Ustawa o OZE, w postaci zatwierdzonej przez Senat w dniu 7 lutego zmienia  obecny system wsparcia i reguluje przepisy obowiązujące w tzw. okresie przejściowym. 

 
Zamiast świadectw pochodzenia, obowiązujących do tej pory, będzie obowiązywał system aukcyjny. Dla państwa daje możliwość zamawiania określonej ilości energii z OZE poprzez ogłaszanie aukcji. Jest też swego rodzaju drogą do szukania oszczędności. 
 
Przekonywał o tym podczas obrad senatu Jan Michalski. Według wyliczeń, na które powoływał się senator – „Utrzymanie status quo w roku 2020 oznaczałoby taki roczny koszt dla gospodarki wynikający ze wsparcia zielonych certyfikatów – 11,5 miliarda zł. System aukcyjny w 2020 r. będzie kosztował gospodarkę 4 miliardy, co daje oszczędność w tym roku rzędu 7,5 miliarda”. 
 
Aukcje dla instalacji o mocy poniżej 1 MW mają być przeprowadzane oddzielnie. „Podział aukcji z wyszczególnieniem małych i dużych instalacji określany będzie w drodze rozporządzenia ministra gospodarki, z tym że projekty do 1 MW wynosić będą 25% całości. Istnieje bowiem przypuszczenie, że ze względu na niewielki potencjał takich projektów wszystkie projekty w tej kategorii mogą wygrać.” – dodaje Jan Michalski. 
 
Taki system wsparcia doprowadzi do ograniczenia kumulacji pomocy publicznej np. dotacji z UE lub NFOŚiGW.  Bez wsparcia pozostaną elektrownie wodne o mocy powyżej 5 MW. Do tej pory wsparcie to było na poziomie pół miliarda rocznie. Wsparcie dla współspalania wielopaliwowego również będzie ograniczane. Do 2020r.  na poziomie 50% ceny zielonych certyfikatów.
 
Źródło: Senat RP