PSE oddała do konsultacji dokument pt. „Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2016-2025”. Budzi on kilkoma zapisami duże kontrowersje. Największe wątpliwości i dyskusje związane są z zapisem o budowie trzeciego połączenia energetycznego, z naciskiem na import mocy.

 
Jak podaje źródło, potencjalna budowa nowego trzeciego dwutorowego połączenia 400 kV z Niemcami pozwoliłaby na zwiększenie zdolności wymiany mocy w kierunku importu ponad efekty uzyskane po uruchomieniu przesuwników fazowych na liniach Krajnik – Vierraden i Mikułowa – Hagenwerder oraz po zrealizowaniu w horyzoncie 2022 roku wewnętrznej rozbudowy sieci przesyłowej w zachodniej części systemu elektroenergetycznego.
Polska ma obecnie dwa połączenia z zachodnim sąsiadem – Krajnik – Vierraden i Mikułowa – Hagenwerder. Oboma wędrują przez Polskę tzw. przepływy kołowe z Niemiec do Austrii, które destabilizują pracę sieci i utrudniają wymianę handlową.
Jak czytamy dalej w dokumencie, w latach 2013 – 2014, wykonano prace analityczne, w ramach których, określono wymagany zakres rozbudowy systemu przesyłowego w zachodniej części kraju zapewniający w horyzoncie długoterminowym równocześnie:
– poprawę bezpieczeństwa zasilania w energię elektryczną północno-zachodniego obszaru KSE,
– możliwości wyprowadzenia mocy z istniejących oraz planowanych na tym obszarze źródeł wytwórczych (konwencjonalnych i OZE)
– poprawę warunków międzysystemowej wymiany mocy na przekroju synchronicznym.
 
Wyniki analiz wykazały, że rozbudowa sieci przesyłowej w rejonie SE Krajnik i SE Mikułowa wykazuje porównywalne efekty w zakresie możliwości zwiększenia importu mocy, w stosunku do budowy nowego połączenia z systemem niemieckim, wymaga natomiast niższych nakładów inwestycyjnych.
Budowa trzeciego połączenia Polska – Niemcy może być rozważana w kontekście potrzeby dalszego wzrostu zdolności wymiany mocy na przekroju synchronicznym, szczególnie w kierunku importu mocy. Ocenia się, że takie potrzeby nie wystąpią przed 2030 rokiem, a decyzja i termin potencjalnego uruchomienia połączenia, w uzgodnieniu z operatorem niemieckim, zostanie poprzedzona stosownymi analizami systemowymi. Szacowane nakłady finansowe na takiej inwestycji wynoszą 682 mln zł.
Główny problem polskich koncernów energetycznych polega na tym, że hurtowe ceny prądu są u naszego zachodniego sąsiada niższe, dzięki mocno dotowanej energii wiatrowej i solarnej.
Wynika z tego, że do Polski będzie płynął tańszy, niemiecki prąd, a nie odwrotnie. Na rynku robi się coraz głośniej o tym, że w związku z nadchodzącymi zmianami najstarsze i najmniej efektywne polskie elektrownie mogą wypaść z rynku.
Konsumenci powinni natomiast zacierać ręce – taka sytuacja będzie oznaczać dostęp do taniego prądu, czyli niższych rachunków za energię.

Źródło: PSE, Wyborcza.biz, „Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2016-2025”.