Bank Ochrony Środowiska opracował program mający na celu wsparcie budowy domów z instalacjami fotowoltaicznymi. Wartość sprzedaży energii z instalacji miała pokrywać koszt kredytu. Na przeszkodzie stanęły jednak regulacje prawne.

Anna Żyła – główny ekolog banku, zastępczyni dyrektora Departamentu Ekologii i Strategii w BOŚ tłumaczy na czym polega problem. „Zakład energetyczny nie może odmówić przyłączenia mikroinstalacji wykorzystującej odnawialne źródła energii czyli do 40 kW, i odbioru wyprodukowanej przez nią energii. Jednak opłata, która jest dzisiaj proponowana, czyli 16 groszy za odsprzedaną kilowatogodzinę, nie jest zachęcająca dla klienta indywidualnego. Koszt tej inwestycji jest wciąż dosyć wysoki, w związku z tym przy takich przychodach mamy długi okres zwrotu.”

W planowanej przez trzy lata nowelizacji prawa energetycznego sytuacja prosumentów miała być lepsza, niż okazała się w ostatecznym rezultacie. Właściciele mikroinstalacji mieli zostać zwolnieni z obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej posiadania koncesji na produkcję energii elektrycznej a ceny za jej sprzedaż miały być wyższe.

Program „Samospłacający się dom” powstał w oparciu o zmiany prawne proponowane w 2012 roku, jednak do tej pory nie został uruchomiony. Anna żyła z BOŚ opóźnienia rozpoczęcia programu tłumaczy opieszałością polityków. „Program nie został jeszcze uruchomiony, ponieważ czekamy na ostateczny kształt ustawy o odnawialnych źródłach energii. Pewne rozwiązania tylko formalnoprawne znalazły się w zapisach „małego trójpaku”, czyli nowelizacji Prawa energetycznego z tego roku, natomiast wprowadzony tam mechanizm finansowy i poziom opłat, które można uzyskać odsprzedając energię, utrudnia realizację programu w takim kształcie, w jakim był przez nas zaplanowany. Stąd bank cały czas pracuje nad jego modyfikacją i dostosowaniem do możliwych warunków rynkowych.”

Ekolog Banku Ochrony środowiska zaznaczyła, że odpowiednie, przychylne prosumentom prawo to nie tylko korzyść dla nich, ale dla całego rynku. „Kreatywny rynek prosumencki to także kwestia rynku pracy, całej rzeczy instalatorów, serwisantów, którzy znajdą zatrudnienie. Myślę, że warto brać te dodatkowe aspekty pod uwagę.”
Źródło: Newseria