Ministerstwo Gospodarki pracuje obecnie nad projektem nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Jak podaje Rzeczpospolita, zmiana będzie dotyczyć obniżeni stawek taryf gwarantowanych, ale nie wiadomo, jak bardzo zostaną obniżone. 

 
Usprawiedliwieniem działań Ministerstwa Gospodarki jest wyeliminowanie nadmiernego wsparcia w kontekście przepisów europejskich, które zmieniły się w ubiegłym roku. Opracowane jest również prawo dotyczące łączenia wsparcia finansowego na etapie realizacji inwestycji z późniejszą sprzedażą energii do sieci. 
 
Co więcej, Prezes Urzędu Regulacji Energetyki otrzyma kompetencje w zakresie kontrolowania przyrostu z mikroinstalacji. Pamiętamy bowiem, że takiego zapisu brakowało. Ustawa przewiduje, że z taryf gwarantowanych będą mogły skorzystać źródła o mocy nieprzekraczającej łącznie 800 MW.
 
Przed wprowadzeniem projektu zorganizowane będą konsultacje społeczne. Jak podaje Rzeczpospolita, według źródła dokument zostanie gotowy w przeciągu 2-3 miesięcy, a więc jeszcze przed wakacjami. 
 
Stawki zaproponowane przez Ustawę o OZE kuszą, by całość energii elektrycznej wyprodukowanej w mikroinstalacji  sprzedawać do sieci. Idea bycia prosumentem jest w obecnej sytuacji mało realna. Ale co będzie za parę lat, kiedy ceny energii elektrycznej, za którą płacimy poszybują w górę? Wtedy bardziej będzie się opłacało energię konsumować, zamiast sprzedawać. 
 
Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia
Źródło: Rzeczpospolita