Rozmowa z Leszkiem Skibą, prezesem firmy Hewalex
Redakcja: Jak Pan ocenia rok 2010 i wpływ programu dopłat NFOŚiGW do instalacji kolektorów na rynek?
 
Leszek Skiba: Można było zaobserwować spadek sprzedaży kolektorów w pierwszej połowie roku. Po pierwsze wiązało się to z pogodą, a po drugie prawdopodobnie wynikało z programu dopłat. Był on zapowiadany z początkiem roku, termin nie był skonkretyzowany, ale cały czas się przesuwał. Część inwestorów odkładała decyzję o zakupie, czekając na zapowiadaną dotację. Tak naprawdę informacje o tym, jak miał być realizowany ten program, podane były dopiero w czerwcu, a sam program zaczął funkcjonować z końcem sierpnia 2010.
 
Redakcja: Co sądzi Pan na temat tego programu wsparcia z punktu widzenia Pana firmy i branży kolektorów słonecznych?
 
Leszek Skiba: Proponowany program nieco rozczarowuje. Mowa jest o 45-proc. dofinansowaniu, które w praktyce sprowadza się do dużo mniejszej kwoty ze względu na opodatkowanie i dodatkowe koszty. Nie skorzystano z rozwiązań przyjętych w innych krajach, w których podobne programy od dawna działają na znacznie prostszych i bardziej czytelnych zasadach, jak np. na Słowacji, gdzie nasza firma sprzedaje sporo kolektorów. W Polsce stworzono bardzo biurokratyczny system, w którym najważniejsze jest egzekwowanie głównie dokumentów. Natomiast rzetelności tego, co w nich jest, nikt nie jest w stanie zweryfikować, ponieważ żądane informacje są bardzo techniczne – dla urzędników z banków nie są czytelne. Opierając się na informacjach od naszych instalatorów, którzy mają styczność z urzędnikami realizującymi ten program, widać, że to bardziej gra pozorów.
 
Redakcja: Kto w Pana ocenie skorzystał na omawianym programie dopłat? Polski przemysł, polski konsument, a może banki?
 
Leszek Skiba: Zdecydowanie podzielono to na wszystkich, przy czym banki są na dość dobrej pozycji. Natomiast konsumenci są chyba najbardziej rozczarowani ze względu na fakt , że dotacja nie jest w tej wysokości, w której była obiecana.
 
Redakcja: Reasumując: czy z punku widzenia producenta można było odczuć jakiś pozytywny impuls dotacyjny?
 
Leszek Skiba: Jeżeli chodzi o rok 2010, to ze względu na zakłócenia, o których mówiłem na początku, trudno byłoby powiedzieć, że nastąpił widoczny impuls. Z drugiej strony pojawiło się sporo innych programów finansowanych z regionalnych programów operacyjnych, z których korzystają gminy. W różnych częściach Polski możliwe jest uzyskanie wysokiego dofinansowania przez indywidualnego inwestora sięgającego nawet 70-80%, niezależnie od programu NFOŚiGW. W naszej ocenie sposób, w jaki funkcjonują te programy, oraz przeprowadzanie i organizowanie przetargów nie jest bez wad. Niemniej wszystkie programy należy ocenić pozytywnie, gdyż na swój sposób służą rozwojowi rynku kolektorów.
 
Redakcja: Przechodząc już konkretnie do Pana firmy, producenta kolektorów słonecznych, czy oprócz podstawowej działalności inwestują Państwo w inne odnawialne źródła energii?
 
Leszek Skiba: Zdecydowanie główną działalnością jest produkcja kolektorów słonecznych i dzięki tej działalności jesteśmy rozpoznawalni. Chcemy dalej rozwijać ofertę. Obecnie dotyczy to pomp ciepła i być może w przyszłości kolejnych technologii związanych z odnawialnymi źródłami energii.
 
Redakcja: Mają państwo w ofercie kolektory płaskie i próżniowe. Jak kształtuje się udział tych produktów w strukturze Państwa sprzedaży?
 
Leszek Skiba: Nie będę ukrywał, że kolektory próżniowe wprowadziliśmy, aby mieć pełną ofertę. Uczciwość wobec klientów każe nam przedstawiać jak wygląda rzeczywiste porównanie kolektorów płaskich i próżniowych w kontekście kosztów inwestycyjnych ponoszonych przy korzystaniu z jednych i drugich. Kolektory próżniowe przez nas produkowane są jednymi z najwydajniejszych na rynku europejskim, natomiast koszt ich produkcji, a co za tym idzie cena sprzedaży jest na tyle wysoka, że nie rekompensuje wyższej wydajności. Dodatkowo produkt ten jest także bardziej narażony na błędy wykonane przy instalacji, jak również jego odporność mechaniczna jest niższa niż kolektora płaskiego. Biorąc sumarycznie wszystkie argumenty za i przeciw, staramy się wytłumaczyć, że kolektor płaski jest tym, który będzie stanowił lepszy wybór dla konsumenta. Dlatego też kolektory płaskie dominują w naszej sprzedaży.
 
Redakcja: Wspomniał Pan, że działacie Państwo na rynku słowackim. Czy również inne rynki są w gestii zainteresowania Pańskiej firmy?
 
Leszek Skiba: Praktycznie działamy na wszystkich rynkach krajów europejskich. Są to rynki, na których współpracujemy z mniejszymi firmami instalacyjnymi. Są także rynki europejskie, na których współdziałamy z dużymi sieciami handlowymi czy firmami, które organizują handel na poziomie hurtowym. Dotyczy to zarówno południa Europy: Włoch, Hiszpanii, Portugalii, jaki i północy: Szwecji Norwegii czy Danii.
 
Redakcja: Który rynek jest w Pana ocenie najbardziej perspektywiczny?
 
Leszek Skiba: Trudno tu dokonywać jednoznacznej oceny, jednak jeżeli chodzi o udział w sprzedaży, to dla naszej firmy bardzo istotne są rynkipołudnia Europy.
 
Redakcja: Dziękujemy za poświęcony czas.
 
Leszek Skiba: Dziękuję. Z prezesem firmy Hewalex, Leszkiem Skibą rozmawiali:
 
Grzegorz Burek i Bogdan Szymański Redakcja GLOBEnergia