Z danych opublikowanych przez URE wynika, że produkcja energii z OZE w bieżącym roku wyniosła zaledwie 3,2 mln MWh. Prognozuje się, że w obecnym roku pierwszy raz od 8 lat produkcja eko-energii spadnie. Spadek jest tym wyraźniejszy, ze rok 2012 ocenaniy był za rekordowy pod tym względem.

Za główny powód takiej sytuacji ocenia sie przedłuzające się regulacje prawne i nadwyżka na rynku zielonych certyfikatów. Badanie URE opierało się na statystykach sporządzonych ze świadectw ochodzenia wydanych do 18 lipca 2013. URE informuje, że przez pół roku 2013 wytworzono 3 207 184,456 MWh energii z OZE, co daje podstawy do przewidywania 6,4 mln MWh do końca 2013. Rok 2012 przysniósł produkcję rzędu 14 mln MWh. Podobne do wyników z bieżącego roku były wartości produkcji w 2008 roku.

Największy spadek produkcji energii z OZE zanotowały duże elektrownie węglowe, spalające węgiel z biomasą oraz elektrownie biomasowe. W pierwszym półroczu 2013 roku metodą współspalania wyprodukowano 209 053,900 MWh energii elektrycznej, poprzez spalanie samej biomasy – 30 170,077 MWh energii w porównaniu do 1100 464,418 MWh w całym 2012 roku. Biogazownie również zmniejszyły produkcję, osiągając w tym roku wynik 198 960,661 MWh (528 099,178 MWh). Zielona energetyka odnawialna w mniejszym stopniu, ale również ograniczyła produkcję. Elektrownie wiatrowe wytworzyły w ciągu pierwszych miesięcy 2013 roku 1 790 616,639 MWh energii (w całym 2012 r. – 4 598 689,391 MWh), farmy fotowoltaiczne – 334,445 MWh (1 168,498 MWh). Elektrownie wodne w tym roku prawdopodobnie zachowają produkcję energii na podobnym poziomie, co w zeszłym roku. W 2013 roku (I połowa) zdołały wyprodukować 978 048,734 MWh energii, podczas, gdy w ubiegłym roku było to 2 031 689,647 MWh.
 
Znaczące spadki w produkcji energii nie są zaskoczyła przedstawicieli branży. – Spadek produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii wynika przede wszystkim z sytuacji na rynku zielonych certyfikatów. Załamanie cen certyfikatów zniechęciło nawet energetykę konwencjonalną do produkcji energii metodą współspalania. Ten segment OZE może sobie pozwolić na rezygnację z produkcji energii przy niesprzyjających cenach i produkcję energii tylko z węgla, natomiast producenci energii z wiatru czy innego źródła energii odnawialnej już nie – wyjaśnia Arkadiusz Seksciński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Rówie niejasna jak sprawa zielonych certyfikatów, jest kwestia regulacji prawnych. – Drugim czynnikiem niższej produkcji energii z OZE jest spowolnienie inwestycyjne. Nie wiadomo, jak będzie wyglądał system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Jeśli trudno jest oszacować przyszłe zyski, trudno też będzie inwestorom przekonać banki do udzielenia kredytów – dodaje Seksciński.

 
W reakcji na zapowiedzi bliskiego uchwalenia Ustawy o OZE inwestorzy wstrzymali się z realizacją projektów do czasu przyjęcia korzystnych stawek odkupu energii. Tymczasem nowego prawa wciąż nie ma. Dziś całe OZE a szczególnie branża fotowoltaiczna cierpi na brak zamówień. Zdaniem wiceprezes PSEW impulsem do wzrostu liczby inwestycji w OZE mógłby być rządowy projekt Ustawy o OZE podpisany przez premiera i przesłany do Sejmu.
 
Bez wątpienia w Polskim prawie muszą zostać postawione konkretne kroki w kierunku rozwoju OZE, by do 2020 roku, spełnić wymogami Komisji Europejskiej i osiągnąć poziom 15% udziału energii elektrycznej z odnawialnych źródeł w ogólnym żużyciu energii.
źródło: Rynek Infrastruktury