12 grudnia zakończył się Szczyt Klimatyczny COP21, czyli Conference of the Parties w Paryżu. Zaledwie kilka dni po zamknięciu obrad, wydarzenie okrzyknięte zostało mianem wielkiego i historycznego. Co zatem zawiera porozumienie?

Celem wyjściowym, rozpoczynających się blisko dwa tygodnie temu negocjacji, było opracowanie porozumienia, które podpisze niemal 200 krajów. Miało ono zawierać rozwiązania, jakie zostaną wcielone w życie, aby przede wszystkim ograniczyć emisję gazów cieplarnianych do atmosfery, a co za tym idzie, spowolnić globalne zmiany klimatu. Priorytetem było opracowanie działań, które pomogą zapobiec podwyższeniu średnich temperatur na świecie o 2℃ .

Paryskie porozumienie zostało przyjęte. (…) Proponowana umowa jest zróżnicowana [zróżnicowanie krajów wg ich możliwości], sprawiedliwa, trwała, dynamiczna, zrównoważona i prawnie wiążąca. Potwierdza nasz jasny podstawowy cel, by utrzymać wzrost temperatur dużo poniżej 2℃ i starać się o poziom 1,5℃”, oświadczył przewodniczący szczytu, szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius.

Finalny dokument został podpisany przez przedstawicieli 195 państw i liczy 32 strony. Ma obowiązywać od 2020 roku. Jak podaje włoski dziennik Corriere Della Sera, dokonano rzeczy, która nigdy wcześniej nie miała miejsca „195 państw, które nigdy wspólnie na nic się nie zgadzają, a w niektórych przypadkach gotowe są toczyć ze sobą wojny, znalazły wspólny grunt w kwestii zmian klimatycznych.

Śmiało można powiedzieć, że jest to pierwsza tego typu globalna umowa, mówiąca o walce z ociepleniem klimatu poprzez redukcję gazów cieplarnianych. Do walki o ochronę środowiska włączyli się najwięksi światowi emitenci, jak USA, Chiny, Indie czy Brazylia, pokazując tym samym, że oprócz rozwoju swojej potężnej gospodarki, zależy im także na naszej planecie.
Jak podał na Twitterze indyjski premier Narendra Modi: „Wygrała sprawiedliwość klimatyczna i wszyscy pracujemy w kierunku zielonej przyszłości.”

Podobnie szczyt streścił Xie Zhenhua, chiński szef negocjatorów: „Paryska umowa nie jest idealna, ale może być historycznym krokiem naprzód. (…) Chiny [emitujące najwięcej na świecie CO2] zaoferowały większe wsparcie finansowe dla krajów rozwijających się.”

John Kerry, sekretarz stanu USA, powiedział: „[porozumienie] stanowi zwycięstwo naszej planety i przyszłych pokoleń.”

Porozumienie tworzą dwie części. Pierwsza, wiążąca prawnie, zobowiązuje państwa do rewidowania i udoskonalania, co pięć lat, swoich celów do walki ze zmieniającym się klimatem. Druga, niewiążąca, zbiera około 190 krajowych planów redukcji emisji gazów cieplarnianych, które państwa same złożyły w ONZ.
Innym zasadniczym punktem umowy jest próba osiągnięcia równowagi pomiędzy źródłami i pochłaniaczami szkodliwych gazów cieplarnianych w drugiej połowie XXI wieku. Zamysłem jest, aby od 2050 roku globalna gospodarka była zero emisyjna.

Kolejna kluczowa kwestia to zatrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie „znacznie poniżej 2℃ oraz podjęcie wysiłków w celu osiągnięcia go do 1,5℃.” Wszystkie postępy mają być kontrolowane, co pięć lat.

Zadaniem dla krajów rozwiniętych jest przekazanie łącznie 100 mld dolarów do 2020 roku, na rzecz krajów się rozwijających. Ma to pomóc we wprowadzaniu nowych, czystych technologii w tych państwach, ponieważ w czasie swojego szybkiego rozwoju bardziej kierują się one wzrostem gospodarczym niż dbaniem o środowisko.

Głos Tomasza Chruszczowa, wiceszefa polskiej delegacji na COP21, po przyjęciu umowy: „To najlepsze porozumienie, na jakie mogliśmy liczyć. Żadna z naszych czerwonych linii nie została przekroczona, udało się w stu procentach zrealizować instrukcję negocjacyjną. (…) Z tego porozumienia wynika, że będzie miejsce dla wszystkich paliw, będzie miejsce przede wszystkim dla zrównoważonego rozwoju i będzie miejsce dla efektywności tego rozwoju”, dodał.

Jak podają eksperci, w porozumieniu zabrakło konkretnych rozwiązań w walce ze wzrostem globalnej temperatury. Państwa mają zbyt wiele swobody w doborze odpowiednich środków. Inną sporną kwestią jest fundusz na rzecz krajów rozwijających się, gdyż nie zostało jasno określone, kto powinien jaką kwotę przekazać.

Głosów i opinii po zakończonym Szczycie Klimatycznym COP jest wiele. Eksperci Greenpeace podają, że wynegocjowane porozumienie jest krokiem w dobrym kierunku. Jest jeszcze wiele do zrobienia, aby zatrzymać zmiany klimatyczne na świecie. Konferencja w Paryżu pokazała, że sprawa środowiska staje się coraz ważniejsza, a przywódcy wydają się być coraz bardziej świadomi problemów, z jakimi trzeba się zmierzyć.

Opracowała:
Anna Syc

Źródła:
unfccc.int, tvn24bis.pl