Zdaniem premiera Donalda Tuska „Żadnego kraju nie należy zmuszać do wydobywania kopalin, ale też nie można tego nikomu bronić – tak długo jak jest to wykonywane w sposób zrównoważony”.

W ciągu ostatnich tygodni sporo mówi się o Unii Energetycznej. Według premiera, taki organ powinien opierać się na podstawowych założeniach:

•    Powołanie jednej europejskiej instytucji, która kupowałaby gaz dla wszystkich 28 państw członkowskich UE.
•    Zasada, że jeśli jednemu lub kilku państwom UE groziłoby odcięcie od dostaw gazu, inne kraje udzieliłyby pomocy poprzez „mechanizmy solidarnościowe”.
•    Finansowanie przez UE do 75 proc. niezbędnych inwestycji (zbiorniki do magazynowania gazu, rurociągi) w krajach obecnie najbardziej uzależnionych od rosyjskiego gazu.
•    Pełne wykorzystanie istniejących zasobów paliw kopalnych UE, w tym węgla i gazu łupkowego.
•    Podpisanie porozumień przewidujących zakup gazu od eksporterów spoza Europy. Paliwo byłoby transportowane do Europy w formie płynnej.
UE powinna wzmocnić powołaną w 2005 r. Wspólnotę Energetyczną z sąsiadami wschodnimi aby rozszerzyć europejski rynek gazowy na wschód.

Wczoraj, szef polskiego rządu przeprowadził rozmowę z prezydentem Francji Francois Hollande’em. Efekt? Prezydent Francji pozwoli osiągnąć nowy poziom solidarności i niezależności energetycznej. Czy jednak założenia Unii Energetycznej chociaż w małym stopniu zapewnią dywersyfikację dostać i bezpieczeństwo energetyczne kraju? Może rozwiązanie zapewniające bezpieczeństwo energetyczne powinno zakładać szanowanie zasobów paliw kopalnych na ciężkie czasy, a nie wykorzystywanie ich teraz kiedy tak naprawdę, oprócz konfliktu na Ukrainie, nic tragicznego jeszcze się nie dzieje?
Polsko-francuska inicjatywa
Według premiera, bardzo ważne dla naszego kraju byłoby utworzenie wspólnej koncepcji Unii energetycznej z Francją.  „Chcemy, żeby Europa była bardziej niezależna, bardziej solidarna i bardziej spójna w swojej polityce energetycznej” – mówił prezydent Francji. Utworzenie takiej instytucji, miałoby posłużyć do powrotów do korzeni. Ale czy  aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne konieczne jest dodatkowe uzależnianie się, zamiast od Rosji, to od wszystkich krajów Unii?  Czy dzięki temu Europa stanie się silniejsza? Czy Europa da radę być niezależna?

116184994pioMoże by tak zamiast budować zbiorniki gazu i inne magazyny paliw postawić na OZE? Jak dotąd odnawialne źródła energii w Polsce wciąż nie są doceniane i  traktowane zbyt poważnie. Raczej postrzega się je jako „zło konieczne” narzucone nam przez Unię Europejską. Zastanawiające, czy obawa o wzrost cen energii jest faktycznie głównym czynnikiem dyskryminującym zielone źródła skoro niezależnie od tego ceny prądu stale wzrastają…
Szansą na bezpieczeństwo energetyczne zarówno Polski jak i innych krajów członkowskich UE może być rozwój energetyki rozproszonej. Jak dotąd przyjęta przez Rząd Ustawa OZE tylko formalizuje istnienie i działanie małych jednostek energetycznych jakimi są prosumenci, nie wspierając ich w znaczący sposób. Rozwiązaniem mogłyby być jednak jednostki większe od prosumenckich, a mniejsze od obecnie działających. Niewielkie elektrownie o lokalnym charakterze, oparte na odnawialnych źródłach energii połączone w sieci z czasem zapewniłyby bezpieczeństwo energetyczne. Aby jednak stało się to możliwe konieczne jest podjęcie nowych planów polityki energetycznej mających na celu przekształcenie i dostosowanie istniejącej sieci energetycznej.

Źródło:
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
A. Będkowska
A. Wańska