W ostatni weekend niemieckie turbiny wiatrowe uzyskały sporą nadwyżkę produkowanej energii.

Było jej tyle, że dostawcy prądu elektrycznego płacili konsumentom za odbiór.

Sytuacja taka nazywa się „ceną ujemną”. Zachodzi wtedy, gdy ilość prądu elektrycznego wpuszczanego do sieci jest zbyt wysoka dla jej bezpiecznego funkcjonowania.

Według szacunków Bloomberg, moc wszystkich elektrownii wiatrowych w Niemczech tej soboty miała przekroczyć 39 GW. Wartość ta odzwierciedla prawie połowę całkowitego zapotrzebowania kraju i odpowiada generacji 40 bloków jądrowych. Ponad trzydzieści procent tej energii zostało dostarczone z elektrownii offshore, które należą do ówczesnych trendów branży.

ustawa wiatrakowa

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że informacja jest bardzo pozytywna. Przecież darmowy, a wręcz oddawany z dopłatą prąd nie może być negatywnym zjawiskiem.

Z drugiej strony widać, jak wielkie problemy mają Niemcy ze zbilansowaniem swoich zasobów wiatrowych.

Początkowo wybudowane za duże pieniądze elektrownie muszą być wspierane bardziej przewidywalnymi instalacjami generującymi prąd elektryczny, by sprostać zapotrzebowaniu społeczeństwa. Następnie energia z tych samych odnawialnych obiektów jest wręcz rozdawana, by nie doprowadzić do uszkodzeń sieci elektroenergetycznej. Choć taka sytuacja ma miejsce pierwszy raz tego roku, to problem jest zauważalny w całej Europie. Zbyt mała ilość magazynów energii powoduje, że odnawialne, przyjazne środowisku zasoby są bardzo trudne do zbilansowania.

Energia wiatru jest ciągle słabo wyeksploatowana z Europie, choć akuratnie to OZE odpowiada za aż 10% miksu energetycznego. Ciągle spadające ceny generacji przy pomocy turbin są szczególnie zauważalne dla offshore. Choć w tym momencie jest ono jednym z najdroższych rozwiazań odnawialnej energetyki, to według Bloomberg New Energy Finance jej koszty mają spaść o 71% w ciągu najbliższych dwóch dekad. Morskie jednostki wiatrowe cechują się znacznie wyższą mocą niż lądowe – już obecnie pojedyncze konstrukcje sięgają mocy rzędu 8MW. Niedawno Niemcy utworzyli pierwszą na świecie turbinę z wbudowanym systemem magazynowania. Czy podobne wynalazki ukażą się też w offshore, które choć bardziej stabilne, jest znacznie mocniejsze niż standardowe elektrownie wiatrowe?

źródło : Bloomberg.com