Systemy fotowoltaiczne możemy podzielić na stacjonarne, więc te zamontowane na stałe, nie zmieniające swojej pozycji w zależności od położenia słońca oraz nadążne, czyli takie zamontowane na trakerach, które śledzą ruch słońca i maksymalizują ilość promieniowania słonecznego padającego na powierzchnię modułów PV. 

 
Trakery mają wiele zalet. Przede wszystkim zwiększają roczną produkcję energii nawet o 20% w porównaniu do stacjonarnych systemów. Wzrasta jednak nie tylko produkcja roczna. Takie systemy mogą produkować więcej energii w godzinach szczytu. Warto przypomnieć, że maksymalizowanie ilość energii elektrycznej produkowanej w godzinach, gdy zapotrzebowanie na nią jest najwyższe jest w fotowoltaice zagadnieniem kluczowym. Porównując ustawienie i produkcję energii systemów nadążnych z systemami stacjonarnymi zauważono, że o godzinie 13:00 traker jest ustawiony prawie tak samo jak system stacjonarny, czyli na południe. 
 
Instalacje nadążne wiążą się z większymi nakładami finansowymi na etapie realizacji inwestycji.  Mogą one być od 2 do 10% droższe od stacjonarnych, mówiąc o dużych inwestycjach.  Kolejną trudnością jest też to, że w pochmurne dni ilość energii uzyskana z instalacji nadążnych może być niezadowalająca ze względu na rozpraszanie się światła słonecznego na chmurach. 
Jedną z poważnych barier, przez które takie systemy nie cieszą się dużą popularnością jest postrzeganie tych systemów jako awaryjnych i wymagających konserwacji i nadzoru. Najnowsze systemy nadążne posiadają uproszczoną budowę z mniejszymi silnikami, które nie wymagają czynności konserwacyjnych. 
 
Aby system nadążny przynosił realne korzyści, jego lokalizacja musi być odpowiednia. Pod takie systemy dedykowane są obszary nasłonecznione – np. Stany Zjednoczone
 
Źródło: greentechmedia.com