Warto uświadamiać młodzieży, że dostęp do energii elektrycznej to dla nas coś normalnego, a dla innych luksu, na który nie mogą sobie pozwolić.

Młodzież uczęszczająca do jednego z gimnazjów w Stanach Zjednoczonych w Hayward została uświadomiona, że tysiące dzieci uczących się w Ugandzie, nie mających dostępu do latarek, czy świec chodzą kilometrami do najbliższej stacji benzynowej, czy parkingu przy lotnisku, by znaleźć źródła światła i móc uczyć się wieczorami. Zdarza się też tak, że okolica, przez którą dzieci podróżują jest tak niebezpieczna, że nie wracają na noc do domów, tylko nocują u obcych ludzi.

Historie te opowiadane przez tych uczniów do amerykańskich gazet, zainspirowały młodzież.

Studenci z Cal State East Bay, wraz uczniami gimnazjum mają nadzieję poprawić sytuację dzieci w krajach, gdzie dostęp do elektryczności jest ograniczony. Budują oni plastikowe walizki słoneczne, które mogą zmagazynować tyle energii, że wystarczy na zasilenie pięciu lub sześciu żarówek LED przez całą noc.

Takie przenośne „urządzenia” mogą również ładować telefony komórkowe, tablety, laptopy, e-czytniki.

Erik Helgren, profesor Cal State East Bay pokazuje słoneczną walizkę, która zasila żarówki LED
(East Bay Times)

Zbudowane przez młodzież walizki są przekazywane do organizacji non-profit We Care Solar, która rozprowadzi je do społeczności w takich krajach jak Uganda, Rwanda i Somalia.

„To było wspaniałe uczucie wiedzieć, że jesteś rzeczywiście potrzeby tym dzieciom i że pomagasz im zdobyć wykształcenie i że dzięki nam mogą mieć lepszą przyszłość” – komentuje jeden z uczniów.

Inicjatywa budowy słonecznych walizek sięga 2015 roku, kiedy to profesor fizyki i profesor od środowiska połączyli siły i obrali wspólny kurs na rozwój i propagację energetyki słonecznej wśród swoich uczniów. W efekcie powstał projekt budowy słonecznych  walizek, który finansowany był z uniwersyteckiej dotacji w wysokości 25 000 dolarów.  To pozwoliło zakupić sprzęt i materiały do produkcji 12 walizek, które obecnie są wykorzystywane każdego roku do celów dydaktycznych.

To bardzo ciekawy projekt. Wystarczy trochę wiedzy z fizyki, chemii i zdolności manualne, by zrobić coś pożytecznego dla innych.  W projekt zaangażowali się ku zdziwieniu nie tylko chłopcy! Aż 60% uczestników to dziewczyny. Efektem projektu jest nie tylko pomoc w dostępie do elektryczności, ale również rozwój intelektualny wolontariuszy i studentów. Poznają oni moc nauki i smak satysfakcji z możliwości jej wykorzystania.

„Wolontariusze zdają sobie sprawę z tego, że warto było się uczyć, a tak naprawdę wystarczy im do tego parę obwodów, parę równań, trochę algebry.” – komentują opiekunowie projektu.

Z informacji dostępnych na dzień dzisiejszy wiemy, że słoneczne walizki dostarczone zostaną za pośrednictwem organizacji We Care Solar do sierocińców, szkół, klinik medycznych w Kenii. W ostatnim czasie, pierwsze cztery walizki zostały już wysłane. Zgodnie z danymi z 2012 roku podawanymi przez Bank Światowy – dostęp do elektryczności ma tam tylko 18,2% społeczeństwa. Walizki zawędrują również do obozu uchodźców w Ugandzie.

 

Źródło: East Bay Times

Zdjęcie główne:słoneczna walizka prezentowana przez profesora Erika Helgrena z Cal Estate East Bay (East Bay Times)

 

 

Redakcja GLOBEnergia