Branża energetyczna związana z czystą energią jest dopiero w powijakach, dlatego w dużej mierze pomaga to firmom z nią związanym uniknąć kosztownych sporów o naruszenie patentów. Wydaje się jednak, że sytuacja ta niedługo może ulec zmianie.

Dane pokazują, że liczba patentów związanych z branżą  energetyki odnawialnej wydanych przez Urząd Patentowy rośnie w szybkim tempie. Ostatnie badania wykazały, że ilość patentów związanych z branżą energii wzrosła średnio w stosunku rocznym o około 12 procent (lata 2004 i 2009), a patentów w technologiach czystej energii nawet jeszcze bardziej.
Rynek energii odnawialnej przynosi coraz większe dochody. Solar Energy Industries Association (SEIA) określiła rok 2013 jako rekordowy dla instalacji fotowoltaicznych w Stanach Zjednoczonych. Szybka ekspansja na nowych rynkach, w połączeniu z „eksplozją” w działalności patentowej, powoduje jednak wzrost sporów patentowych w całej branży.
Pod koniec 2011 roku, firma Westinghouse Solar wraz z Komisją Handlu Międzynarodowego USA (ITC) wszczęła dochodzenie (znane powszechnie jako „dochodzenie 337”) przeciwko firmom Zep Solar i Canadian Solar w sprawie naruszenia technologii montażu paneli solarnych. Wspomniany przypadek jest pod wieloma względami precedensem w sprawach patentowych. Prowadzony jest w trybie przyspieszonym, co skróciło całą sprawę o naruszenie patentu zaledwie do około półtora roku.
Profesjonalne badania pokazują, że koszt śledztwa związany z „dochodzeniem 337” może przekroczyć 5.000.000 dolarów, a kary zarządzone przez ITC mogą być drakońskie. Służba Celna Stanów Zjednoczonych może polecić nawet wprowadzenie zakazu importu do Stanów Zjednoczonych niektórych produktów. Sam fakt, że przedsiębiorstwo energetyczne zainicjowało „dochodzenie 337” wraz z ITC sugeruje, że przemysł stopniowo wchodzi w erę coraz większej świadomości konieczności ochrony własności intelektualnej.
Najwięksi gracze coraz częściej zgłaszają sprawy o naruszenie patentów do amerykańskich sądów. Postępowanie to wymaga jednak coraz większej ilości czasu – w zależności od miejsca przypadki zakończenia procesów odnośnie naruszenia patentu trwają zwykle od dwóch do czterech lat.
W sierpniu 2014 roku w Sądzie Rejonowym w Delaware, firma DuPont rozpoczęła akcję związaną z naruszeniem patentu przeciwko SunEdison. Skarga DuPont dotyczy sytuacji w której moduły słoneczne SunEdison mają naruszać opatentowaną technologię DuPont związaną z gęstą folią tellurkową. DuPont dąży do tego, aby Sun Edison zaprzestał używania lub sprzedaży modułów słonecznych stosujących wspomniane rozwiązanie oraz domaga się odszkodowania.
Działania w sprawie naruszenia patentu są również składane poza granicami Stanów Zjednoczonych. Korporacja Kyocera złożyła skargę w Japonii przeciwko Hanwha Q CELLS Japan w lipcu 2014 roku. Stwierdziła ona, że ich patent obejmuje trójszynową strukturę elektrod wykorzystywaną w modułach słonecznych. Przypadek ten pokazuje, że w branży, która funkcjonuje w skali globalnej z wykorzystaniem międzynarodowych łańcuchów dostaw, naruszenie patentu nieuchronnie musi mieć charakter także globalny.

Sytuacja ta powoduje również powstanie kuriozalnych sytuacji. Przykładem jest nastoletni uczeń, który zdobył pierwszą nagrodę na targach Intel Science i prawie natychmiast zagrożono mu pozwem przez Solaroad Technologies, spółkę związaną z technologią słoneczną i potraktowano tak, jakby próbował skomercjalizować wymyślone przez siebie rozwiązanie.
Cóż zatem oznacza taka podwyższona aktywność patentowa dla alternatywnych źródeł energii? Odpowiedzi można szukać w historii branży półprzewodników.
W całym okresie od 1970 do 1980 roku tempo wydawania patentów półprzewodnikowych i ilość sądowych rozstrzygnięć sporów patentowych odnośnie półprzewodników była dość stała i stosunkowo niska. Ciche, wzajemne ugody między rywalami były zazwyczaj na porządku dziennym. Począwszy od połowy 1980 i w okresie coraz szybszego rozwoju branży w roku 1990 opatentowania stały się jednak bardziej intensywne, pokazując większy wzrost niż w innych branżach w tym okresie.

Gdy liczba patentów na technologie półprzewodników lawinowo wzrastała, firmy starały się gromadzić coraz to większe zasoby patentów i wykorzystać je jako „środek obronny” – im więcej patentów posiadały, tym większe miały szanse na wynegocjowanie korzystnych ugód z konkurencją. Niektóre firmy branży półprzewodnikowej stały się znane z agresywnej walki o uznanie ich zasobów patentowych w negocjacjach licencyjnych w sądzie oraz z falą sporów patentowych zgłaszanych do amerykańskich sądów.
Wysoce prawdopodobne jest, że w przypadku energii odnawialnej będziemy świadkami podobnej „taktyki”, szczególnie, jeśli rynki w dalszym ciągu będą rosły, a wraz z nimi przychody. Wyzwaniem będzie także strategia jak reagować na takie działania.
Niewątpliwie firmy w przestrzeni energii odnawialnej zaczną zwracać większą uwagę na ich zasoby patentowe. Pionierskie pomysły nie będą już latami czekać na odpowiedni moment na ich wdrożenie. Silny i zróżnicowany kapitał pomysłów będzie stale i dynamicznie rozwijany.
Wiele firm będzie zmuszonych zmienić swoją defensywną postawę i zacząć obierać bardziej ofensywny kurs w celu ochrony technologii, która jest postrzegana jako element zapewniający przewagę nad konkurencją. W czasie kiedy nowe rozwiązania nie są realizowane można wykorzystać je aby zwiększyć tzw. przychody licencyjne.
Chociaż jesteśmy świadkami dobrego czasu dla energii ze źródeł odnawialnych to istnieje sporo niejasności. Tak jak przemysł półprzewodników wyszedł z jego wczesnych etapów silnej innowacji z problemów gwałtownego wzrostu patentów, licencji patentowych i licznych sporów patentowych, tak bardzo prawdopodobnym jest, że energia alternatywna doświadczy tego samego zjawiska, chociaż w praktyce należy uznać je za już rozpoczęte.

Opracowanie : Mariusz Knapik, KN OZE „Grzała”
Źródło: www.greentechmedia.com