Koszty produkcji energii ze źródeł odnawialnych zmniejszają się dużo szybciej, niż przewidywały prognozy sprzed kilku lat. Spory wpływ na malejące ceny energii ma wprowadzenie na rynek ogromnych turbin wiatrowych. Jak podaje Bloomberg New Energy Finance, ten segment energetyki ma kluczowe znaczenie dla obniżania cen energii odnawialnej. Michael Liebreich szacuje, że nawet 86 procent z 10,2 kwintylionów (!), jakie będą wykorzystane na wytwarzanie energii, może zostać zainwestowane w OZE.

Coraz większe turbiny – mniejsze koszty energii

Podczas konferencji, która odbyłą się we wtorek w Londynie, Liebreich powiedział, że postęp technologiczny odpowiada za cięcie kosztów produkcji energii ze słońca i wiatru. Taka tendencja sprawia, że w wielu miejscach na świecie zastosowanie OZE będzie znacznie bardziej opłacalne, niż korzystanie z konwencjonalnych źródeł energii. Dzięki temu wypieranie paliw kopalnych przez OZE po pewnym czasie stanie się nieuniknione. Najbardziej widoczny postęp ma miejsce w przypadku turbin wiatrowych, których rozmiar cały czas się zwiększa – projektowane są coraz większe wiatraki, dzięki czemu energia z wiatru staje się tańsza.

Kiedy w 2004 roku zaczęto zbierać dane dotyczące turbin wiatrowych, BNEF już wtedy zanotowało tendencję w kierunku zwiększania się wiatraków, które dzięki większej mocy dostarczały do sieci coraz większe ilości energii. Siemens AG oraz Vestas Wind Energy Systems A/S stworzyło modele pokazujące, jak będzie zwiększać się skala produkowanych turbin wiatrowych do 2025 roku. Obydwie firmy już w tej chwili produkują turbiny o większej średnicy niż skrzydła Airbusa A380. Obietnica oszczędności związanych z zastosowaniem większych turbin wiatrowych sprawiło, że kolejne projekty morskich farm wiatrowych w Niemczech nie będą subsydiowane – są wystarczająco opłacalne ekonomicznie, aby inwestorzy nie musieli korzystać z subsydiów.

 

Morskie farmy wiatrowe  i wyższa wydajność fotowoltaiki sprawiają, że energia jest tańsza

„Jedna z przyczyn, dlaczego koszty produkcji energii z wiatru w elektrowniach na morzu spadły do tego stopnia, że takie obiekty są konkurencyjne bez wsparcia w postaci subsydiów, są gigantyczne rozmiary turbin”, wyjaśnia Liebreich. „Wyobraź sobie turbinę wyższą od The Shard (londyński drapacz chmur – przypis redakcji)”.

Tak wygląda brytyjski drapacz chmur The Shard, do którego porównano wielkość współczesnych turbin

Podobna sytuacja występuje w przypadku fotowoltaiki: produkowanie większej ilości energii tańszym kosztem staje się możliwe – i co najważniejsze – coraz bardziej opłacalne. Dzieje się tak dzięki tańszym technologiom produkcji oraz zwiększaniu wydajności modułów fotowoltaicznych. Liebreich przewiduje dwa „punkty krytyczne”, w których niski koszt energii z OZE sprawi, że produkcja energii z węgla i gazu ziemnego będzie niekonkurencyjna w stosunku do źródeł odnawialnych. „Pierwszy będzie wtedy, gdy energia produkowana za pomocą nowych technologii wiatrowych i słonecznych stanie się tańsza, niż jakakolwiek inna” – wyjaśnia. Poniższy slajd pochodzący z jego prezentacji ukazuje, że w Japonii w 2025 roku bardziej będzie opłacało się wybudować farmę fotowoltaiczną, niż elektrownię węglową. W Indiach postawienie elektrowni wiatrowej będzie bardziej opłacalne od zasilanej węglem w 2030 roku. „W tej chwili można śmiało powiedzieć, że każdy rodzaj produkcji energii, który przestaje być opłacalny, w niedalekiej przyszłości może być zastąpiony energetyką wiatrową i słoneczną” – przewiduje.

 

Prąd ze słońca i wiatru będzie tańszy, niż utrzymywanie elektrowni węglowych

Drugi punkt krytyczny, nieco dalej przesunięty w czasie, pojawi się wtedy, gdy utrzymywanie elektrowni gazowych i węglowych będzie dużo droższe, niż zakup energii wyprodukowanej ze słońca i wiatru. Na taką podwyżkę kosztów funkcjonowania elektrowni konwencjonalnych wpływ mogą mieć wyższe standardy technologiczne, głównie konieczność spełnienia wyśrubowanych norm emisyjnych. Widoczne niżej wykresy, stworzone przez BNEF ukazują, że taka sytuacja może nastąpić w połowie kolejnej dekady zarówno w Niemczech, jak i w Chinach.

Sytuacja zróżnicowana w zależności od państw

Ponieważ w zależności od kraju, koszty energii znacząco się różnią, ciężko jest wyciągnąć zdecydowane wnioski, czy w skali globalnej OZE ma szansę pokonać konwencjonalne źródła energii. Zależy to w dużej mierze od warunków naturalnych, ekonomicznych, przepisów prawa oraz rodzajów źródeł energii wykorzystywanych w określonym państwie. Przykładem jest Brazylia, produkująca znaczne ilości energii w elektrowniach wodnych oraz Francja, gdzie energetyka opiera się przede wszystkim na reaktorach jądrowych – państwa te korzystają z technologii, które w ich kraju są znacznie tańsze, niż w większości innych państw.

Według Liebreicha coraz bardziej opłacalna energetyka słoneczna i wiatrowa z czasem sprawi, że długotrwała dominacja węgla będzie w wielu krajach mało prawdopodobna – niezależnie od polityki energetycznej rządów poszczególnych państw, te dwie gałęzie OZE z czasem będą zwyciężać pod względem ekonomicznym.

 

Źródło: Bloomberg

Redakcja GLOBEnergia