Zdaniem praktycznie wszystkich rozmówców, czwarty kwartał zakończył trudny rok zarówno w
branży instalacyjno – grzewczej, jak i całej branży budowlanej.  Rynek budowlany odnotował w 2013
roku spadek o 12%, co było pogłębieniem negatywnego wyniku sprzed roku, gdy spadek w branży
budowlanej wyniósł 7 %.  Na negatywny wynik miała przede wszystkim pierwsza połowa 2013 roku,
ponieważ do drugiej połowy kwietnia panowała w Polsce zima, a pierwsze oznaki sezonu
budowlanego miały miejsce dopiero w drugiej połowie czerwca.  Odnotowywane spadki były z
miesiąca na miesiąc coraz mniejsze, a w grudniu został odnotowany nawet 5,8% wzrost . Można to
zjawisko traktować jako przełamanie negatywnych tendencji, ponieważ ostatni wzrost odnotowany
w budownictwie, miał miejsce w maju 2012 roku – bezpośrednio przed EURO 2012 gdy kończone
były inwestycje związane z ta imprezą. Budownictwo mieszkaniowe odnotowało około 15% spadek, a
budownictwo nie mieszkaniowe zmalało o ok. 5%.  Podsumowując 2013 rok, warto zwrócić uwagę na
kilka danych makroekonomicznych, które z pewnością miały przełożenie na wyniki branży
instalacyjno-grzewczej, z uwagi na siłę nabywczą inwestorów korzystających z usług tej branży.
Wartość dodana brutto w gospodarcze narodowej w 2013 roku zrosła o 1,5% w porównaniu z 2012
rokiem, wobec wzrostu o 1,9% jaki miał miejsce w 2012 roku. W tym wartość dodana brutto w
budownictwie w 2013 roku w porównaniu do 2012 roku spadła o 9% wobec wzrostu o 0,3 % który
miał miejsce w 2012 roku. Jak widać, każdy wskaźnik ekonomiczny opisujący budownictwo,
wykazywał stosunkowo duże spadki. Dla rynku urządzeń grzewczych, znaczenie maja takie wskaźniki
jak popyt  krajowy, który zmniejszył się realnie o 0,2% przy wzroście PKB o 1,6%. Dla porównania, w
2012 roku popyt krajowy się zmniejszył o 0,1% przy wzroście PKB o 1,9%. W trzecim, a szczególnie
czwartym kwartale 2013 roku dało się zauważyć, ze gospodarstwa domowe zaczęły ostrożnie
zwiększać konsumpcję, a firmy zaczęły odbudowywać zapasy i zwiększać inwestycje, co dało się
wyraźnie zauważyć  w ilości sprzedawanych w tym okresie elementów instalacyjno-grzewczych. Do
tego doszedł oczywiście czynnik wykańczanych mieszkań oddawanych do użytku przed końcem roku.
Po zakończeniu 2013 roku, w styczniu 2014 roku, nastroje konsumenckie dotyczące zarówno
aktualnej sytuacji jak i prognoz na przyszłość wyraźnie uległy poprawie.  Bieżący wskaźnik ufności
konsumenckiej (BWUK), opisujący aktualne tendencje  konsumpcji indywidualnej wzrósł o 2,8% , ale
w dalszym ciągu był 20,2% poniżej zera. W największym stopniu poprawiły się o 6,6% oceny
dotyczące dokonywania ważnych zakupów, do których możemy zaliczyć także inwestycje w ramach
branży instalacyjno-grzewczej.  Także poprawa była widoczna w skali rok do roku, ponieważ w
porównaniu do stycznia 2013 roku wartość BUWK była wyższa 0 10,6%.  Według oceny ilości
przetargów analizowanych przez eGospodarka.pl, w 2013 roku zanotowano 1,73% wzrost liczby
postępowań o udzielenie zamówień publicznych dla prac remontowo- budowlanych, może nie jest to
duzo, ale po pierwszej połowie roku, trudno było znaleźć optymistów którzy by twierdzili, że uda się
odrobić straty w tym zakresie, szczególnie po ogłoszeniu przez Rząd programu cięć budżetowych. W
całym roku, ilość ogłoszonych przetargów w branży budowlanej była wyraźnie niższa niż średnia z lat
2008-2012, ale wszystko wskazuje, że negatywna tendencja została wyhamowana i nawet można
stwierdzić, ze tendencja uległa odwróceniu, ponieważ w IV kwartale  2013 roku ogłoszono 6,53%
więcej zamówień na prace budowlanie niż rok wcześniej, a w III kwartale ten wzrost wyniósł 6,7%.
 
