Rewolucja. Prąd z wiatru. Do tej pory była to tylko fantazja. Nikt na taką skalę nie wykorzystywał wiatraków do produkcji energii. 2 MW, wysokość wieży 53 m i 54 m średnicy rotora – duży widoczny z daleka dzięki oryginalnym barwom. Ma być widoczny! – cieszy się Britta Jensen pomysłodawczyni wiatraka.

W roku 1970, kiedy Jensen była jeszcze studentką, grupa młodych ludzi kupiła starą stację kolejową na zachodnim wybrzeżu Danii nieopodal Ringkobing i nazwała ją Tvind. Zaplanowano budowę szkoły, ale kryzys paliwowy w 1974 roku i wysokie ceny energii kazały im poszukać alternatywnego jej źródła. Nauczyciele i studenci podjęli decyzję o samodzielnej budowie gigantycznego jak na tamte czasy wiatraka. Przez trzy lata byli powszechnie wyśmiewani. Jednak po 26 marca 1978 roku wszystko się zmieniło, kiedy to z wiatraka popłynęła pierwsza kilowatogodzina prądu.
Ludzie z całego świata przyjeżdżali do nas uczyć się jak z wiatru robić prąd – Britta Jensen, Tvind. Sama organizacja Tvind wzbudza różne emocje i ma swoich zagorzałych zwolenników i wrogów. Jednak 7,5 miliona koron duńskich (około jednego miliona euro) to chyba najniższa kwota, za którą udało się kiedykolwiek zbudować wiatrak tej mocy. W sumie 80 nauczycieli i 500 uczniów własnymi siłami zaprojektowało, dobrało komponenty i wybudowało monstrualną, jak na tamte czasy, maszynę. Pamiętajmy, że hasła „Vestas”, „Enercon”, „Gamesa”, „Repower” nie istniały w żadnej książce telefonicznej, a energię elektryczną czerpano z węgla i wody. Pomimo tego w wiatraku z Tvind zastosowano szereg innowacji, które wyprzedziły znacznie swoją epokę.
Żelbetowa wieża o zwężającej się ku górze średnicy posiada windę mogącą przewieść cztery dorosłe osoby do opływowej gondoli w kształcie cygara, w której mieści się generator, przekładnia, wał napędowy i urządzenia hydrauliczne. Betonowy fundament i wieża zostały wykonane z betonu sporządzonego w całości ręcznie na placu budowy.(…)
punk1 punk3

Kiedy dzisiaj mijamy coraz więcej elektrowni wiatrowych, zastanawiamy się, gdzie powstały i jak się rozwijała technika ich budowy. Najczęściej myślimy tu o biurach takich potęg przemysłowych, jak Siemens, Vestas czy GE. Jak się jednak okazuje, pionierami energetyki wiatrowej nie byli inżynierowie wielkich koncernów, ale grupa entuzjastów z Danii, którzy prawie 40 lat temu rozpoczęli samodzielnie budowę potężnego wiatraka, który miał być pomnikiem i symbolem protestu dla mającej powstać elektrowni atomowej. Tvind jest najdłużej pracującym bez przerwy wiatrakiem na świecie i nic nie wskazuje, żeby jego dni były policzone.

 

Piotr Rudyszyn
w4e Centrum Energii Wiatrowej 
zdjęcia: Twind Kraft

Czytaj całość w GlobEnergia 3/2012