Solar Impulse 2 kontynuuje swoją podróż nad Pacyfikiem. André Borschberg wystartował 28 czerwca o 20:03 czasu środkowoeuropejskiego z japońskiej Nagoi. Lot będzie niezwykle wymagający nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne, ale także na jego czas.

 
Pilot spędzi 120 godzin w samolocie zasilanym wyłącznie energią słoneczną. Jest to wyczyn, którego w świecie awiacji nie dokonał jeszcze nikt. 
 
Aby dalszy etap podróży mógł się odbyć, punkt kontrolny w Monako przez ostatnie 3 dni pracował bardzo intensywnie. Ekipa studiowała wszystkie nadchodzące zimne fronty, chmury i kierunek wiatru oraz ograniczenia kontroli ruchu lotniczego, w celu określenia jak najlepszej trasy. 
 
Optymalny lot w dzień i w nocy został dokładnie obliczony, ale pod uwagę należy wziąć także nieprzewidziane okoliczności wpływu pogody czy ruchu lotniczego na kierunek podróży słonecznego samolotu. Zespół w Monako będzie stale monitorował trasę oraz kilka razy dziennie dokładnie wyliczy najlepsze jej kierunki. 
 
Podczas swojej podróży dookoła świata Solar Impulse musi kierować się  określonymi zasadami, które narzucają mu pewne granice. Oznacza to, że baterie muszą być w pełni naładowane podczas osiągania szczytowej wysokości, tak aby utrzymały samolot podczas nocnego lotu. Ponowną wspinaczkę w górę pilot może rozpocząć natomiast dopiero w godzinach porannych, w których słońce zapewnia wystarczająco dużo mocy. 
 
Źródło: Schindler