Oczywiście największy wpływ na wyniki branży instalacyjno-grzewczej ma sytuacja w budownictwie
mieszkaniowym. Słaby początek roku miał wpływ na to, że regres miał miejsce  praktycznie we
wszystkich trzech kategoriach, czyli ilości mieszkań oddawanych do użytku, mieszkań których budowę
rozpoczęto i mieszkań na których budowę wydano zezwolenia.  Od połowy roku, GUS publikował
wyniki, które pokazywały pozytywne  dane o ilości mieszkań których budowę rozpoczęli deweloperzy.  
W grudniu ten wzrost był już na poziomie 15,1% rok do roku. Ogólnie, w grudniu oddano do
użytkowania 3,4% mniej mieszkań niż w grudniu 2012 roku. Natomiast co jest pozytywne, nastąpił
znaczny progres w zakresie rozpoczętych budów, który osiągnął 15,7% a ilość wydanych pozwoleń na
budowę wzrosła o 4,6%. Stosunkowo dobre wyniki z końca IV kwartału 2013 roku, nie przesłaniają
sytuacji, która miała miejsce przez pozostały okres 2013 roku, szczególnie w pierwszej połowie, co
dotkliwie odczuła tez branża instalacyjno-grzewcza. Według wstępnych danych, w 2013 roku oddano
do użytkowania 4,4% mniej mieszkań niż w 2012 roku – wtedy odnotowane wzrosty osiągnęły
poziom 16,8%. W tym okresie wydano o 16 % mniej pozwoleń na budowę w porównaniu do 2012
roku. Rozpoczęto też o 10,2% nowych budów w mieszkaniówce. Tradycyjnie, największy udział w
ilości oddawanych mieszkań mieli inwestorzy indywidualni z udziałem na poziomie 55,5%, co stanowi
wynik o 0,1% więcej niż rok wcześniej. Inwestorzy indywidualni zgłosili w całym 2013 roku o 11,4%
mniej wniosków o wydanie pozwoleń na budowę, oraz rozpoczęli o 8,8% mniej nowych budów.  
Druga grupa inwestorów, czyli deweloperzy osiągnęli udział 39,4% wszystkich mieszkań oddanych do
użytku w 2013 roku, oddał ich do użytku o 9,5% mniej niż przed rokiem ( wtedy odnotowano wzrost o
30,3%). Deweloperzy uzyskali tez o 22,4% mniej pozwoleń na budowę i rozpoczęli budowę mieszkań  
o 10,6% mniej niż w 2012  roku. Te wyniki w grupie deweloperów mogłyby być gorsze , gdyby nie
ułatwienia w dostępności kredytów mieszkaniowych i rosnący, szczególnie jesienią, popyt na
mieszkania. Warto tutaj przypomnieć, że po bardzo słabym pierwszym półroczy, kiedy zapanował
znaczny pesymizm, prognozowano nawet 40% spadki w skali działalności deweloperów. W drugim
półroczu, na ożywienie wpłynęły rekordowo niskie stopy procentowe, a także rosnący popyt na
mieszkania. W efekcie deweloperzy zaczęli rozpoczynać nowe inwestycje na szeroką skalę, co miało
duży wpływ na redukcje spadków w końcówce 2013 roku. W zakresie pozwoleń na budowę,
deweloperzy osiągnęli co prawda o 0,5% lepszy wynik niż w w grudniu 2012 roku, ale w skali roku,
ten spadek wyniósł 22,4%. W grudniu 2013 roku, deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę ok. 6
tyś. mieszkań, równocześnie rozpoczęli budowę 3,1 tyś. mieszkań przez co potencjał
niewykorzystanych decyzji o rozpoczęciu budowy nowych mieszkań można szacować na przynajmniej
36,6 tyś.  To jest różnica pomiędzy liczbą rozpoczętych budów a liczba wydanych pozwoleń na
budowę w ciągu ostatnich 3 lat ( okres ważności decyzji administracyjnej). To może oznaczać zapas
posiadanych pozwoleń na około 3 kwartały działalności deweloperskiej, przy ich obecnej dynamice
działań.  W grudniu, deweloperzy oddali do użytkowania o ok. 8% mniej mieszkań niż rok wcześniej.
Równocześnie, w porównaniu do listopada, nastąpił wzrost liczby oddawanych mieszkań o 26,3%.
Można to łączyć z tym, że w grudniu, jako ostatnim miesiącu roku, zgodnie ze standardami
rachunkowości, firmom zależy aby oddać te mieszkania, żeby poprawić swój wynik finansowy na
zamkniecie całego roku.  
Podsumowując sytuację w mieszkaniówce pod koniec 2013 roku, należy zwrócić uwagę jeszcze na
dane dotyczące pozostałych obok deweloperów i inwestorów indywidualnych, grup inwestorów.
Spółdzielnie mieszkaniowe w 2013 r. oddały do użytkowania  o 16,3% mniej mieszkań niż w 2012
roku. Uzyskały pozwolenia na budowę  o 41,0% mniej mieszkań niż rok wcześniej. Spółdzielnie
rozpoczęły budowę  o 32,5% mniej mieszkań niż przed rokiem.
 
Pozostali inwestorzy (budownictwo komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe) oddali do
użytkowania w ciągu dwunastu miesięcy 2013 r. łącznie  o 3,6% mniej mieszkań niż w 2012 r.: w
budownictwie komunalnym  o 2,9% mniej, w zakładowym o 18,7% mniej, a w społecznym
czynszowym – 1. o 2,2% więcej mieszkań niż w 2012 roku. Wzrosła liczba mieszkań, na których
budowę wydano pozwolenia w tej grupie inwestorów –o 16,7%, natomiast spadła liczba mieszkań,
których budowę rozpoczęto –o 25,2%.  
 
W okresie styczeń-grudzień 2013 r. wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w
pięciu województwach, w tym największy w: dolnośląskim – o 11,3%, śląskim – o 6,6% i kujawsko-
pomorskim – o 5,1%. Spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w jedenastu
województwach, w tym największy w: łódzkim – o 23,8%, zachodniopomorskim – o 22,1% i
pomorskim – o 15,8%. W województwie mazowieckim oddano 3,1% mniej mieszkań niż przed
rokiem.
 
W okresie dwunastu miesięcy 2013 r. spadek liczby mieszkań, na realizację których wydano
pozwolenia odnotowano we wszystkich województwach, w tym największy w: opolskim – o 33,2%,
lubuskim – o 32,4% i warmińsko-mazurskim – o 30,1%, a w województwie mazowieckim wydano
pozwolenia na budowę, tj. o 15,5% mniej mieszkań  niż w analogicznym okresie 2012 r.
 
Spadek liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto w okresie styczeń-grudzień 2013 r. odnotowano
w trzynastu województwach, w tym największy w: wielkopolskim – o 24,1%, warmińsko-mazurskim –
o 23,7% i lubuskim – o 22,2%, a w województwie mazowieckim rozpoczęto budowę 23821 mieszkań,
tj. o 12,6% mniej niż przed rokiem. Wzrost liczby mieszkań rozpoczętych odnotowano w trzech
województwach: opolskim – o 6,1%, dolnośląskim – o 2,8% i śląskim – o 0,5%. (Dane: eGospodarka za
GUS)
 
