Jak powiedział E.ON, zmiana ta pomoże ograniczyć pomoc, jaką otrzymały domostwa najbardziej wymagające. Może też sprawić, że budynki o litych ścianach staną się bardziej interesującym celem podobnych inwestycji.

Zarówno przedsiębiorstwa jak i rząd wciąż poszukują rozwiązania, pozwalającego na zmniejszenie wpływu ogrzewania na zmiany klimatyczne. I to właśnie podniesienie efektywności energetycznej rozważane jest jako ta “bezbolesna” opcja.

Paliwa kopalne nadal dominują

Obecnie w zdecydowanej większości brytyjskie domy i firmy są ogrzewane dzięki spalaniu paliw kopalnych, w głównej mierze gazu ziemnego. Pojawiły się już propozycje znalezienia alternatywy dla dotychczasowego rozwiązania, w postaci wykorzystania bardziej przyjaznych środowisku pomp ciepła, ogniw paliwowych czy też poszerzenia zasięgu lokalnych sieci ciepłowniczych.

Według Mike’a Hemsley’a, starszego analityka zużycia energii w rządowym organie doradczym ds. klimatu, takie rozwiązania pociągają jednak za sobą wiele utrudnień i barier.

Rządowi eksperci wydają się podzielać tę opinię. W niedawno opublikowanym raporcie BEIS (Departament ds. Biznesu, Energii i Strategii Przemysłowej) podkreśla bowiem wysoki stopień niepewności.

Chodzi o to, który z rodzajów ogrzewania pozwoli w najlepszy sposób obniżyć emisję dwutlenku węgla. Podana została również bardzo ograniczona ilość informacji na temat rzeczywistych możliwości wykorzystania innych technologii. Mało jest informacji o ich kosztach oraz opinii konsumentów na temat ich wykorzystania.

Źródło: The Guardian

Redakcja GLOBEnergia