Niestety, w fabryce Tesli nie pracują same roboty. Gdyby tak było, koncern nie byłyby teraz oskarżany o złe warunki pracy, rasizm, czy molestowanie.

The Guardian opublikował niedawno wyniki raportu, które wskazują na to, że od 2014 roku, ponad 100 razy wzywano do fabryki karetki pogotowia. Przyczyną wezwań były omdlenia, drgawki, duszności, bóle w klatce piersiowej i urazy pracowników. Fabryka zatrudnia 10 000 osób.

„Widziałem, jak ludzie wychodzą, upadają, uderzają twarzą na podłogę jak naleśnik i rozbijają twarz” – powiedział dla The Guardian Jonathan Galescu, technik produkcji w Tesli.

W lutym, robotnik Tesli, Jose Moran, opublikował na blogu, szczegółowe zarzuty dotyczące warunków pracy w fabryce. Skarżył się na obowiązkowe nadgodziny, niskie zarobki, wysokie ryzyko wypadku.

Tesla a nadgodziny i niskie zarobki

Co do nadgodzin, wiele razy opisywane były przypadki urazów związanych ze zbyt długą pracą. Zanim firma skróciła średni czas pracy (w październiku 2016 r.) pracowano prawdopodobnie regularnie po 12 godzin, sześć dni w tygodniu. Tesla potwierdziła, że ​​zmiana była „sukcesem” i spowodowała spadek godzin nadliczbowy o ponad 50 godzin.

W kwestii niskich zarobków warto też powiedzieć jak wyglądała praca pracowników po zgłoszeniu urazu. Według The Guardian,  pracownicy Tesla nie chcieli zgłaszać szkody. Wszystko dlatego, że ranny pracownik był odsuwany do innej, mniej płatnej pracy. Jak komentuje sprawę jeden z pracowników – z zarobków rzędu 22 dolary za godzinę, po urazie pleców zarabiał 10 dolarów za godzinę.

Praktyki produkcyjne Tesli wydają się być najbardziej niebezpieczne w pierwszych latach działalności. Firma nie kwestionuje faktu, że w latach 2013-2016 wskaźnik rejestracji wypadków (TRIR) do organów nadzoru w miejscu pracy był wyższy od średniej w branży.

tesla

Wnętrze fabryki w Kalifornii (Źródło: Tesla)

Tesla ogłasza zmiany personalne

Nie wiadomo czy bezpośrednio z tego powodu, ale szykują się zmiany wśród czołowych pracowników. Dzisiaj wiemy, że pojawi się nowy szef do spraw HR.

Tesla ogłosiła na blogu, że szef HR, Arnnon Geshuri, zostanie zastąpiony przez Gaby Toledano, byłego dyrektora EA. Toledano będzie współpracować bezpośrednio z współtwórcą Tesli. Za sprawą Arnnon Geshuri, Tesla z małej firmy samochodowej stała się potężnym producentem zatrudniającym ponad 30 000 pracowników na całym świecie.

Choć firma nie podała szczególnej przyczyny tej zmiany, chodzi prawdopodobnie o skargi na miejsca pracy. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, oprócz częstych urazów, dochodziło podobno do dyskryminacji rasowej i płci. Tesla ma już założone sprawy w sądzie w temacie molestowania seksualnego i prześladowań na tle rasowym. Zarzuca się też producentowi dyskryminujące środowisko pracy.

Firma odmówiła komentarza na temat wypowiedzi swoich pracowników w sieci. Elon Musk przyznał się jednak do zarzutów złego traktowania pracowników w wywiadzie dla ubiegłorocznego raportu Guardian. Powiedział wtedy, że pracownicy „mają trudności”, ale Tesla stara się zmniejszyć wskaźnik rejestracji wypadków.

Źródło: The Guardian

Zdjęcie główne: Tesla

Redakcja GLOBEnergia