Jak oceniany był rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce w IV kwartale 2013 roku całym
2013 roku?
Czwarty kwartał 2013 roku kończył zdaniem wszystkich rozmówców, ciężki rok dla branży.
Szczególnie pierwsze półrocze, które w praktyce zostało skrócone o ponad połowę jeśli chodzi o
okres sprzedaży miało podstawowe znaczenie dla zamknięcia całego roku. Zima trwająca do połowy
kwietnia, a następnie problemy budżetowe i związana z tym niepewność, spowodowały, ze tak
naprawdę, pierwsze oznaki ożywienia, dały się zaznaczyć dopiero w połowie czerwca zamiast połowy
marca, jak to bywało wcześniej.  To wszystko spowodowało, że praktycznie cała branża była
zainteresowana odrabianiem strat w drugim półroczu i dotyczyło to praktycznie wszystkich grup
zainteresowanych, czyli dostawców urządzeń i osprzętu, instalatorów i firm handlowych.  Ten wyścig
o poprawienie wyniku rocznego trwał praktycznie do grudnia. Pomimo, ze w efekcie końcowym, nie
zawsze udało się w pełni odrobić starty, nastroje w branży pod koniec roku były raczej pozytywne.  
Zdaniem większości uczestników rynku, wyniki 4 kwartału 2013 roku były zdecydowanie lepsze w
porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Wpływ na to, obok wyżej wspomnianych
czynników, miały zakupy związane z końcem odliczania podatku VAT na materiały budowlane, w tym
instalacyjne.  Także, pamiętajmy, że w listopadzie i grudniu zima nas oszczędziła i możliwa była
jeszcze wymiana kotłów, które z uwagi na swój stan Techniczny, powinny były być już dawno
wymienione na nowe. Jeśli chodzi o rynek wymian, to szacuje się że w 4 kwartale panowała
równowaga pomiędzy  nowymi instalacjami a modernizacjami. Kilka miesięcy wcześniej,  mówiło się
o przewadze rynku wymian, co było spowodowane opóźnieniami w utrzymaniu harmonogramów
budowlanych dla nowobudowanych obiektów.  Także daje się słyszeć opinie, ze polepszyła się
dyscyplina płatnicza. Od ponad roku, SPIUG zwracał uwagę w swoich raportach kwartalnych o
narastających z tego powodu trudnościach rynku instalacyjno – grzewczego. Zebrane opinie wskazują
na fakt, ze większość firm dystrybucyjnych i wykonawczych potrafiło się dostosować do zaistniałej
sytuacji dbając o swoje finanse i wymagania odpowiednich zabezpieczeń ze strony swoich odbiorców.
Z tego powodu nie było jakiś spektakularnych zmian w strukturze rynku. Jedynym pewnym
spektakularnym zdarzeniem było zakończenie współpracy firm w ramach jednej z grup zakupowych,
co nastąpiło na początku roku. Ogólnie odrabianie strat z pierwszego półrocza zaowocowało według
przekazywanych szacunków nawet dwucyfrowym wzrostem ogólnego rynku instalacyjno-grzewczego
w porównaniu do 4 kwartału 2012 roku.  Oceny mówiły o wzroście na poziomie 10 – 12%, chociaż
oczywiście, zależało to od rodzaju prowadzonej działalności i koszyka produktów. Natomiast wyniki
całego 2013 roku, większość uczestników rynku ocenia na nieco słabszym poziomie niż miało to
miejsce w 2012 roku. Oczywiście głównym powodem była bardzo słaba pierwsza połowa 2013 roku,
oraz konieczność wyprzedania w tym okresie zapasów magazynowych, które zostały po 2012 roku.
Ogólnie opinie wskazują, że cały rynek instalacyjno- grzewczy stracił do zeszłego roku ok. 5 – 10%.
Warto tutaj odnotować także opinie mówiące o bardzo niewielkim wzroście rynku rok do roku na
poziomie 1-2%. Oczywiście w kilku grupach towarowych zanotowano stosunkowo wysokie wzrosty,
jak na sytuacja rynkową, która miała miejsce w ciągu całego 2013 roku. Warto także wspomnieć, że
walka o wynik kończący rok, wywołał także zjawisko pewnej walki cenowej na rynku, co miało wpływ
z pewnością na redukcje marży w ogólny rozliczeniu roku. Ocenia się, że wynikiem tej walki cenowej,
była kilkuprocentowa, szacunkowo średnio 4 – 6% redukcja cen praktycznie u wszystkich
producentów.
Jak kształtowała się sytuacja w wybranych grupach produktowych?
Pompy ciepła:  tradycyjnie już w dalszym ciągu praktycznie wszyscy byli zgodni co do tego, że ta
grupa produktowa ma się dobrze jak na ogólną sytuacje na rynku.  Coraz częściej pompy ciepła
spotykają się z coraz większym zainteresowaniem, jako alternatywy do oleju opałowego, czy gazu
LPG.  Według sporej części respondentów w 4 kwartale 2013 roku  miał miejsce spory wzrost tego
rynku od 4 do nawet 20 %. W skali całego roku, pompy ciepła należały do tej nielicznej grupy
produktów które odnotowały stosunkowo znaczące wzrosty, szacowane na 10-20%, głownie za
sprawą wzrostów w grupie pomp ciepła do ciepłej wody użytkowej gdzie wzrosty były według
podawanych ocen nawet 30% . Stabilny silny wzrost w tej grupie towarowej wskazuje na istniejący w
Polsce jeszcze duży potencjał do stosowania pomp ciepła. W gruntowych pompach ciepła ta
dynamika wzrostu była dużo niższa ze względu na dość ostra walkę cenową, oraz stosunkowo
wysokie koszty wykonania całej instalacji, nie tylko samego urządzenia. Także coraz częstsza
tendencją, jest decyzja o stosowaniu specjalnych do tego przeznaczonych elementów instalacji, w
porównaniu do poprzednich lat, gdy np. jako przewodu do dolnego źródła, bardzo często stosowano
rurki wodociągowe z tworzywa sztucznego.
Kolektory słoneczne:  W tej grupie towarowej, po raz pierwszy od dłuższego czasu było dużo opinii
mówiących o spadku tego rynku. Dotyczy to przede wszystkim sprzedaży poprzez tradycyjne kanały
dystrybucji. Tych strat nie skompensowała stabilna sytuacja czy nawet niewielkie wzrosty sprzedaży
kolektorów słonecznych na tzw. obiektówki, czy w sprzedały bezpośredniej do klientów. Oceny
spadków w 4 kwartale 2013 roku wahały się od -5 do -15%. Warto odnotować też dla przeciwwagi
opinie mówiące o wzrostach sprzedaży kolektorów rzędu 5 -10%. Analizując zebrane dostępne
informacje, można przyjąć w skali całego 2013 roku stabilna sytuację z tendencja do  lekkiego spadku
rzędu -5%. Nieco większe spadki rzędu 15 – 20% można założyć w grupie kolektorów próżniowych.
Jakie mogą być tego przyczyny? Z pewnością duży wpływ na  to miała pogoda, ponieważ duża część
kolektorów była zawsze montowana wiosną, przed miesiącami letnimi, a jak pamiętamy, wtedy
mieliśmy jeszcze w 2013 roku głęboką zimę i dopiero przedwiośnie.  Zmiany zasad programu
finansowania NFOŚiGW po październiku 2013 roku nie miały raczej większego wpływu z uwagi na to,
że było to już praktycznie po sezonie sprzedaży. Zresztą program wsparcia jest już wygaszany i jego
zakończenia można się spodziewać około połowy 2014 roku. Poza tym można zaobserwować już
pewne nasycenie rynku przygotowania c.w.u. przy pomocy kolektorów słonecznych. Na pewno, do
dalszego dynamicznego rozwoju rynku kolektorów nie przyczyniły się tzw. złe przykłady montażu
instalacji, których podejmowali się ludzie nie mający do końca pojęcia o zasadach montażu  instalacji
solarnych, a jedyna ich motywacja było szybkie zarobienie pieniędzy korzystając na boomie na
kolektory słoneczne który miał miejsce w ciągu ostatnich kilku lat. Niestety dotyczyło to nawet
projektów realizowanych przy wykorzystaniu wsparcia przez NFOŚiGW, gdzie obok wątpliwej jakości
wykonywanych robót, także stosowano tańsze zamienniki urządzeń, które nie działały zgodnie z
założeniami projektowymi. To wszystko spowodowało, że dzięki kilku tzw. złym przykładom, boom na
instalacje kolektorów nieco osłabł. Inna przyczyna tego spowolnienia jest podobna do tej, jaka miała
miejsce kilka lat temu w Europie Zachodniej, gdzie instalacje kolektorów słonecznych tez były
ukierunkowane wyłącznie na przygotowanie ciepłej wody użytkowej i środowiska związane z
producentami  i instalatorami kolektorów słonecznych zbyt późno rozpoczęły akcje edukacyjna o
znacznie szerszych możliwościach stosowania kolektorów słonecznych np. jako wydajne źródło
ogrzewania. W Polsce, gdzie to środowisko jest bardzo rozproszone, praktycznie tylko SPIUG w
 
