Sejm ustępującej już kadencji wniósł w 2014 r. projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz Prawa budowlanego.

Choć akt nie został ostatecznie uchwalony, to w części zawierał on dobre rozwiązania, zyskujące poparcie branży. Projekt skupiał się przede wszystkim na poprawie sytuacji w zakresie bezpieczeństwa obywateli i środowiska oraz kontroli i partycypacji społecznej związanej z lokalizacją elektrowni wiatrowych.
Projektowane zmiany zakładały przede wszystkim obowiązek lokalizacji instalacji OZE wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Zwolnione z powyższych obostrzeń miały być jedynie mikroinstalacje, a więc urządzenia o mocy do 40 kW.

Tylko MPZP
Projektowana zmiana w zakresie lokalizacji instalacji OZE na podstawie tylko i wyłącznie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego zyskała aprobatę środowiska. Przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej poparli ideę instalowania elektrowni wiatrowych w oparciu właśnie o miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.

Jak zaznacza PSEW – takie rozwiązanie spowodowałoby, że władze gminy wraz ze swoimi mieszkańcami mieliby znaczący wpływ na usytuowanie inwestycji. Projekt zakładał, że aby dana inwestycja mogła zostać zrealizowana, jej lokalizacja musiała zostać przewidziana w studium oraz następnie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. W przypadku gdy dana gmina nie posiadałaby opracowanego planu, inwestycja OZE mogłaby zostać zrealizowana dopiero po jego uchwaleniu. Projekt zakładał jednak dodatkowo 4-letni termin ważności decyzji o warunkach zabudowy. Tym samym inwestor mógł w tym czasie uzyskać pozwolenie na budowę i rozpocząć inwestycję.

Jeśli jednak do tego czasu nie otrzymałby pozwolenia, byłby zobowiązany do działania zgodnie z nowymi przepisami. Wprowadzając obowiązek realizacji inwestycji OZE na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ustawodawca wskazywał, że dzięki temu zwiększy się udział obywateli i organów opiniujących w podejmowaniu rozstrzygnięć o budowanie danych inwestycji na terenie gmin. W konsekwencji zostałyby ograniczone również możliwości działań korupcyjnych gmin czy też prywatnych inwestorów. Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami, procedura uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego charakteryzuje się jawnością. Gminy mają obowiązek upubliczniania projektów planów i studiów, natomiast obywatele mogą składać wnioski czy uwagi do wskazanych dokumentów. Zgodnie z nowelizacją wraz z projektami planów i studiów miałyby być również upubliczniane i wykładane prognozy oddziaływania danych inwestycji na środowisko.

Warto jednak zwrócić uwagę na dość istotny problem, który pojawia się w związku z takim przepisem, a mianowicie na stan i czas opracowywania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z danymi Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju na koniec 2013 r. tylko 28,6 proc. powierzchni państwa zostało objętych planami miejscowymi. Natomiast w samym 2013 r. przybyło zaledwie 0,6 proc. nowej powierzchni.

Czy uwzględniono uwagi do zapisów ustawy? O wątpliwościach co do zapisów i innych kwestiach związanych m. in z elektrowniami wiatrowymi w całym artykule w GLOBEnergia 4/2015.

Martyna Węglewska
prawnik

bakowski logo

Źródło: GLOBEnergia 4/2015