Według ekonomistów oraz analityków oba te oświadczenia są fałszywe. Pomimo blisko dekady zysków z inwestycji w OZE oraz spadających kosztów, energetyka wiatrowa oraz solarna nie są najtańszymi opcjami wytwarzania energii.

Ponad 600 tys. Amerykanów jest zatrudnionych w przemyśle związanym z alternatywnymi źródłami energii, nie licząc 1,9 mln zatrudnionych w przemyśle powiązanym z wydajnością energetyczną w ogóle. W sektorze PV oraz energetyki wiatrowej mieści się około 61 % tych miejsc pracy. Znacznie więcej osób jest zatrudnionych we wszystkich sektorach związanych z paliwami kopalnymi w USA – łącznie 3,6 mln.

Sektor PV oraz energetyki wiatrowej są coraz bardziej konkurencyjne pod względem kosztów z paliwami kopalnymi. Trudno jest generalizować, jeśli chodzi o koszty poszczególnych źródeł energii. Liczby różnią się znacznie w zależności od miejsca i celu, w jakim energia ma być użyta. Przykładowo koszty za energię elektryczną, która pokrywa zapotrzebowanie w godzinach szczytowych na Florydzie są różne od kosztów za elektryczność potrzebną do pokrycia zapotrzebowania poza godzinami szczytu w Michigan.

Zarówno sektor OZE, jak i paliw kopalnych korzystają z dotacji rządowych. Ze względu na szybki wzrost oraz udoskonalenia technologiczne, koszty OZE spadły do poziomu, który czasami trudno jest utrzymać.

Energia z wiatru – nawet bez dotacji – może być tańsza w niektórych miejscach niż gaz ziemny bądź węgiel. To samo tyczy się energii solarnej, jednak w odniesieniu do mniejszej liczby obszarów i tylko, gdy weźmiemy pod uwagę duże instalacje, jak elektrownie PV na skalę przemysłową. Mniejsze systemy typu przydomowych instalacji fotowoltaicznych nie są tańsze w żadnym miejscu.

Opracowano na podstawie: FiveThirtyEight

Zdjęcie główne: Donald Trump, źródło: Gage Skidmore, flickr

Czy Donald Trump może wycofać USA z paryskiego porozumienia w sprawie zmian klimatu

Julita Zapilaj

Redaktor GLOBEnergia