Nowo uruchomiony mechanizm oparty na taryfach energetycznych przeznaczonych do ogrzewania budynków to propozycja Ministerstwa Energii dedykowana walce ze smogiem.

Branża techniki grzewczej, pokładała wielkie nadzieje w obiecywanych od stycznia taryfach antysmogowych i za pośrednictwem mediów ostro krytykowała założenia Ministerstwa Energii. Dzisiaj po raz kolejny wytoczono ciężkie działa przeciwko taryfom energetycznym.

Gazeta Wyborcza, w artykule pt. „Ściema rządu z tanim prądem. Nowe taryfy antysmogowe korzystne tylko dla dostawców energii. Mateusz Morawiecki jest wściekły” oskarża Ministerstwo Energii w próbę wpuszczenia Polaków na minę, publikując informacje o wysokich kosztach ogrzewania elektrycznego, które wynikają z zapisów taryf antysmogowych.

Gazeta Wyborcza pisze również, że premier Morawiecki jest mocno poruszony, bo rzekomo miał otrzymać od współpracowników nierzetelne wyliczenia w sprawie taryf. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, Mateusz Morawiecki podobno zlecił dodatkowe analizy niezależnym ekspertom, w których wynika, że rzeczywiście założenia, które otrzymał od pracowników Resortu Energii nie były rzetelne.

Gazeta Wyborcza pisze również, że zapisy dotyczące taryf są tak niekorzystne dla Polaków, że odcinają się od nich ich pomysłodawcy i promotorzy  – naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.  Jak się okazuje, to właśnie oni stoją za przygotowaniem tego rozporządzenia.

Jest szansa na rozwiązanie konfliktu?

W całym medialnym zamieszaniu o tanie ogrzewanie prądem widać światełko w tunelu – współpracownicy Premiera Morawieckiego zastanawiają się co zrobić, by poprawić zapisy obowiązującej taryfy. Miejmy nadzieję, że branża techniki grzewczej będzie pomocna w tych pracach i w efekcie dialogu pełnego tylko pozytywnej energii wypracowane zostaną zapisy korzystne, albo chociaż akceptowalne dla wszystkich stron tego konfliktu.

Taryfy antysmogowe – jak to się zaczęło…

Z założenia, nowa ogólnopolska taryfa miała pomóc obniżyć rachunki za ogrzewanie o 20 – 25% w porównaniu do standardowej taryfy elektrycznej G11. Już na początku, organizacje pozarządowe w których interesie jest propagowanie elektrycznego ogrzewania mocno analizowały nowe warunki finansowe ewentualnego korzystania z taryfy.

Z analiz wynikało, że praktycznie zawsze występuje tańsza, od taryfy antysmogowej, alternatywa dotycząca kosztów ogrzewania i jest związana z wyborem istniejących już taryf elektrycznych G12 i G12w. Równocześnie, w oficjalnych komunikatach branżowych pojawiały się postulaty, by wprowadzić rozwiązanie zastosowane w takich krajach jak Czechy i Słowacja, które skutecznie walczą z niską emisją za pomocą specjalnej taryfy elektrycznej zapewniającej 20 godzin taniej energii.

Po serii publikacji, w których stawiano mocne tezy i wymagania, w połowie stycznia b.r. głos zabrało Ministerstwo Energii, przedstawiając szczegółowe analizy dotyczące kosztów energii elektrycznej wg nowo opublikowanych taryf u 4 operatorów sieci dystrybucyjnej w Polsce. Wtedy w mediach zagrzmiało po raz drugi. Negatywnie oceniono wtedy  m. in profile rozbioru energii założone przez ME.

Ostatecznym przekazem pojawiających się wtedy publikacji było to, że koszty taryf antysmogowych mogą być nawet o 20% droższe od tych, które już istnieją na rynku.

Opracowanie: GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia