Udział węgla w polskiej energetyce sięga obecnie 90%. Na całym świecie zapotrzebowanie na to paliwo wciąż wzrasta, jednak w ogólnej produkcji energii coraz większe znaczenie mają inne źródła, w tym odnawialne źródła energii.

Jak oceniają eksperci z DnB NORD udział węgla w Polsce będzie spadał do poziomu 70-80%, jednak przez kolejnych kilkanaście lat pozostanie dominującym źródłem energii. Obserwacje lat wcześniejszych wskazują, że ceny tego surowca będą rosły. Przykładowo w 2001 roku cena tony węgla wahała się w oklicach 20-40 USD za tonę, zaś w 2008 roku wyskokowo osiągnęła nawet rząd 150-200 dolarów. Obecnie bliższe są 50–60 USD za tonę. Tendencja wskazuje na konieczność sięgania po inne paliwa, bądź pracy nad poprawą zdolności wytwórczych istniejących elektrowni węglowych. Inwestowanie w nowoczesne zakłady węglowe mogło by ograniczyć koszty w dłuższej perspektywie i zmniejszyć emisję szkodliwych substancji do atmosfery, jednak wciąż uzależniałoby kraj od jednego surowca.

Zdaniem Szefa Energy Desk Łukasza Trzpila – bazowanie wyłącznie na węglu niesie ze sobą pewne ryzyka dlatego, że jest surowcem globalnym. Jak patrzymy na to, co się dzieje z konsumpcją energii na świecie, a w szczególności energii elektrycznej, to jest to cały czas trend wzrostowy. Podobnie sytuacja przedstawia się dla Polski. Odpowiedzią na to jest dywersyfikowanie źródeł wytwarzania w naszym kraju.

Zdaniem eksperta konieczne jest wprowadzenie zmian celów wskazanych w „Polityce energetycznej Polski do 2030 roku” z 2010 r. Chodzi przede wszystkim o to, by stworzyć optymalne warunki dla poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego oraz dla rozwoju energetyki odnawialnej. Działanie takie nie tylko zwiększyłoby bazę źródeł energii kraju, ale także pozwoliłoby spełnić cele energetyczne 20% z OZE na 2020 rok.
Źródło: Newseria