Kiedy Ministerstwo Gospodarki podało propozycje cen referencyjnych dla poszczególnych technologii OZE, w branży fotowoltaicznej zawrzało.

Przy uwzględnieniu kilku innych aspektów związanych zarówno z cenami jak i technologią dostępną w konkurencyjnej branży jaką jest energetyka wiatrowa, fotowoltaika może zostać zdominowana na aukcjach.
Przypomnijmy, że aby wziąć udział w aukcji należy podać cenę – mniejszą niż cena referencyjna, ilość energii i planowane rozpoczęcie produkcji. Cena, po której będzie oferowana energia budzi najwięcej emocji. Każdy inwestor rozważa – Jaką cenę zaproponować? Co by było gdybym dał trochę wyższą? Może byłoby lepiej? Czy nie jest za wysoka? Czy wejdę w system z tak wysoką ceną?

Czytaj artykuł – JAK BĘDZIE WYGLĄDAĆ AUKCJA?

Podczas ustalania cen nie można sobie spekulować – to nie jest aukcja w ciemno. Musimy bardzo dobrze znać nasz projekt, musimy wiedzieć ile ona nas naprawdę kosztuje i przede wszystkim jaki zysk jest dla nas satysfakcjonujący. Na sam koniec powinna zostawać kwestia, czy może możemy sobie pozwolić na nieco wyższe ceny i co za tym idzie wyższy zysk.
„Nie wydaje mi się, aby polski przedsiębiorca był w stanie dzisiaj zrobić elektrownię fotowoltaiczną o mocy 1 MW, zapłacić koszty bilansowania i inne opłaty np. za grafikowanie, które jest kompletnie nieuzasadnione dla fotowoltaiki, ale jest….. i „wyżyć” za 420 zł. Nie ma takiej możliwości, przy finansowaniach jakie dzisiaj są dostępne. Ta cena na poziomie 465 zł absolutnie nie faworyzuje drobnych przedsiębiorców. Dla instalacji wiatrowych pojawia się cena 415 zł/MWh. Jest to cena bardzo interesująca i bardzo wysoka, na dzień dzisiejszy. Jeżeli popatrzymy na dzisiejszych inwestorów, którzy z trudem, ale bilansują swoje projekty za cenę zielonego certyfikatu, którego cena dzisiaj przekracza nieco 100zł, czyli w sumie za ponad 305zł to 415zł jest dla nich ceną szaloną.” – podsumował podczas I Kongresu SBF Piotr Rudyszyn, dyrektor techniczny W4E.
„Ceny referencyjne dla instalacji powyżej 1 MW na poziomie 385zł/MWh dla elektrowni wiatrowej, uwzględniając sprawności projektów, które mogą być zgłoszone do pierwszej aukcji, realnie będą wynosić ok. 300-315 zł/MWh z tego względu że pula może się szybko wyczerpać. Ceny te oznaczają, że żaden projekt fotowoltaiczny, nawet jeśli zostałby zgłoszony za cenę 400 zł/MWh, a nie 445 zł/MWh nie jest w stanie się obronić. Jest to równowartość mniej więcej 9 eurocentów na kWh. Nieprawdą również jest, że w Niemczech projekty za takie ceny się bilansują. W Niemczech ceną, która pozwala projektom się bilansować się jest poziom ok 11 eurocentów. Proszę jeszcze zwrócić uwagę na to, że w Niemczech inwestor w ogóle nie ponosi kosztów przyłączenia do sieci, a w Polsce koszty związane z przyłączeniem do sieci wynoszą 20-30% całego projektu.” – dodaje Piotr Rudyszyn.
Ryzyko polityczne i społeczny opór w stosunku do OZE – to zmora dzisiejszego rynku. Co jest bardzo obiecujące? Fakt, że zaczyna się okres bardzo rzetelnej pracy konkurencji na rynku projektów. Projekty będą bardzo dokładnie sprawdzane i oczywiście weryfikowane przez rynek. System aukcyjny może nieco uporządkować obecną sytuację, ale jest jedynie jednym z wielu elementów, który do całości nie bardzo pasuje.
Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia