Zakończył się właśnie pierwszy tydzień Szczytu Klimatycznego w Paryżu. Z jakimi założeniami rozpoczynało się COP21, a jakie postanowienia już zostały wypracowane? Zapraszamy do krótkiego sprawozdania z obrad.

Głównymi wytycznymi, przyświecającymi rozpoczynającej się tydzień temu konferencji we Francji były: ograniczenie emisji gazów cieplarnianych oraz spowolnienie globalnych zmian klimatu. Szczyt ma się zakończyć globalnym porozumieniem i deklaracjami przywódców, które będą wymagały podjęcia działań zapobiegających podwyższeniu średnich temperatur na świecie o 2℃ względem ery przedindustrialnej. Przy obecnej polityce, przewiduje się wzrost temperatury do końca XXI wieku o 4℃, co jak alarmują naukowcy, może mieć katastrofalne skutki.

Rozmowy prowadzone są przez przywódców niemal dwustu państw. Polska jest reprezentowana przez premier Beatę Szydło.
Z powodu coraz gwałtowniejszych zmian, jakie zachodzą w środowisku, oczekiwania wobec COP21 są bardzo duże. Jeśli zakończą się one pomyślnie, będzie to najbardziej wartościowe porozumienie klimatyczne, które ma obowiązywać od 2020 roku, zastępując protokół z Kioto z 1997 roku. Jednak osiągnięcie kompromisu przez wszystkich przywódców może okazać się bardzo trudne, ze względu na odmienne własne cele.

Jedną z pierwszych inicjatyw szczytu jest Clean Tech Initiative. Obejmuje ona państwa, które w 75% odpowiadają za światową emisję gazów cieplarnianych pochodzących z przemysłu energetycznego. Należą do nich min. USA, Chiny, Brazylia, Indie i Indonezja. Kraje te zobowiązane są do podwojenia środków, jakie obecnie wydają na poszukiwanie nowych czystych technologii w dziedzinie energetyki. Działania te mają dodatkowo zostać wsparte poprzez środki prywatne, należące do miliarderów, w tym Billa Gatesa czy Marka Zuckerberga.

Przywódcy państw Afrykańskich zdeklarowali się do budowy 300 GW pochodzących z odnawialnych źródeł energii do 2030 roku. Wsparcie na ten cel ma się pojawić ze strony Afrykańskiego Banku Rozwoju, a także Niemiec i Francji. Dodatkowo, dzięki wsparciu krajów bogatszych, wiele afrykańskich regionów, ubogich energetycznie, mogłoby się zacząć rozwijać. Kraje afrykańskie, chociaż nie są głównymi emitorami gazów cieplarnianych do atmosfery, silnie odczuwają skutki zmian klimatu. W szczególności wiąże się to z brakiem wody na kontynencie.

W innej części rozmów, zauważono silną potrzebę zmiany obecnego modelu energetycznego. Bazuje on w większości na paliwach kopalnianych, przez co jest odpowiedzialny w największym stopniu za emisje gazów cieplarnianych. Premier Austrii zapowiedział, że jego kraj w przyszłości planuje w pełni pozyskiwać energię z odnawialnych źródeł energii. Obecnie w Austrii działają już tylko dwie elektrownie węglowe. Celem jest zamknięcie wszystkich tego typu zakładów do 2025 roku.

Barack Obama zapowiedział „nowy wkład” Stanów Zjednoczonych w walce ze zmianami klimatycznymi. Podkreślił, że zdaje sobie sprawę, jak wielkim emitentem jest USA, ale równolegle chce wziąć za to odpowiedzialność i podjąć działania, ponieważ żadna z nacji nie jest odporna na zmiany klimatu. Amerykański prezydent wzywał innych przywódców, aby również finansowo przyczyniali się do wspierania czystych technologii.
Prezydent Chin Xi Jinping, kraju o największej emisji gazów cieplarnianych na świecie, w swoim oświadczeniu podkreślał, że ważne jest szanowanie ekonomicznej różnorodności między narodami i umożliwieniu im własnego rozwiązywania problemów klimatycznych. Oznacza to, że kraje wysoko rozwinięte powinny wziąć większą odpowiedzialność za globalne ocieplenie, natomiast kraje rozwijające się mieć więcej swobody w wyborze podejmowanych działań.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, zapewniała, że kraje bogate i rozwinięte muszą pomóc finansowo tym najbiedniejszym. Dzięki temu będą miały zapewnioną możliwość zrównoważonego rozwoju. Oprócz tego, Merkel zaznaczyła, że Niemcy będą uczestniczyć w wielu programach na rzecz promowania czystych technologii, a także podwoją środki na ten cel.

5 grudnia, po tygodniu negocjacji, przedstawiono nowy projekt globalnego porozumienia ONZ. Rozmowy jednak nadal trwają. Jak podaje minister środowiska Carole Dieschbourg:
„Projekt globalnej umowy klimatycznej wymaga dalszej pracy. Poczyniliśmy pewien postęp w pierwszym tygodniu, tekst negocjacyjny jest trochę krótszy i klarowniejszy, jednak wciąż jest dużo pracy do wykonania. Projekt jest wciąż zbyt skomplikowany i ma zbyt dużo opcji.

Jak dodała, ważne są trzy aspekty nowej umowy: „uzgodniony długoterminowy cel, który może wskazać kierunek biznesowi, inwestorom i społeczeństwu obywatelskiemu, dynamiczny proces przeglądu i wzmacniania ambicji z czasem.”

„185 ze 195 krajów konwencji klimatycznej ONZ przedstawiło swoje wkłady w wysiłek ochrony klimatu; to punkt zwrotny na poziomie rządowym”, powiedział w Paryżu przewodniczący COP21 Laurent Fabius.

Przywódcy mają czas do 11 grudnia na wypracowanie nowego, wiążącego porozumienia, które obejmie wszystkie kraje i zadba o zmieniający się klimat. Punktów spornych na tą chwilę jest wiele, a czasu coraz mniej.


Opracowała: Anna Syc

 

Źródła:
cop21.gouv.fr, dziennikopinii.pl, pb.pl, polskieradio.pl