Podsumowanie trendów rynku budowlanego i instalacyjno-grzewczego  
w IV kwartale 2013 r. i całym 2013 roku
Zdaniem praktycznie wszystkich rozmówców, czwarty kwartał zakończył trudny rok zarówno w
branży instalacyjno – grzewczej, jak i całej branży budowlanej.  Rynek budowlany odnotował w 2013
roku spadek o 12%, co było pogłębieniem negatywnego wyniku sprzed roku, gdy spadek w branży
budowlanej wyniósł 7 %.  Na negatywny wynik miała przede wszystkim pierwsza połowa 2013 roku,
ponieważ do drugiej połowy kwietnia panowała w Polsce zima, a pierwsze oznaki sezonu
budowlanego miały miejsce dopiero w drugiej połowie czerwca.  Odnotowywane spadki były z
miesiąca na miesiąc coraz mniejsze, a w grudniu został odnotowany nawet 5,8% wzrost . Można to
zjawisko traktować jako przełamanie negatywnych tendencji, ponieważ ostatni wzrost odnotowany
w budownictwie, miał miejsce w maju 2012 roku – bezpośrednio przed EURO 2012 gdy kończone
były inwestycje związane z ta imprezą. Budownictwo mieszkaniowe odnotowało około 15% spadek, a
budownictwo nie mieszkaniowe zmalało o ok. 5%.  Podsumowując 2013 rok, warto zwrócić uwagę na
kilka danych makroekonomicznych, które z pewnością miały przełożenie na wyniki branży
instalacyjno-grzewczej, z uwagi na siłę nabywczą inwestorów korzystających z usług tej branży.
Wartość dodana brutto w gospodarcze narodowej w 2013 roku zrosła o 1,5% w porównaniu z 2012
rokiem, wobec wzrostu o 1,9% jaki miał miejsce w 2012 roku. W tym wartość dodana brutto w
budownictwie w 2013 roku w porównaniu do 2012 roku spadła o 9% wobec wzrostu o 0,3 % który
miał miejsce w 2012 roku. Jak widać, każdy wskaźnik ekonomiczny opisujący budownictwo,
wykazywał stosunkowo duże spadki. Dla rynku urządzeń grzewczych, znaczenie maja takie wskaźniki
jak popyt  krajowy, który zmniejszył się realnie o 0,2% przy wzroście PKB o 1,6%. Dla porównania, w
2012 roku popyt krajowy się zmniejszył o 0,1% przy wzroście PKB o 1,9%. W trzecim, a szczególnie
czwartym kwartale 2013 roku dało się zauważyć, ze gospodarstwa domowe zaczęły ostrożnie
zwiększać konsumpcję, a firmy zaczęły odbudowywać zapasy i zwiększać inwestycje, co dało się
wyraźnie zauważyć  w ilości sprzedawanych w tym okresie elementów instalacyjno-grzewczych. Do
tego doszedł oczywiście czynnik wykańczanych mieszkań oddawanych do użytku przed końcem roku.
Po zakończeniu 2013 roku, w styczniu 2014 roku, nastroje konsumenckie dotyczące zarówno
aktualnej sytuacji jak i prognoz na przyszłość wyraźnie uległy poprawie.  Bieżący wskaźnik ufności
konsumenckiej (BWUK), opisujący aktualne tendencje  konsumpcji indywidualnej wzrósł o 2,8% , ale
w dalszym ciągu był 20,2% poniżej zera. W największym stopniu poprawiły się o 6,6% oceny
dotyczące dokonywania ważnych zakupów, do których możemy zaliczyć także inwestycje w ramach
branży instalacyjno-grzewczej.  Także poprawa była widoczna w skali rok do roku, ponieważ w
porównaniu do stycznia 2013 roku wartość BUWK była wyższa 0 10,6%.  Według oceny ilości
przetargów analizowanych przez eGospodarka.pl, w 2013 roku zanotowano 1,73% wzrost liczby
postępowań o udzielenie zamówień publicznych dla prac remontowo- budowlanych, może nie jest to
duzo, ale po pierwszej połowie roku, trudno było znaleźć optymistów którzy by twierdzili, że uda się
odrobić straty w tym zakresie, szczególnie po ogłoszeniu przez Rząd programu cięć budżetowych. W
całym roku, ilość ogłoszonych przetargów w branży budowlanej była wyraźnie niższa niż średnia z lat
2008-2012, ale wszystko wskazuje, że negatywna tendencja została wyhamowana i nawet można
stwierdzić, ze tendencja uległa odwróceniu, ponieważ w IV kwartale  2013 roku ogłoszono 6,53%
więcej zamówień na prace budowlanie niż rok wcześniej, a w III kwartale ten wzrost wyniósł 6,7%.
 
