Nowe badania sugerują, że pojazdy zasilane bateriami będą coraz bardziej opłacalne dla większości ludzi. 

Transport stanowi około jedną czwartą rocznej emisji dwutlenku węgla na świecie. Samochody elektryczne wydają się ciągle niszowym produktem, dedykowanym dla osób bogatych.
 
Najnowsze analizy sugerują, że mogą one być konkurencyjne. Prawdziwy koszt akumulatorów litowo-jonowych w samochodach elektrycznych jest tajemnicą, którą posiadają producenci. 
 
Szacunkowe koszty są bardzo zróżnicowane i trudne do określenia. Nie do końca znana jest ta bariera, po której przekroczeniu samochody elektryczne staną się dostępne dla większości użytkowników. 
 
Najnowsze badania podają, że koszty akumulatorów są „znacznie niższe” niż powszechnie się przyjmuje. Autorzy opracowań twierdzą, że akumulatory używane przez producentów wiodących na rynku, takich jak Tesla i Nissan, kosztowały 300 dolarów za kilowatogodzinę energii w 2014 roku. Jest ona niższa, niż najbardziej optymistyczne  prognozy na rok 2015. 
Wszystko jest na dobrej drodze, by koszty te zeszły do 230 dolarów za kilowatogodzinę energii. Ponieważ akumulator może stanowić od jednej czwartej do połowy kosztów samochodu, znacznie tańsze baterie spowodowałyby tym samym znacznie tańsze pojazdy. 
 
Biorąc pod uwagę różnice w cenach paliw płynnych i cenach energii elektrycznej, autorzy badania, w Instytucie Ochrony Środowiska w Sztokholmie, mówią, że jeśli baterie spadną do ceny 150 dolarów za kilowatogodzinę, to możemy stać się świadkami kluczowych zmian w technologii pojazdów.  
 
Co więcej, realne tempo spadku innych podzespołów samochodów elektrycznych będzie kontynuowane w kolejnych latach za pomocą efektu skali. Będzie to dotyczyć dużych producentów takich jak Nissan i Tesla, które są na dobrej drodze do uruchomienia masowych linii produkcyjnych. 
 
Tempo spadku cen jest podobne do tego, które zaobserwowano w technologiach samochodów hybrydowych. 
Źródło: technologyreview.com