28 grudnia,  Rada Ministrów zatwierdziła ustawę o elektromobilności.

Jej zadaniem jest budowa w Polsce przyjaznego środowiska do rozwoju samochodów elektrycznych – elektromobilności. Monumentalne wręcz plany mówią o ponad milionie samochodów zasilanych prądem, które będą się poruszać do końca 2025 roku po polskich drogach. Choć na chwilę obecną sama zapowiedź wydaje się mało prawdopodobna, podjęto szereg działań, które mają umożliwić jej realizację.

Pierwszym rodzajem wsparcia jakie zostanie udzielone nabywcom aut elektrycznych jest zwolnienie ich z akcyzy. Jednocześnie firmy uzyskają możliwość wyższych odpisów amortyzacyjnych z tytułu zużycia takich pojazdów. Oba te rozwiązania mają do pewnego stopnia obniżyć cenę takich wehikułów, które – na chwilę obecną – znajdują się poza zasięgiem większości społeczeństwa. Ciekawym dodatkiem jest też umożliwienie samochodom elektrycznym korzystania z buspassów (tylko do 2025 roku) oraz opcja darmowego parkowania w miastach.

Trudności dla samochodów spalinowych

Drugi zapis jest nieco bardziej kontrowersyjny. Daje on gminom prawo do ustanawiania specjalnych stref, nazwanych „strefami czystego transportu”. Aby poruszać się w takim obszarze samochodem spalinowym, trzeba uiścić opłatę w wysokości 30 zł… dziennie. W przypadku wjazdu na teren strefy bez pozwolenia, lokalne służby porządkowe mają prawo nałożyć na nas mandat w wysokości… 500zł.

Choć sam mechanizm działania tego zapisu wydaje się sensowny, trudno wyobrazić sobie go w praktyce. Dla zdecydowanej większości mieszkańców gmin szybka zmiana auta będzie trudna do zrealizowania, a większość z nich zostanie po prostu pozbawiona środka lokomocji. Codzienne poruszanie się samochodem spalinowym to koszt rzędu dodatkowych 900zł. W tej sprawie dużo zależy do samych gmin, które będą miały możliwość nie wprowadzania tego zapisu. Jeżeli zdecydują się one na utworzenie strefy, będzie ona „aktywna” przez całą dobę. W takiej sytuacji mieszkańcy staną przed prostym wyborem – przesiądą się do samochodu elektrycznego, lub na rower.

Znalezione obrazy dla zapytania electric car

Trzecim mechanizmem ma być zwiększenie ilości punktów ładowania. Według planów, do końca 2020 roku ma powstać 600 stacji ładowania pojazdów elektrycznych o różnej mocy. Za wykonanie tego przedsięwzięcia będą bezpośrednio odpowiedzialni dystrybutorzy energii elektrycznej, jednak jeżeli do 2025 roku nie wywiążą się oni z tego zadania, gminy będą musiały utworzyć specjalny plan rozwoju brakującej infrastruktury. Ten zapis będzie dotyczyć jedynie gmin o ludności większej niż 100 000. Co ciekawe, ma też powstać 70 punktów tankowania pojazdów sprężonym gazem ziemnym, CNG. Trudno jednak mówić tutaj o rewolucji – ilość stacji jest zbyt mała, by miała realny wpływ na wsparcie tej technologii.

Jeżeli większość gmin skorzysta z przyznawanych im uprawnień, przejazdy samochodami spalinowymi okażą się ekstremalnie drogie. Wygląda więc na to, że czeka nas prawdziwa elektryczna rewolucja. Ustawa prawdopodobnie wejdzie w życie w pierwszym kwartale 2018 roku. W tym okresie „przesiadka” na samochody elektryczne ma być podyktowana prawami rynku. Następnie bardzo możliwe, że pojawią się kolejne rodzaje wsparcia dla użytkowników nowoczesnych wehikułów.

Niestety, początkowo rozważane zwolnienie z podatku VAT i dopłaty do pojazdów elektrycznych zostały ostatecznie zaniechane. Trudno więc spodziewać się akurat tych form wsparcia, a wydaje się, że to właśnie one najskuteczniej zachęciłyby do elektrycznej rewolucji.

 

Redakcja GLOBEnergia