Firma poinforowała Gminę, że do Sądu Rejonowego w Warszawie został złożony wniosek o restrukturyzację dla spółki Opeus Energia, a nowy Zarząd spółki rozważa wycofanie wniosku do czasu jego rozpatrzenia przez Sąd. Gmina Busko-Zdrój informuje, że na chwilę obecną nie planuje odstąpić od umowy z Wykonawcą i że w przypadku rozwiązania umowy z firmą Opeus Energia nie będzie mogła ponownie ogłosić przetargu z uwagi na brak czasu na ponowne przeprowadzenie całej procedury przetargowej oraz wykonania robót, co związane jest z okresem kwalifikowalności wydatków ponoszonych w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Termin realizacji zamówienia to 31 października 2016 r. Oznacza to dla gminy utratę dotacji i poniesionych dotychczas kosztów.

Funkcjonujące obecnie zasady przetargów finansowanych z dotacji dają wykonawcy bardzo silną pozycję, który stawiając zamawiających pod presją czasu, jest w stanie przeforsować wiele korzystnych dla siebie decyzji. W poprzednich latach znane są przypadki, w których wykonawcy byli w stanie wynegocjować zwiększenie wynagrodzenia np. za „dodatkowe prace”, stawiając inwestora pod presją odstąpienia od realizacji przetargu wiedząc, że spowoduje to utratę dotacji. Częstą praktyką w inwestycjach z dotacją było także podpisanie przez inwestorów protokołów odbioru pomimo wątpliwości co do jakości wykonanych prac. Często przedłużający się czas realizacji i zbliżający się czas rozliczenia dotacji nie pozwalały powołać biegłego, nie mówiąc już o wykonaniu poprawek.

Jak znowelizować prawo zamówień publicznych i regulaminy konkursów, aby nie dochodziło do nadużyć, a zamawiający był lepiej chroniony przez polskie prawo? Warto mówić o takich przypadkach, jaki miał miejsce w Busku-Zdroju, ponieważ — można by zaryzykować stwierdzenie — gmina została poszkodowana przez system.

Podstawowe kryteria przetargu w Busku-Zdroju to cena i termin udzielenia gwarancji, gdzie cena stanowiła 90% punktacji, a gwarancja 10%. Czy na pewno to cena aż w takim stopniu powinna decydować o wyborze wykonawcy? Znowelizowane prawo zamówień publicznych daje gminom szerokie pole do działania na tym polu — wyboru kryteriów i nadawania im stopnia ważności. Cena nie powinna stanowić więcej niż 60% wagi, wciąż nie wiadomo jednak, jakie kryteria przyjąć, aby zagwarantować jakość i wyeliminować nierzetelnych wykonawców? Gminy częściej powinny sięgać po rozbudowane kryteria poza cenowe eliminując z rynku szczególnie „firmy w walizce” z referencjami, gwarancjami bankowymi i finansowaniem, jednak bez wiedzy i zaplecza technicznego oraz ludzkiego. Rodzi się pytanie, czy firma, która prawie w 100% polega na podwykonawcach, jest wiarygodna i rzetelna. Czy przy realizacji dużych projektów OZE gmina nie powinna wymagać od wykonawcy kluczowej kadry zatrudnionej na umowę o pracę?

Źródło: redakcja GLOBEnergia

Zdjęcie główne: Busko-Zdrój, łazienki, obecnie sanatorium MARCONI (dec. budynki zakładu zdrojowego), 1836 r.; Jerzy Szota (Yureksz), Commons Wikimedia