Wiatrak w Rymanowie stracił skrzydła.

Wiatrak stojący przy drodze krajowej nr 28 został mocno uszkodzony przez porywisty podmuch wiatru.

Każda z trzech łopat została zerwana. Porwane przez wicher, przeleciały kilkanaście metrów, by zatrzymać się na polu, kilkanaście metrów dalej. Podobna sytuacja w tej okolicy miała już miejsce kilka lat temu.

W dniu kiedy wiatrak został uszkodzony, najbardziej gwałtowne porywy wiaru dochodziły do 70 km/h. Takie wartości zarejestrowały stacje pomiarowe umieszczone w rejonach Krosna i Dukli. W rejonie Rymanowa wicher mógł być jeszcze silniejszy.

Do zniszczenia doszło między 14:30 a 15:30. Na szczęście w pobliżu nie było zabudowań ani ludzi. Nikt nie ucierpiał. Dodatkowo, została uszkodzona też gondola, czyli cały układ turbiny, znajdujący się na szczycie wieży elektrowni wiatrowej. To wskazuje na to, że podczas feralnej awarii urządzenie pracowało. Sytuacja ta najprawdopodobniej była skutkiem awarii systemu hamulcowego. Większość instalacji tego typu wyposażona jest w specjalistyczny system hamulcowy, który ustawia je tak, by w trakcie zbyt porywistych wiatrów pozostawało pasywne. Dodatkowo, turbiny wiatrowe często wyposażone są w hamulce tarczowe, które dodatkowo wspierają system hamowania aerodynamicznego. Możliwy jest także scenariusz, w którym systemy te zostały celowo wyłączone, by zwiększyć produktywność kosztem bezpieczeństwa. Nie wiadomo jednak, czy takie zdarzenie miało miejsce.

Katastrofa wiatraka w Rymanowie.

Fot. Bartosz Raus

Na chwilę obecną wiatrak został wyłączony z eksploatacji, gdyż zerwanie wszystkich trzech łopat w praktyce zamyka możliwość dalszego użytkowania. Niestety, jego remont i ponowne włączenie „do ruchu” wiąże się z koniecznością uzyskania specyficznych pozwoleń. To dodatkowo utrudni cały proces.

Trudno orzec, czy maszt elektrowni wiatrowej nie został uszkodzony. Podczas silnych wiatrów, wieża takich elektrowni wpada w silne drgania, które mogą doprowadzić do poważnych uszkodzeń fundamentu. Z tego powodu nie da się stwierdzić, czy jest jeszcze „co ratować” w nieszczęsnym wiatraku.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Eko-Rymanów apelują, że w obecnym prawie istnieje luka prawna. Nadzór budowlany sprawdza jedynie stan techniczny masztu i fundamentów. Wszelkie urządzenia ruchome (takie jak choćby śmigło) nie przechodzą regularnych przeglądów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

 

 

Redakcja GLOBEnergia