Pod koniec sierpnia Urząd Regulacji Energetyki ogłosił kolejne aukcje dla energetyki odnawialnej, realizując w ten sposób kolejne punkty rozporządzenia na temat kolejności aukcji na rok 2017. Po aukcjach ogłoszonych w ostatnim czasie przez URE, które będą realizowane pod koniec września i na początku października, następna w kolejce do realizacji może być aukcja, której beneficjentem byłyby prawdopodobnie energetyka wiatrowa. Może wydawać się to zaskakujące, zważywszy na poprzednie decyzje rządu dotyczące tego sektora energetyki, takie jak wprowadzenie ustawy odległościowej czy kontrowersyjna nowelizacja ustawy o OZE. Wprowadzane ustawy oraz rozporządzenia zablokowały realizację nowych projektów wiatrowych, natomiast zmiany w systemie świadectw pochodzenia energii (ustalenie maksymalnej wysokości opłaty zastępczej) sprawia, że sytuacja właścicieli istniejących farm wiatrowych staje się dramatyczna. Dzieje się tak, ponieważ zyski z zielonych certyfikatów są mniejsze, następuje też konieczność renegocjacji umów zawieranych w oparciu o dotychczasowe zasady określania wartości zielonych certyfikatów, co generuje dodatkowe straty.

Aukcje OZE nadzieją dla energetyki wiatrowej

Według wypowiedzi ekspertów, po ograniczeniu wsparcia dla energetyki wiatrowej, jakie do tej pory miało miejsce w postaci zielonych certyfikatów, szansą na rozwój (lub po prostu utrzymanie się na rynku) jest migracja do systemu aukcyjnego. Korzystanie z aukcji OZE w podobny sposób, jak robią to biogazownie lub elektrownie wodne, pozwoliłoby farmom wiatrowym dalej funkcjonować pomimo zmian w prawie.

Pomimo kłopotów, w jakie na skutek niskich cen certyfikatów czy zrywanych przez państwowe koncerny energetyczne umów, wpadli właściciele działających w kraju farm wiatrowych, Ministerstwo Energii jak na razie nie zamierzało udzielić im pomocy, pomimo że uczyniło to w przypadku branży biogazowej. W ostatnich kwartałach nie uruchamiano nowych farm wiatrowych, instalowane były najwyżej pojedyncze turbiny. Szansę na realizację bardziej spektakularnych inwestycji w zakresie energetyki wiatrowej daje, jednak rozporządzenie Rady Ministrów z 20 marca 2017 r., określające kolejność tegorocznych aukcji dla OZE.

Do tej pory: kolejność aukcji identyczna, jak w rozporządzeniu

Ogłoszone ostatnio aukcje są zgodne z zapisami rozporządzenia. Dotyczą one istniejących biogazowni rolniczych, elektrowni biomasowych oraz wodnych. Takie działanie ze strony URE wydaje się potwierdzeniem, że Urząd Regulacji Energetyki dokładnie wypełnia zapisy rozporządzenia, ponieważ ogłoszenie aukcji dla poszczególnych rodzajów instalacji nastąpiło w identycznej kolejności, jak było podane w rozporządzeniu. Jeśli taka tendencja zostanie zachowana, można się domyślić, następne w kolejce są aukcje dla energetyki wiatrowej. Jaki jest dowód mogący potwierdzać słuszność tych przypuszczeń i przewidywań?

Aukcje, które do tej pory zostały ogłoszone bądź przeprowadzone, były ujęte w pierwszych pięciu ustępach spośród trzynastu ustępów artykułu 1 rozporządzenia o kolejności aukcji na 2017 r.

Następny w kolejności tuż po pięciu aukcjach, które zostały już ogłoszone następuje ustęp szósty. Opisywana w nim jest aukcja OZE „dla wytwórców, którzy wytworzyli energię elektryczną po raz pierwszy po dniu zamknięcia aukcji w instalacjach odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW, innych niż wymienione w art. 73 ust. 3a pkt 1-6 ustawy”.

Skąd wiadomo, że następna aukcja może dotyczyć energetyki wiatrowej?

