Nowo obowiązująca i długo wyczekiwana ustawa o odnawialnych źródłach energii wprowadza nowy system wsparcia – system aukcyjny.

Państwo będzie ogłaszać budżet, jakim dysponuje w danym roku na produkcję energii elektrycznej z „zielonych” źródeł. Potencjalni przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować w energię odnawialną, będą proponować, za ile daną megawatogodzinę mogą wyprodukować. Kto tańszy, ten wygrywa, ma pozwolenie na budowę projektu, ustaloną cenę, którą zgłosił, i ma pewność, że przez 15 lat otrzyma ustaloną cenę, którą zgłosił w aukcji, i którą wygrał.

Co to znaczy, że wylicytowałem na aukcji cenę 340-350zł/1MWh? Czy to oznacza, że ja będę miał przychód na tym poziomie?

Otóż nie, to tak nie działa, ponieważ musimy uwzględnić koszty. Przede wszystkim wystąpią koszty bilansowana. Ponadto przy niektórych źródłach OZE dochodzi jeszcze koszt profilu. Inwestor nie otrzyma zatem netto kwoty, którą wylicytował, ale kwotę po potrąceniu kosztów.

O ile koszty bilansowania są dla większości zrozumiałe, to część inwestorów nie ma świadomości kosztu profilu. Spróbuję to pokrótce wyjaśnić: inwestor (instalacja OZE) jako wsparcie ma otrzymać różnicę (deltę) między ceną z indeksu dobowego, a ceną, którą wylicytował.Przyjmijmy hipotetyczne założenie: inwestor wylicytował 340 zł/MWh, średnia cena dobowa wynosi 180 zł/1MWh, zatem „wsparcie” wyniesie 160 zł do każdej 1 MWh. Jeśli profil źródła jest taki, że większa część produkcji będzie poza „szczytem” np. turbiny wiatrowe, które maja wyższą produkcję w nocy, kiedy to cena energii elektrycznej jest niższa (przyjmijmy, że 150 zł./1MWh), to inwestor otrzyma w rezultacie mniej niż wylicytował, tzn: 150 zł. (z rynku) + 160 zł. (delta między średnią dobową a ceną wylicytowaną) = 310 zł/1MWh – tłumaczy Paweł Pitera – Wiceprezes Zarządu BOŚ Eko Profit

Ponadto w kontekście aukcji należy zwrócić uwagę na dwa kolejne elementy (poza ceną): wolumen, czyli zobowiązanie do produktywności (dostarczenia energii) na konkretnym poziomie ilościowym. Produktywność i jej stabilność zależy od typu instalacji. Za niezrealizowanie 85% zadeklarowanego wolumenu system aukcyjny przewiduje wysokie kary.

Jeżeli ktoś obawia się kary i zakwotuje niższe wolumeny, to za kilowatogodziny, które zostaną oddane do sieci ponad zadeklarowany limit otrzyma on jedynie cenę za czarną energię – zatem pogorszy rentowność projektu. Łatwiej w tym przypadku mają projekty fotowoltaiczne, bo profil produkcji jest bardziej stabilny i przewidywalny niż w przypadku elektrowni wiatrowych (ponadto w ciągu dnia energia jest droższa) – dodaje Paweł Pitera 

Cały artykuł w GLOBEnergia Plus 12/2015


POBIERZ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i  czytaj cały artykuł! 

appstore        google play