Sejm RP zastanawia się nad nowelizacją prawa budowlanego związanego z energetyką wiatrową. Wśród propozycji jest zwiększenie minimalnej odległości lokalizacji farmy wiatrowej od najbliższych zabudowań.

Jak taka decyzja może wpłynąć na sytuację polskiej energetyki wiatrowej i ogólnej sytuacji energetycznej naszego kraju?

„Na początek warto zaznaczyć, że kryterium metryczne oceny warunków lokalizacji elektrowni wiatrowej wydaje się być niewystarczające. Nie ma ono uzasadnienia. Czynniki jakie powinny być brane pod uwagę w tym przypadku to np. cień lub hałas, ale także inne oddziaływania. Jednostką powinny być tu np. decybele, czy ilość godzin padania cienia na daną powierzchnie. Podejście takie dotyczy nie tylko obiektów energetycznych, ale wszystkich budowli. Sam zapis w metrach nie ma przełożenia na zakres oddziaływania i z tego powodu jest to zapis niewłaściwy. Sądy polskie niejednokrotnie wypowiadały się już na ten temat. Warunki lokalizacji turbiny wiatrowej powinny zależeć od większej liczby czynników.

Sugerowana przez polityków odległość 3 km jest absurdalna. Pomysły z tym związane zgłaszane są już od długiego czasu. Wejście w życie takiego przepisu spowodowałoby wyraźne zahamowanie rozwoju energetyki wiatrowej. Ciężko jest znaleźć w Polsce miejsce, które byłyby oddalone od najbliższych zabudowań o trzy kilometry. Gdy jeszcze dołożyć do tego problemy z możliwościami przyłączenia do sieci, szansa na rozpoczęcie inwestycji spada do zera.

Trzy kilometry to dużo większa odległość niż faktyczny zasięg szkodliwych oddziaływań, które z resztą nie są do tej pory jasno udowodnione. W tym przypadku wystarczający jest dystans tysiąca metrów. Jest to bardzo duży zapas. Najbardziej restrykcyjne w Europie przepisy obowiązujące w południowych Niemczech i Austrii mówią o odległościach do tysiąca metrów. W zasadzie w żadnym kraju nie ma bardziej restrykcyjnych przepisów. Pojawienie się planowanych przepisów z pewnością ograniczyłoby rozwój branży i na pewno nie można mówić o tym, żeby elektrownie miały szansę dostosować się do nowych przepisów.

Pomysł na nowe przepisy, może wynikać z braku koncepcji na inne, lepsze rozwiązania. Działania takie potęgują negatywny stosunek do wykorzystania energii wiatrowej, która do tej pory stanowiła istotną część całości energii produkowanej w Polsce z odnawialnych źródeł. Musimy zdać sobie sprawę z konieczności wypełnienia zobowiązań unijnych i osiągnięcia odpowiedniej ilości energii z OZE w systemie energetycznym. Jeśli próg nie zostanie osiągnięty, energię tą będzie trzeba kupić z zagranicy.”

P.Rudyszyn
Piotr Rudyszyn – studiował na Uniwersytecie technicznym w Wiedniu (TU Wien) – wydział architektury. Stale współpracuje z firmami z branży wiatrowej z Niemiec, USA, Hiszpanii i Austrii. Od kilku lat dyrektor techniczny w firmie W4E Centrum Energii Wiatrowej z siedzibą w Technoparku Łódzkim. Zajmuje się budową pod klucz małych i średnich farm wiatrowych na terenie Polski. Reprezentuje na rynku polskim zagranicznych inwestorów branżowych. Wykonuje oceny projektów farm wiatrowych min. dla instytucji finansowych i inwestorów. Wspólnie z producentami urządzeń oraz z inwestorami branżowymi realizuje obecnie jako menadżer projektów 32 projekty od 1,5 do 300 MW. Uczestniczy w kilku innowacyjnych projektach związanych z ochroną środowiska i energetyka odnawialną takich jak wykorzystanie sodaru do pomiarów i analizy warunków wietrzności, projekt detektora ultradźwiękowego do rejestracji aktywności nietoperzy w rejonie farm wiatrowych, projekty układów skojarzonych dla różnych rodzajów OZE, strategie rozwoju gmin oraz plany produkcji energii z OZE dla firm i zakładów na potrzeby własne.