Oczywiście największy wpływ na wyniki branży instalacyjno-grzewczej ma sytuacja w budownictwie
mieszkaniowym. Słaby początek roku miał wpływ na to, że regres miał miejsce  praktycznie we
wszystkich trzech kategoriach, czyli ilości mieszkań oddawanych do użytku, mieszkań których budowę
rozpoczęto i mieszkań na których budowę wydano zezwolenia.  Od połowy roku, GUS publikował
wyniki, które pokazywały pozytywne  dane o ilości mieszkań których budowę rozpoczęli deweloperzy.  
W grudniu ten wzrost był już na poziomie 15,1% rok do roku. Ogólnie, w grudniu oddano do
użytkowania 3,4% mniej mieszkań niż w grudniu 2012 roku. Natomiast co jest pozytywne, nastąpił
znaczny progres w zakresie rozpoczętych budów, który osiągnął 15,7% a ilość wydanych pozwoleń na
budowę wzrosła o 4,6%. Stosunkowo dobre wyniki z końca IV kwartału 2013 roku, nie przesłaniają
sytuacji, która miała miejsce przez pozostały okres 2013 roku, szczególnie w pierwszej połowie, co
dotkliwie odczuła tez branża instalacyjno-grzewcza. Według wstępnych danych, w 2013 roku oddano
do użytkowania 4,4% mniej mieszkań niż w 2012 roku – wtedy odnotowane wzrosty osiągnęły
poziom 16,8%. W tym okresie wydano o 16 % mniej pozwoleń na budowę w porównaniu do 2012
roku. Rozpoczęto też o 10,2% nowych budów w mieszkaniówce. Tradycyjnie, największy udział w
ilości oddawanych mieszkań mieli inwestorzy indywidualni z udziałem na poziomie 55,5%, co stanowi
wynik o 0,1% więcej niż rok wcześniej. Inwestorzy indywidualni zgłosili w całym 2013 roku o 11,4%
mniej wniosków o wydanie pozwoleń na budowę, oraz rozpoczęli o 8,8% mniej nowych budów.  
Druga grupa inwestorów, czyli deweloperzy osiągnęli udział 39,4% wszystkich mieszkań oddanych do
użytku w 2013 roku, oddał ich do użytku o 9,5% mniej niż przed rokiem ( wtedy odnotowano wzrost o
30,3%). Deweloperzy uzyskali tez o 22,4% mniej pozwoleń na budowę i rozpoczęli budowę mieszkań  
o 10,6% mniej niż w 2012  roku. Te wyniki w grupie deweloperów mogłyby być gorsze , gdyby nie
ułatwienia w dostępności kredytów mieszkaniowych i rosnący, szczególnie jesienią, popyt na
mieszkania. Warto tutaj przypomnieć, że po bardzo słabym pierwszym półroczy, kiedy zapanował
znaczny pesymizm, prognozowano nawet 40% spadki w skali działalności deweloperów. W drugim
półroczu, na ożywienie wpłynęły rekordowo niskie stopy procentowe, a także rosnący popyt na
mieszkania. W efekcie deweloperzy zaczęli rozpoczynać nowe inwestycje na szeroką skalę, co miało
duży wpływ na redukcje spadków w końcówce 2013 roku. W zakresie pozwoleń na budowę,
deweloperzy osiągnęli co prawda o 0,5% lepszy wynik niż w w grudniu 2012 roku, ale w skali roku,
ten spadek wyniósł 22,4%. W grudniu 2013 roku, deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę ok. 6
tyś. mieszkań, równocześnie rozpoczęli budowę 3,1 tyś. mieszkań przez co potencjał
niewykorzystanych decyzji o rozpoczęciu budowy nowych mieszkań można szacować na przynajmniej
36,6 tyś.  To jest różnica pomiędzy liczbą rozpoczętych budów a liczba wydanych pozwoleń na
budowę w ciągu ostatnich 3 lat ( okres ważności decyzji administracyjnej). To może oznaczać zapas
posiadanych pozwoleń na około 3 kwartały działalności deweloperskiej, przy ich obecnej dynamice
działań.  W grudniu, deweloperzy oddali do użytkowania o ok. 8% mniej mieszkań niż rok wcześniej.
Równocześnie, w porównaniu do listopada, nastąpił wzrost liczby oddawanych mieszkań o 26,3%.
Można to łączyć z tym, że w grudniu, jako ostatnim miesiącu roku, zgodnie ze standardami
rachunkowości, firmom zależy aby oddać te mieszkania, żeby poprawić swój wynik finansowy na
zamkniecie całego roku.  
Podsumowując sytuację w mieszkaniówce pod koniec 2013 roku, należy zwrócić uwagę jeszcze na
dane dotyczące pozostałych obok deweloperów i inwestorów indywidualnych, grup inwestorów.
Spółdzielnie mieszkaniowe w 2013 r. oddały do użytkowania  o 16,3% mniej mieszkań niż w 2012
roku. Uzyskały pozwolenia na budowę  o 41,0% mniej mieszkań niż rok wcześniej. Spółdzielnie
rozpoczęły budowę  o 32,5% mniej mieszkań niż przed rokiem.
 
Pozostali inwestorzy (budownictwo komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe) oddali do
użytkowania w ciągu dwunastu miesięcy 2013 r. łącznie  o 3,6% mniej mieszkań niż w 2012 r.: w
budownictwie komunalnym  o 2,9% mniej, w zakładowym o 18,7% mniej, a w społecznym
czynszowym – 1. o 2,2% więcej mieszkań niż w 2012 roku. Wzrosła liczba mieszkań, na których
budowę wydano pozwolenia w tej grupie inwestorów –o 16,7%, natomiast spadła liczba mieszkań,
których budowę rozpoczęto –o 25,2%.  
 
W okresie styczeń-grudzień 2013 r. wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w
pięciu województwach, w tym największy w: dolnośląskim – o 11,3%, śląskim – o 6,6% i kujawsko-
pomorskim – o 5,1%. Spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w jedenastu
województwach, w tym największy w: łódzkim – o 23,8%, zachodniopomorskim – o 22,1% i
pomorskim – o 15,8%. W województwie mazowieckim oddano 3,1% mniej mieszkań niż przed
rokiem.
 
