Rzecznik praw obywatelskich, Adam Bodnar pod koniec stycznia b.r. odbył spotkania z mieszkańcami Suwalszczyzny.

 
Po tych spotkaniach i po wysłuchaniu postulatów społeczeństwa postanowił zwrócić się do ministra ochrony środowiska Jana Szyszki, a także do ministrów: zdrowia i budownictwa z generalnym wystąpieniem w sprawie farm wiatrowych. 
 
Skąd taka postawa i skąd to wystąpienie? Otóż podczas wizyty na Suwalszczyźnie mieszkańcy opowiadali, jak ich racje zostały pominięte przy budowie farm wiatrowych. Okolica zmieniła się w sposób nieodwracalny, a hałas stał się trudny do zniesienia w miejscach, które do tej pory były oazą spokoju.
 
Wcześniej do biura rzecznika praw obywatelskich napływały pisma od społeczeństwa w sprawie uporczywych i zbyt blisko lokalizowanych farmach wiatrowych. 
Jak podaje oficjalna strona rzecznik praw obywatelskich,  Adam Bodnar, kontynuując wieloletnie starania poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz, zwrócił się do ministra środowiska Jana Szyszki o informacje, jak wygląda stan prac dotyczących ochrony siedzib ludzkich przed negatywnymi zjawiskami związanymi z sąsiedztwem elektrownie wiatrowych. 
 
 
W oficjalnych wystąpieniach do wcześniej wymienionych ministrów Adam Bodnar napisał: „(…)ponownie sygnalizuję potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej, w wyniku której sytuowanie elektrowni wiatrowych w środowisku naturalnym ograniczy napięcia i konflikty społeczne oraz utwierdzi lokalne społeczności i opinię publiczną w przekonaniu, że prawo obowiązujące w tej materii bezwzględnie chroni środowisko, w tym zdrowie ludzi przed negatywnym odziaływaniem tego rodzaju urządzeń.”
 
W wystąpieniu poruszane są również kwestie określenia dopuszczalnej minimalnej odległości lokalizacji farm wiatrowych od siedzib ludzkich w kontekście zainicjowania działań na rzecz regulacji dotyczących akustycznych standardów jakości środowiska w zakresie niskich częstotliwości.
Jak wynika z rozmów z sąsiadami turbin wiatrowych  –  pojawia się również problem braku należytego zapewnienia uczestniczenia właścicieli nieruchomości, na które oddziałuje inwestycja w postępowaniach w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia. Z jednej strony, pomimo usytuowaniu inwestycji blisko nieruchomości sąsiednich, ich właściciele nie są traktowani jako strona tych postępowań. Bardzo często dowiadują się o inwestycji dopiero w momencie rozpoczęcia prac budowlanych i podejmują ochronę swoich praw z wykorzystaniem instytucji wznowienia postępowania. 
 
Zdaniem rzecznika praw obywatelskich nie ma w Polsce dobrych instrumentów prawnych. Jak czytamy na oficjalnej stronie „Dziś nie mamy dobrych instrumentów prawnych, które, pozwoliłyby badać oddziaływanie farm wiatrowych na środowisko – ani na etapie przygotowywania inwestycji, ani później, kiedy wiatraki pracują. Prawo nie chroni więc w sposób efektywny ludzkiego zdrowia.”
 
Mieszkańcy są zaniepokojeni, bo wiatraki powstają na tym terenie w odległości mniejszej niż 2 km od zabudowań co zdaniem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny nie gwarantuje dotrzymania norm hałasu, nie chroni przed uciążliwościami i nie ogranicza do minimum  wpływu efektu migotania cieni, emisji infradźwięków i zagrożeń związanych z odrywaniem od łopat (turbin) kawałków lodu. 
 
Źródło: rpo.gov.pl


POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus!

appstore        google play