Instytut Energetyki Odnawialnej przedstawił uwagi do projektu Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie maksymalnej ilości i wartości energii elektrycznej z OZE, która może zostać sprzedana w drodze aukcji w 2017 r. W opinii Instytutu ustalanie w pierwszej kolejności wolumenu energii do zakupu w podziale na „koszyki” aukcyjne, a dopiero następnie (np. po kilku miesiącach) cen referencyjnych pozbawione jest logicznych podstaw, a jednocześnie wcale nie prowadzi do uwzględniania rzeczywistych kosztów technologii i ich trendów rozwojowych. Opiniowane rozporządzenie ma kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju energetyki odnawianej lub jej zatrzymania i może zdecydować o upadku (braku rozwoju) niektórych branż OZE. Zdaniem IEO nie można odpowiedzialnie opiniować projektu rozporządzenia w sposób wyizolowany ani nawet wypowiedzieć się w sposób merytoryczny, bez znajomości projektu rozporządzenia Ministra Energii o cenach referencyjnych.

Instytut Energetyki Odnawialnej pisze, że takie „rozłączne” rozwiązanie mogło być warunkowo dopuszczalne w poprzedniej wersji ustawy o OZE (bez koszyków aukcyjnych), kiedy technologie miały równe szanse i ewentualnie (w ciągu kilku miesięcy pomiędzy ogłoszeniem wolumenu i wydaniem rozporządzenia o cenach referencyjnych) można było w pewnych granicach, dokonać dostosowania projektu. Jak wskazuje instytut, wówczas jednak z góry znany był też okres wsparcia ustalony ustawowo na 15 lat. W takiej sytuacji inwestorzy mogliby poznać i starać się przewidzieć warunki konkurencji i w efekcie podjąć działania dostosowawcze (niekiedy innowacyjne) optymalizujące własne koszy lub zrezygnować z udziału w aukcji, o ile racjonalnie uznaliby, że ponoszenie kosztów przystąpienia do aukcji w ich przypadku jest bezpodstawne (szkodliwe i dla firm, i dla gospodarki państwa).

Opracowano na podstawie: Instytut Energetyki Odnawialnej

Katarzyna Cieplińska

Redaktor GLOBEnergia