Huragan Irene, zagrażający wschodnim wybrzeżom Stanów Zjednoczonych oraz wschodniej Kanadzie zrobił spustoszenie w niektórych stanach i do dziś trwają tam prace, przywracające dawną jakość życia.

Jednym z takich miejsc, które odbudowuje się po katastrofie jest Vermont, stan w Nowej Anglii, położony w północno-wschodniej części USA. To właśnie tam trafią pierwsze magazyny energii – Tesla Powerwall.
Przywrócenie zasilania było priorytetem. Właśnie w takich warunkach konsumenci energii przekonali się jak ważne mogą być magazyny energii.
Green Mountain, działający w Vermont zasila nieco ponad ćwierć miliona klientów i zamówił 500 jednostek Powerwall. Dostawa ma zostać dostarczona w styczniu 2016.
Tesla z wielkim rozmachem reklamowała na początku tego roku, że urządzenia będą do nabycia w Stanach Zjednoczonych pod koniec 2015r. Przypomnijmy, że magazyny Powerwall, mają być sprzedawane w dwóch wariantach – 7 kWh i 10 kWh. Różnica tkwi nie tylko w ilości gromadzonej energii, lecz przeznaczeniu. Mniejszy pakiet może być używany cyklicznie, co dzień. Większy zaprojektowano z myślą o zasilaniu rezerwowym – użycie rzadkie. W obu przypadkach w zależności od potrzeb można łączyć wiele magazynów osiągając maksymalnie 63 kWh lub 100 kWh (maksymalnie 9 szt.).

Umowa z Green Mountain rzuca również więcej światła na potencjalną grupę klientów na całym świecie, która może być zmuszona katastrofami naturalnymi do inwestycji w takie urządzenia.
Tesla twierdził, że urządzenia będą kosztowały około 3000$, bez kosztów instalacji, elektroniki i innych elementów, które należy podłączyć. Im bliżej daty premiery tym więcej pytań i dylematów.

Przykład Green Mountain i mieszkańców Vermont jest jedną z odpowiedzi na pytanie: Kto sobie takie systemy będzie instalował? W takiej lokalizacji jak Vermont, wykorzystanie magazynów energii będzie się wiązało z obniżeniem szczytowego zapotrzebowania na energię, a przez to do oszczędności dla odbiorców energii.
W Stanach Zjednoczonych oraz w innych krajach, w których fotowoltaika jest niesłusznie obwiniana za koszty jakie musi pokryć operator sieci na „pomieszczenie” energii w sieci elektroenergetycznej, to rozwiązanie może być podwójnie ważne.

Klienci mogą kupić Powerwall i albo powiązać go z systemem fotowoltaicznym na dachu, albo podłączyć do prosto do sieci.
Jednym z głównych punktów sprzedaży w północno-wschodniej części USA będą miejsca, które doświadczają przerw w dostawie prądu każdej zimy, a nie tylko w sytuacji klęsk żywiołowych.

Źródło: pv-tech.org, GLOBEnergia Plus