W okresie dwunastu miesięcy 2013 r. spadek liczby mieszkań, na realizację których wydano
pozwolenia odnotowano we wszystkich województwach, w tym największy w: opolskim – o 33,2%,
lubuskim – o 32,4% i warmińsko-mazurskim – o 30,1%, a w województwie mazowieckim wydano
pozwolenia na budowę, tj. o 15,5% mniej mieszkań  niż w analogicznym okresie 2012 r.
 
Spadek liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto w okresie styczeń-grudzień 2013 r. odnotowano
w trzynastu województwach, w tym największy w: wielkopolskim – o 24,1%, warmińsko-mazurskim –
o 23,7% i lubuskim – o 22,2%, a w województwie mazowieckim rozpoczęto budowę 23821 mieszkań,
tj. o 12,6% mniej niż przed rokiem. Wzrost liczby mieszkań rozpoczętych odnotowano w trzech
województwach: opolskim – o 6,1%, dolnośląskim – o 2,8% i śląskim – o 0,5%. (Dane: eGospodarka za
GUS)
 
Jak oceniany był rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce w IV kwartale 2013 roku całym
2013 roku?
Czwarty kwartał 2013 roku kończył zdaniem wszystkich rozmówców, ciężki rok dla branży.
Szczególnie pierwsze półrocze, które w praktyce zostało skrócone o ponad połowę jeśli chodzi o
okres sprzedaży miało podstawowe znaczenie dla zamknięcia całego roku. Zima trwająca do połowy
kwietnia, a następnie problemy budżetowe i związana z tym niepewność, spowodowały, ze tak
naprawdę, pierwsze oznaki ożywienia, dały się zaznaczyć dopiero w połowie czerwca zamiast połowy
marca, jak to bywało wcześniej.  To wszystko spowodowało, że praktycznie cała branża była
zainteresowana odrabianiem strat w drugim półroczu i dotyczyło to praktycznie wszystkich grup
zainteresowanych, czyli dostawców urządzeń i osprzętu, instalatorów i firm handlowych.  Ten wyścig
o poprawienie wyniku rocznego trwał praktycznie do grudnia. Pomimo, ze w efekcie końcowym, nie
zawsze udało się w pełni odrobić starty, nastroje w branży pod koniec roku były raczej pozytywne.  
Zdaniem większości uczestników rynku, wyniki 4 kwartału 2013 roku były zdecydowanie lepsze w
porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Wpływ na to, obok wyżej wspomnianych
czynników, miały zakupy związane z końcem odliczania podatku VAT na materiały budowlane, w tym
instalacyjne.  Także, pamiętajmy, że w listopadzie i grudniu zima nas oszczędziła i możliwa była
jeszcze wymiana kotłów, które z uwagi na swój stan Techniczny, powinny były być już dawno
wymienione na nowe. Jeśli chodzi o rynek wymian, to szacuje się że w 4 kwartale panowała
równowaga pomiędzy  nowymi instalacjami a modernizacjami. Kilka miesięcy wcześniej,  mówiło się
o przewadze rynku wymian, co było spowodowane opóźnieniami w utrzymaniu harmonogramów
budowlanych dla nowobudowanych obiektów.  Także daje się słyszeć opinie, ze polepszyła się
dyscyplina płatnicza. Od ponad roku, SPIUG zwracał uwagę w swoich raportach kwartalnych o
narastających z tego powodu trudnościach rynku instalacyjno – grzewczego. Zebrane opinie wskazują
na fakt, ze większość firm dystrybucyjnych i wykonawczych potrafiło się dostosować do zaistniałej
sytuacji dbając o swoje finanse i wymagania odpowiednich zabezpieczeń ze strony swoich odbiorców.
Z tego powodu nie było jakiś spektakularnych zmian w strukturze rynku. Jedynym pewnym
spektakularnym zdarzeniem było zakończenie współpracy firm w ramach jednej z grup zakupowych,
co nastąpiło na początku roku. Ogólnie odrabianie strat z pierwszego półrocza zaowocowało według
przekazywanych szacunków nawet dwucyfrowym wzrostem ogólnego rynku instalacyjno-grzewczego
w porównaniu do 4 kwartału 2012 roku.  Oceny mówiły o wzroście na poziomie 10 – 12%, chociaż
oczywiście, zależało to od rodzaju prowadzonej działalności i koszyka produktów. Natomiast wyniki
całego 2013 roku, większość uczestników rynku ocenia na nieco słabszym poziomie niż miało to
miejsce w 2012 roku. Oczywiście głównym powodem była bardzo słaba pierwsza połowa 2013 roku,
oraz konieczność wyprzedania w tym okresie zapasów magazynowych, które zostały po 2012 roku.
Ogólnie opinie wskazują, że cały rynek instalacyjno- grzewczy stracił do zeszłego roku ok. 5 – 10%.
Warto tutaj odnotować także opinie mówiące o bardzo niewielkim wzroście rynku rok do roku na
poziomie 1-2%. Oczywiście w kilku grupach towarowych zanotowano stosunkowo wysokie wzrosty,
jak na sytuacja rynkową, która miała miejsce w ciągu całego 2013 roku. Warto także wspomnieć, że
walka o wynik kończący rok, wywołał także zjawisko pewnej walki cenowej na rynku, co miało wpływ
z pewnością na redukcje marży w ogólny rozliczeniu roku. Ocenia się, że wynikiem tej walki cenowej,
była kilkuprocentowa, szacunkowo średnio 4 – 6% redukcja cen praktycznie u wszystkich
producentów.
Jak kształtowała się sytuacja w wybranych grupach produktowych?
Pompy ciepła:  tradycyjnie już w dalszym ciągu praktycznie wszyscy byli zgodni co do tego, że ta
grupa produktowa ma się dobrze jak na ogólną sytuacje na rynku.  Coraz częściej pompy ciepła
spotykają się z coraz większym zainteresowaniem, jako alternatywy do oleju opałowego, czy gazu
LPG.  Według sporej części respondentów w 4 kwartale 2013 roku  miał miejsce spory wzrost tego
rynku od 4 do nawet 20 %. W skali całego roku, pompy ciepła należały do tej nielicznej grupy
produktów które odnotowały stosunkowo znaczące wzrosty, szacowane na 10-20%, głownie za
sprawą wzrostów w grupie pomp ciepła do ciepłej wody użytkowej gdzie wzrosty były według
