Nacisk na rozwój Odnawialnych Źródeł Energii sprawia, że na rynku pojawiają się coraz to nowsze technologie korzystające z tych niekonwencjonalnych źródeł. Najnowszym pomysłem wykorzystującym różnicę w zasoleniu wód jest „słona elektrownia”.

Jej prototyp powstał na południu Norwegii w listopadzie ubiegłego roku. Koncern energetyczny Statkraft w swoich badaniach wykorzystał metodę ciśnieniową opóźnionej osmozy (PRO). Zjawisko to polega na samorzutnym przenikaniu słodkiej wody przez półprzepuszczalną membranę do wody morskiej. Przepływ wody słodkiej do zbiornika wypełnionego wodą słoną powoduje wzrost ciśnienia, w wyniku czego napędzana jest turbina.

Pilotażowa konstrukcja „słonej baterii” została umieszczona w północnej części Holandii na tamie Afsluitdijk, a napędzana jest przez wody z pobliskiego jeziora oraz Morza Północnego. Jedna bateria dostarcza 5 kW energii, przez co zasila 15 gospodarstw domowych. Działanie słonej baterii opiera się na zjawisku odwróconej elektrolizy (RED). Polega ono na oddzieleniu wody słonej od słodkiej błoną, która działa na zasadzie membrany. Jony soli przechodzą przez membranę z wody morskiej do wody rzecznej, przez co generowany jest przepływ prądu. Bert Hemelers  z  holenderskiego  Uniwersytetu  Wagingen  szacuje,    teoretycznie  na  całym  globie  istnieje  możliwość  uzyskania z tych metod ponad 2 TW (terawatów) energii. Jest to wystarczająca ilość, by zaspokoić potrzeby wszystkich mieszkańców Ziemi. Dużą wadą tych elektrowni jest wysoki koszt ich budowy, jak i późniejszej eksploatacji.

Konstrukcja „słonej” elektrowni dostarczającej 200 MW energii wyniosłaby 600 mln dolarów, co dwukrotnie przewyższa koszt budowy konwencjonalnej elektrowni cieplnej.

Joanna Szeremeta
Źródło:  Rzeczpospolita
www.archdaily.com