Na podstawie podanej mocy oraz określenia „ innych niż wymienione w art. 73 ust. 3a pkt 1-6 ustawy” można wnioskować, że aukcja dotyczyć będzie albo dużych farm fotowoltaicznych, albo elektrowni wiatrowych. Z uwagi na fakt, że fotowoltaika jest znacznie mniej opłacalna ekonomicznie, przegrywa z energią wiatrową w kategorii instalacji o mocy powyżej 1 MW. Jeżeli Urząd Regulacji Energetyki ogłosi w tym roku kolejną spośród wymienionych w rozporządzeniu aukcji, wysoce prawdopodobne jest, że ten rodzaj wsparcia otrzymają projekty dotyczące energii wiatrowej. Byłby to przykład udanej migracji energetyki wiatrowej z systemu wsparcia w postaci uprawnień majątkowych (zielonych certyfikatów) do systemu aukcyjnego. Maksymalna cena, którą można uzyskać w tegorocznych aukcjach, w przypadku instalacji wiatrowych o mocy większej niż 1 MW, wynosi 350 zł/MWh. Dla porównania cena referencyjna dla fotowoltaiki o mocy powyżej 1 MW to ok. 425 zł/MWh. Jeżeli podaż ofert związanych z energią wiatrową będzie duża, może zabraknąć środków na wsparcie dla fotowoltaiki.

Wysokość środków na finansowanie projektów wiatrowych – prawie 2 mln złotych

Skąd przypuszczenia na temat wysokości wsparcia, jakie miałoby zostać udzielone energetyce wiatrowej w postaci aukcji? Takie dane znajdują się w innym rozporządzeniu z 20 marca 2017 r., dotyczącym ilości i wartości energii, która może zostać w tegorocznych aukcjach, dla projektów o mocy ponad 1 MW, innych niż wymienione w art. 73 ust. 3a pkt 1-6 ustawy o OZE. Określono w nim, że w tegorocznych aukcjach OZE można energię w ilości 5,175 TWh, a jej maksymalna wartość może wynieść aż 1,972 mld zł.

Nie wiadomo natomiast, czy URE zdecyduje się na ogłoszenie takiej aukcji, ani czy podejmie decyzję o wpisaniu w niej całej dostępnej ilości i wartości energii.

Można przypuszczać, że tak się stanie na podstawie postępowania URE w przypadku dotychczasowych akcji, które były przykładem realizowania rozporządzenia w taki właśnie sposób, np. w tegorocznej aukcji dla nowych inwestycji o mocy do 1 MW (ustęp 1 art. 1 rozporządzenia z 20 marca 2017 r.), która okazała się wsparciem przede wszystkim dla fotowoltaiki, aukcję ogłoszono na cały wolumen podany w rozporządzeniu, czyli na 4,725 TWh, przy maksymalnej wartości 2,182 mld zł.

Brak decyzji URE o kolejnej aukcji – mimo to, są mocne przesłanki w stronę wiatru

Analogiczna sytuacja miała miejsce podczas drugiej aukcji dla istniejących elektrowni wodnych. Dla nich tak samo przydzielono maksymalne wolumeny wpisane w rozporządzeniu. Podobnie jest również dla aukcji migracyjnych ogłoszonych na przełom września i października (ustępy 3, 4, 5a i 5b rozporządzenia z 20 marca 2017 r.), dla których URE również przydzielił maksymalne, możliwe wolumeny i wartości energii.

Rozporządzenie z 20 marca 2017 r. to regulacja, której obowiązek wdrożenia spoczywa na Urzędzie Regulacji Energetyki. Zamiar spełnienia tego obowiązku URE zasygnalizował poprzez ogłoszenie kolejnych aukcji  na przełom września i października.

Z Biuletyny Informacji Publicznej nie wynika, aby zapadła już decyzja na temat ogłoszenia kolejnej, szóstej aukcji OZE, która — jak jest przewidywane — może dotyczyć wsparcia dla projektów wiatrowych.

 

Źródło: Biznes Alert, BIP URE

Redakcja GLOBEnergia