podawanych ocen nawet 30% . Stabilny silny wzrost w tej grupie towarowej wskazuje na istniejący w
Polsce jeszcze duży potencjał do stosowania pomp ciepła. W gruntowych pompach ciepła ta
dynamika wzrostu była dużo niższa ze względu na dość ostra walkę cenową, oraz stosunkowo
wysokie koszty wykonania całej instalacji, nie tylko samego urządzenia. Także coraz częstsza
tendencją, jest decyzja o stosowaniu specjalnych do tego przeznaczonych elementów instalacji, w
porównaniu do poprzednich lat, gdy np. jako przewodu do dolnego źródła, bardzo często stosowano
rurki wodociągowe z tworzywa sztucznego.
Kolektory słoneczne:  W tej grupie towarowej, po raz pierwszy od dłuższego czasu było dużo opinii
mówiących o spadku tego rynku. Dotyczy to przede wszystkim sprzedaży poprzez tradycyjne kanały
dystrybucji. Tych strat nie skompensowała stabilna sytuacja czy nawet niewielkie wzrosty sprzedaży
kolektorów słonecznych na tzw. obiektówki, czy w sprzedały bezpośredniej do klientów. Oceny
spadków w 4 kwartale 2013 roku wahały się od -5 do -15%. Warto odnotować też dla przeciwwagi
opinie mówiące o wzrostach sprzedaży kolektorów rzędu 5 -10%. Analizując zebrane dostępne
informacje, można przyjąć w skali całego 2013 roku stabilna sytuację z tendencja do  lekkiego spadku
rzędu -5%. Nieco większe spadki rzędu 15 – 20% można założyć w grupie kolektorów próżniowych.
Jakie mogą być tego przyczyny? Z pewnością duży wpływ na  to miała pogoda, ponieważ duża część
kolektorów była zawsze montowana wiosną, przed miesiącami letnimi, a jak pamiętamy, wtedy
mieliśmy jeszcze w 2013 roku głęboką zimę i dopiero przedwiośnie.  Zmiany zasad programu
finansowania NFOŚiGW po październiku 2013 roku nie miały raczej większego wpływu z uwagi na to,
że było to już praktycznie po sezonie sprzedaży. Zresztą program wsparcia jest już wygaszany i jego
zakończenia można się spodziewać około połowy 2014 roku. Poza tym można zaobserwować już
pewne nasycenie rynku przygotowania c.w.u. przy pomocy kolektorów słonecznych. Na pewno, do
dalszego dynamicznego rozwoju rynku kolektorów nie przyczyniły się tzw. złe przykłady montażu
instalacji, których podejmowali się ludzie nie mający do końca pojęcia o zasadach montażu  instalacji
solarnych, a jedyna ich motywacja było szybkie zarobienie pieniędzy korzystając na boomie na
kolektory słoneczne który miał miejsce w ciągu ostatnich kilku lat. Niestety dotyczyło to nawet
projektów realizowanych przy wykorzystaniu wsparcia przez NFOŚiGW, gdzie obok wątpliwej jakości
wykonywanych robót, także stosowano tańsze zamienniki urządzeń, które nie działały zgodnie z
założeniami projektowymi. To wszystko spowodowało, że dzięki kilku tzw. złym przykładom, boom na
instalacje kolektorów nieco osłabł. Inna przyczyna tego spowolnienia jest podobna do tej, jaka miała
miejsce kilka lat temu w Europie Zachodniej, gdzie instalacje kolektorów słonecznych tez były
ukierunkowane wyłącznie na przygotowanie ciepłej wody użytkowej i środowiska związane z
producentami  i instalatorami kolektorów słonecznych zbyt późno rozpoczęły akcje edukacyjna o
znacznie szerszych możliwościach stosowania kolektorów słonecznych np. jako wydajne źródło
ogrzewania. W Polsce, gdzie to środowisko jest bardzo rozproszone, praktycznie tylko SPIUG w
sposób zorganizowany podjął tego typu próbę działań. Dodatkowo, część instalatorów z uwagi na
własna wygodę i mniejsza ilość pracy przy podobnym wynagrodzeniu, stara się namawiać
instalatorów na stosowanie jako zamiennika prostych powietrznych pomp ciepła, lub często pseudo
pomp ciepła w stosunku do instalacji kolektorów słonecznych, gdzie do instalacji potrzebna jest
fachowa wiedza i trochę włożonej pracy.  Także raczej niepotrzebne jest sztuczne tworzenie
współzawodnictwa i wykazywanie wyższości pomp ciepła nad instalacjami kolektorów słonecznych,
ponieważ i jedne i drugie instalacje powinny mieć miejsce instalacji tam gdzie panują optymalne
warunki do ich stosowania.
Kotły gazowe wiszące:  W tej grupie towarowej, prawie wszyscy wskazywali w 4 kwartale na wzrosty,
lub przynajmniej stabilna sytuacje rynkową. Nieporównywalnie więcej było opinii o wzrostach i to
zarówno dla kotłów kondensacyjnych gdzie wzrosty były czasami nawet znaczące, podobnie jak w
poprzednich okresach, ale także w grupie kotłów konwencjonalnych, które raczej notują już od
dawna spadki. Wzrosty dla kotłów konwencjonalnych w 4 kwartale 2013 roku były oceniane na
poziomie 10 -15% ( nawet do 20%). Natomiast dla kotów kondensacyjnych wzrosty były szacowane w
tym okresie na  poziomie  od 15 do nawet 40% – ale raczej przeważała górna granica w wysokości
wzrostu ok. 20%. W skali rocznej rynek kotłów konwencjonalnych był oceniany stabilnie, z lekkim
wzrostem na poziomie ok. 5%, ale nie brakowało tez opinii i spadkach w tej grupie towarowej w skali
roku nawet do poziomu 10-15%. Wyciągając średnią możemy przyjąć sytuację stabilną ze
wskazaniem na niewielki jednocyfrowy spadek rzędu 5%. W wypadku kotłów kondensacyjnych w
skali roku sytuacja była oceniana od stabilnej do nawet stosunkowo jak na ogólna sytuację rynkową
wysokich wzrostów na poziomie do 10%.  
Przepływowe podgrzewacze do wody:   Tradycyjnie tendencja w tej grupie produktowej jest
ustabilizowana na lekki spadek, zarówno w skali kwartalnej jak i rocznej, który można oszacować na
poziomie 7-11%. Z uwagi na to, że przepływowe podgrzewacze już raczej nie sa stosowane w nowych
