Wśród zapisów ustawy o OZE, na uwagę zasługują te, dotyczące ulg dla firm zużywających dużo energii. Dotyczą one obowiązku umarzania tzw. zielonych certyfikatów, czyli świadectw pochodzenia, które to potwierdzają, że energię wytworzono z odnawialnych źródeł.

 
Na dzień dzisiejszy, zobligowanym do umorzenia certyfikatów jest sprzedawca energii. W świetle zapisów ustawy, koszty wynikające z tytułu umarzania świadectw pochodzenia przerzucane są na odbiorcę. Ta opłata, niewidoczna w naszych domowych rachunkach, doliczana jest do każdej zakupionej kilowatogodziny.
 
Przedsiębiorstwa, które zużywają duże ilości energii ponoszą więc wysokie koszty wsparcia OZE. W ustawie o OZE znalazł się więc zapis, zwalniający je z części opłat. O tym jak będzie wyglądał mechanizm zwolnień z opłat przewidziany przez Ministerstwo Gospodarki  opowiada Adam Jodłowski, radca prawny w kancelarii Deloitte Legal. 
 
W przypadku firm zużywających poniżej 100 GWh rocznie ich sprzedawcy będą mogli umorzyć mniej świadectw pochodzenia niż do tej pory. Jeśli zaś zużycie prądu przekroczy ten poziom, to obowiązek umarzania świadectw przechodzi na odbiorcę, który będzie mógł umorzyć mniej certyfikatów niż dotąd sprzedawca – tłumaczy Adam Jodłowski. 
 
Obowiązek umorzenia świadectw pochodzenia będzie obniżony o 20, 40 lub nawet 85 proc, a jego wysokość będzie zależała od wartości tzw. współczynnika intensywności zużycia. Jak zaznacza Jodłowski, zmniejszą się koszty sprzedawcy prądu, co powinno pozwolić na negocjowanie ceny.
Co więcej, krąg potencjalnych beneficjentów takiego zapisu został powiększony poprzez rozszerzenie definicji odbiorcy przemysłowego. Resort gospodarki ocenił, że liczba przedsiębiorstw uprawnionych do ulgi wzrośnie z kilkudziesięciu do 2–3 tys. firm.
Bartłomiej Lachowicz, starszy menedżer w KPMG  wylicza, że – Wsparcie dotyczy teraz m.in produkcji tkanin, papieru, stali, miedzi, aluminium, cementu. Ze wstępnych kalkulacji tej firmy doradczej wynika, że w zależności od zużycia oszczędności mogą wynosić od 2 do 10 proc. kosztów energii.
 
Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia
źródło: Bloomberg, Rzeczpospolita