Niestety budowa polskiego systemu aukcyjnego nie pozwala na łatwą i precyzyjną odpowiedź, szczególnie że koszyki „technologiczne” nie zawsze wskazują na jedną technologię w danym koszyku. Fotowoltaika może mieć istotny udział w aukcji dla elektrowni do 1 MW w koszyku „inne”. Sama nazwa koszyka, która brzmi: „innej niż wymieniona w pkt 1–6.”, jednoznacznie wskazuje, że może w nim wystartować zasadniczo każda technologia OZE. Rodzi się więc pytanie, jakie szanse w tej aukcji mogą mieć farmy fotowoltaiczne, które wcale nie cechują się najniższymi kosztami wytwarzania energii? Obawa, jaka się pojawia, to czy elektrownie wiatrowe z niższymi kosztami produkcji energii elektrycznej nie będą nadmiernie konkurować z farmami fotowoltaicznymi?

Z pomocą fotowoltaice może przyjść kolejne ważne rozporządzenie, określające ceny referencyjne (maksymalne ceny, po których może być sprzedana energia wytworzona w danym źródle). W jego przypadku odpowiedni ruch Ministra Energii może znacznie zwiększyć szanse jednej technologii względem drugiej. Rozporządzenie w sprawie cen, w przeciwieństwie do rozporządzenia w sprawie samej aukcji, posiada podział na rzeczywiste koszyki technologiczne. Oznacza to, że Ministerstwo Energii oddzielnie wyznacza cenę maksymalną dla fotowoltaiki, energetyki wiatrowej, biogazu itd.

Aby zwiększyć szanse elektrowni PV w tegorocznej grudniowej aukcji w Ministerstwo Energii, obniżyło cenę referencyjną dla farm wiatrowych o mocy do 1 MW do poziomu 300 zł/MWh. W praktyce skutecznie ogranicza to atrakcyjność budowy „małych” elektrowni wiatrowych, choć ich nie wyklucza. Podobnego zagrania można spodziewać się w zakresie cen referencyjnych na aukcje w 2017 roku. Jednak bez odpowiednich ruchów w zakresie cen referencyjnych szanse fotowoltaiki w aukcji mocno spadają. Tu pojawia się duże ryzyko, gdyż najpóźniej ceny referencyjne Ministerstwo może ogłosić na zaledwie 60 dni przed aukcją, trzymając inwestorów w niepewności do samego końca.

W ramach aukcji dla elektrowni do 1 MW w koszyku „inne” przewiduje się zakup zaledwie 4 725 000 MWh. Zakładając, że fotowoltaika pozbędzie się konkurencji za sprawą Rozporządzenia w sprawie cen referencyjnych, dawałoby to potencjał budowy farm fotowoltaicznych na poziomie 300 MWp. Z punktu widzenia obecnego potencjału farm fotowoltaicznych w Polsce, 300 MWp w przyszłym roku można uznać za atrakcyjną propozycję, zakładając, że w kolejnych latach będą organizowane kolejne aukcje o podobnym potencjale. Z punktu widzenia inwestorów 300 MW oznacza bardzo dużą konkurencję na aukcji. Bazując na wydanych przez OSD warunkach przyłączeniowych, można oszacować, że potencjał dewelopowanych projektów fotowoltaicznych w Polsce to już ok. 1,2 GWp, w większości opartych o farmy do 1 MW. W praktyce, mimo iż elektrownie PV do 1 MW mogą na aukcji oferować cenę do 465 zł/MWh (grudniowa aukcja 2016 r.), duża konkurencja sprawi, że wielu inwestorów będzie licytować znacznie niżej i możemy się spodziewać cen nawet poniżej 400 zł/MWh. Z punktu widzenia konsumentów to dobra wiadomość, gdyż mniej zapłacą za „zieloną” energię. Z kolei zbyt duża konkurencja cenowa podnosi ryzyko odstąpienia od realizacji inwestycji przez inwestorów, którzy nie doszacowali kosztów inwestycji. Taka sytuacja miała miejsce w wielu krajach przeprowadzających aukcje dla OZE.

Bogdan Szymański

Prezes SBF Polska PV, Redaktor GLOBEnergia, Bloger