obiektach, gdzie przygotowanie c.w.u. jest delegowane innym technologiom, rynek zbytu dla tych
urządzeń jest praktycznie rynkiem wymian, który w miarę postępujących kompleksowych
modernizacji całych instalacji wyraźnie się kurczy z roku na rok.
Gazowe kotły stojące:  w wypadku tej grupy towarowej, utrzymuje się tendencja stabilna ze
wskazanie na spadki, które oceniane są na poziomie -10%. Sprzedają się głównie gazowe kotły
kondensacyjne większych mocy. Dużo rzadziej  kotły olejowe i gazowe konwencjonalne.
Grzejniki:  Według ocen rozmówców, rynek grzejników stalowych w 4 kwartale 2013 roku był na
wyraźnym plusie, choć zdania co do wzrostów były podzielone od 3 do nawet 10-15 %. Także
większość rozmówców sygnalizowała znaczne dwucyfrowe wzrosty w grupie grzejników
aluminiowych, ale warto zwrócić uwagę na fakt, ze były regiony gdzie sygnalizowano wręcz odwrotna
tendencję. W skali roku, tendencja w grupie grzejników była lekko spadkowa na poziomie -3 -5%. Co
do grzejników aluminiowych rozbieżności zdań były większe, ponieważ wskazywano zarówno na
znaczne spadki jak i wzrosty, dlatego bezpieczniej będzie przyjąć wariant stabilny w skali ogólnej.  
Inne produkty:   sytuacja w innych elementach instalacji grzewczych wydaje się stabilna. Ewentualne
spadki były szacowane na poziomie od 1,5 do 3%. Warto tutaj zaznaczyć znaczne zwiększenie
zainteresowania przewodami powietrzno-spalinowymi z PP, co jest związane z coraz większym
zainteresowaniem klientów z uwagi na montaż elementów i coraz mniejszy opór kominiarzy do tego
typu rozwiązania, które z powodzeniem jest stosowane w kotłach kondensacyjnych od wielu lat w
całej Europie. Warto zwrócić uwagę, że także producenci kominów stalowych, biorąc pod uwagę
tendencje na terenie UE, także mają już w programie produkcyjnym tego typu przewody powietrzno
spalinowe i sprzedają je z powodzeniem zarówno w Kraju jak i za granicą. Jedynie niewielka
ortodoksyjna grupka kominiarzy wydaje się być odporna na dobre praktyki płynące od lat z innych
krajów i nie akceptuje takich rozwiązań robiąc problemy niektórym inwestorom. Poziom cenowy
kominów ze stali nierdzewnej i PP wydaje się być zbliżony, a mimo to wzrosty sprzedaży niektórzy
oceniają na 20-30% co raczej nie jest miarodajne ze uwagi na niska bazę i stosunkowo niewielki udział
w rynku kominów z PP.
Podsumowanie:
Pozytywne tendencje w budownictwie mieszkaniowym, które zarysowały się w drugim półroczy 2013
roku, wskaźniki koniunktury konsumenckiej oraz nastroje w branży, pozwalają mieć nadzieję, że  
nadchodzący rok nie powinien obfitować w negatywne zdarzenia mające wpływ na rozwój rynku
instalacyjno-grzewczego. Także pogoda od początku 2014 roku jest łaskawa dla instalatorów i
budowlańców.  Otwarcie nowej perspektywy budżetowej dla dofinansowań z UE, pozwoli na
ponowne uruchomienie inwestycji infrastrukturalnych w Polsce, co przełoży się według ekonomistów
na ok. 3% wzrost gospodarczy. Szacuje się, ze dzięki temu w 2014 roku produkcja budowlana
ponownie osiągnie dodatni wynik, chociaż na poziomie jednocyfrowym. W budownictwie
mieszkaniowym trzeba zwrócić  uwagę na spadki w ilości wydawanych pozwoleń na budowę i ilości
rozpoczynanych budów, ponieważ poprzez przesunięcie w procesie inwestycyjnym, branża
instalacyjno-grzewcza  jest w fazie tzw. wykończeniówki, i trudno w najbliższym roku liczyć na duża
ilość obiektów do wyposażenia. Pewnym uzupełnieniem może być zwiększony rynek modernizacji i
wymian starych urządzeń na nowe,  spowodowany wzrastającymi nastrojami konsumenckimi i
zwiększonymi dochodami ludności jako efektem wzrostu gospodarczego.
Obserwując zawirowania wokół ustawy o OZE i energetyki prosumenckiej , trudno liczyć na wsparcie
państwa w tym zakresie. Raczej rozwinie się oddolny ruch Energetyki Obywatelskiej jako alternatywy
do braku wsparcia ze strony państwa dla inicjatyw energetyki rozproszonej. Energetyka Obywatelska,
to oddolna inicjatywa obywateli na rzecz wykorzystania dostępnych lokalnie źródeł energii, w dużej
części odnawialnych, pozwalających na lokalne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła, po to aby
zlewnic bezpieczeństwo energetyczne na poziomie lokalnym. Jak to jest potrzebne, można stwierdzic
obserwując  problemy z zasilaniem w energie po gwałtownych zjawiskach atmosferycznych, których
doświadczamy coraz częściej.
Od pewnego czasu można zaobserwować dużą aktywność spółek obsługujących ciepło systemowe, w
których udziałowcami jest państwo i lokalne samorządy – czyli tez Państwo. Widać preferencje dla
takich rozwiązań w różnych aktach prawnych, od ustaw po rozporządzenia. To także nie wpłynie na
przyspieszenie prac nad projektem aktu prawnego dotyczącego wsparcia dla rozwoju ciepła z OZE.
Realnie, należy liczyć się z próba ekspansji ciepła systemowego za wszelka cenę i pod każdym
pretekstem, co widać na przykładzie Krakowa i uchwały zobowiązującej miasto do zmiany struktury
wytwarzania ogrzewania i przygotowania c.w.u aby w końcu zredukować niebezpieczeństwo smogu
w mieście.
 
Tak więc najbliższy rok nie będzie łatwy dla branży instalacyjno-grzewczej, ale jest duża szansa, że
będzie nieco lepszy niż to było w 2013 roku.
 
Raporty dotyczące oceny kwartalnej rynku instalacyjno-grzewczego będą dostępne na stronach
internetowych Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG):
WWW.spiug.pl.   
Opracował: Janusz Starościk  
Prezes Zarządu SPIUG   
Warszawa, 04.02.2014