Batalii o poselski projekt ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe ciąg dalszy. 

 
Nad ustawą pracuje Podkomisja nadzwyczajna, która została powołana podczas spotkania Komisji Infrastruktury 16 marca. 
Podczas obrad, właśnie 16 marca 2016 posłowie PiS zachwalali swój autorski projekt jako potrzeby, a wręcz niezbędny, który ma za zadanie „ucywilizować” obecna sytuację z lokalizacją i budową turbin wiatrowych. 
 
Są w Polsce dobrze usytuowane farmy wiatrowe, ale są też takie lokalizacje farm, które wywołują uzasadniony protest społeczny. (…) dysonujemy też informacjami o utracie zdrowia z uwagi na hałas, drgania, infradźwięki, wibracje, promieniowanie elektromagnetyczne, migotanie cienia, refleksy światła, co prowadzi do utraty zdrowia i innych wartości. (…) Wiemy o nieuczciwych negocjacjach z właścicielami działek czy wręcz o wykluczaniu społeczności lokalnych z procesu inwestycyjnego.” – argumentował motywację tworzenia ustawy poseł Bogdan Rzońca.
 
Poseł odniósł się również do jakości montowanych w Polsce urządzeń: „Jako wnioskodawcy projektu wiemy o montowaniu wysokiej jakości urządzeń składających się na farmy wiatrowe, ale posiadamy też wiedzę o sprowadzanych do Polski starych urządzeniach, zagrażających bezpieczeństwu obywateli z uwagi na brak dozoru technicznego nad montowanymi urządzeniami. Ten brak dozoru technicznego to swoisty immunitet prawny niedostępny dla innych branż.” 
 
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa Tomasz Żuchowski argumentował potrzebę stworzenia ustawy licznymi opracowaniami i petycjami – „(…) myślę, że należy wskazać ten aspekt, z którym my w tym momencie się spotkaliśmy, czyli tych ponad 50 stowarzyszeń, ponad 20 petycji plus piszące osoby indywidualne, plus Rzecznik Praw Obywatelskich, plus Najwyższa Izba Kontroli wskazująca na te nieprawidłowości.”
 
To był jednak dopiero początek dyskusji. Pod koniec, do rozmowy i obrad nad projektem ustawy włączyli się przedstawiciele partii, które są przeciwko tak ostrym regulacjom. 
 
„Odnosimy wrażenie, że wiatraki szkodzą, wywołują choroby, powodują wypadki (czytaj: zabijają ludzi), niszczą przyrodę i krajobraz, a ich wytwarzanie i lokalizowanie jest związane z nadużyciami, naruszeniami prawa, korupcją i patologią. Co więcej, według wnioskodawców elektrownie wiatrowe i ich posadowienie wywołuje nieustające i ciągłe protesty społeczne, które nie są w żaden sposób uwzględniane. Z tego typu wnioskowaniem i opiniami absolutnie nie możemy się zgodzić. Należy zwrócić uwagę i zaznaczyć, że w zasadzie każda duża inwestycja wywołuje protesty społeczne. Mówimy tutaj o autostradach, drogach, mostach, terenach zalewowych, spalarniach śmieci, krematoriach, masztach GSM, kopalniach odkrywkowych, elektrowniach atomowych. (…) Polecam państwu – trafiło to na ręce i Marszałka Sejmu i pani premier – list otwarty, pod którym podpisanych jest 283 przedsiębiorców. Proszę to pomnożyć przez liczbę pracowników i macie państwo kilka-kilkanaście tysięcy opinii, które są sprzeczne z tym, na co państwo się powołujecie." -mówił podczas obrad poseł Michał Stasiński (.Nowoczesna)  
 
 „(…) ja tę ustawę przejrzałem, a energetyką wiatrową interesuję się od wielu lat, i jak na to popatrzyłem, to bardzo bym prosił – powiem kolokwialnie – pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Naprawdę zastanówcie się nad tą ustawą, bo ja odnoszę wrażenie, że ta ustawa jest napisana pod wpływem tych hałaśliwych grup protestujących w kraju, które od lat każdą inwestycję oprotestowują, nie tylko elektrownie wiatrowe, i to nie ma nic wspólnego z logiką. Jeśli to miałoby przejść w tej formie, jak w tym projekcie zostało zaproponowane, to uważając, że każdy tytuł ustawy powinien odzwierciedlać to, co w niej jest, ta ustawa powinna się nazywać ustawą o opodatkowaniu i likwidacji polskiej branży elektrowni wiatrowych.” – podsumowuje projekt Senator Waldemar Bonkowski. 
 
30 marca pracowała Podkomisja nadzwyczajna, a o efektach obrad będziemy informować w najbliższym czasie. 
 
Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia
Źródło: sejm.gov.pl