Samochód elektryczny korzystający z fotowoltaiki trafi do seryjnej produkcji

Samochody elektryczne to jeden z najnowszych trendów w światowej motoryzacji. Głównym problemem związanym z popularyzacją tej technologii jest zasięg wehikułów. Większość z dostępnych na rynku pojazdów może na jednym ładowaniu przejechać około 300 kilometrów. Po tym okresie czeka nas wielogodzinny postój.

Inaczej do tematu podeszła niemiecka firma Sono Motors, która zamierza uruchomić produkcję solarnego auta. Mowa o samochodzie elektrycznym napędzanym fotowoltaiką, umieszczoną bezpośrednio na karoserii pojazdu.

Zaopatrzony w silnik o mocy 110 koni mechanicznych (80 kW) pojazd jest w stanie pokonać około 30 kilometrów na jednym ładowaniu. W przeciwieństwie do nietypowo wyglądających, małych samochodów elektrycznych, nie odbiega swoim wyglądem od typowych aut. Według producenta, ten pięciodrzwiowy pojazd z łatwością pomieści w swoim wnętrzu pięcioosobową rodzinę.

Zasilanie pojazdu realizowane jest przez 330 paneli fotowoltaicznych, które mogą łącznie osiągnąć do 1,2 kW mocy, absorbując światło słoneczne z 24% efektywnością. Według zapowiedzi producenta, każdy słoneczny dzień doładuje nasz samochód ilością energii potrzebną do przebycia około 19 mil – czyli wspomnianych wcześniej 30 kilometrów.

The Sion charging.

Co ciekawe, komponenty o takich parametrach pozwalają na całkiem niezłe osiągi. Pojazd jest w stanie rozpędzić się do około 140 km/h. Jednocześnie zainstalowana w nim bateria o pojemności rzędu 35-45 kWh pozwoli pokonać niecałe 250 kilometrów. Możliwe jest też „tradycyjne” ładowanie go prądem z sieci, jednak zapełnienie akumulatora w tym przypadku zajmie – jak w przypadku większości samochodów elektrycznych – wiele godzin. Z drugiej strony pojazd jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które będą z niego korzystać raz na kilka dni.

Na obecną chwilę Sono dostało odnotowało ponad 5000 rezerwacji na swój wehikuł. Jego premiera odbędzie się najprawdopodobniej w 2019. Co do ceny – wyniesie ona około 18 tysięcy dolarów. To znacznie mniej niż większość samochodów elektrycznych. Niestety, baterie do tego modelu będą sprzedawane oddzielnie, za dodatkowe kilka tysięcy dolarów. W ten sposób finalna cena sięgnie około 90 tyś. złotych. To wciąż znacznie mniej niż Nissan Leaf czy Tesla.

Źródło: www.inverse.com

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia