Do końca czerwca mają zostać opracowane propozycje wsparcia dla energetyki odnawialnej, dlatego w ciągu dwóch miesięcy będziemy mogli zapoznać się z ostatecznym projektem ustawy o OZE.  
Wielu inwestorów ma dosyć czekania na ustawę i już wycofuje się z inwestycji m.in. tych związanych z rozwojem farm wiatrowych na morzu. Jednak zdaniem ekspertów to właśnie ta technologia może być najbardziej obiecującą dla polskiej gospodarki energetycznej.
Aby móc sobie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, należy bazować na własnych surowcach, a Polska oprócz węgla kamiennego i brunatnego ma również dobre warunki wietrzne i dostęp do morza, co można połączyć i dzięki temu produkować prąd z morskich farm wiatrowych. Podjęcie takiej decyzji jest ważne również ze względu na fakt, że po 2017 roku nie będzie już można spalać węgla z biomasą, co teraz jest w Polsce bardzo popularne.
Według premiera, Polska jednak nie powinna inwestować w technologię, która nie pozwoli na wypełnienie zobowiązań wobec UE. Morska energetyka wiatrowa będzie mogła zacząć funkcjonować dopiero po 2020 roku, dlatego nie ma co się spieszyć z jej rozwojem, warto poczekać i zdecydować się na inwestycję w późniejszym czasie, kiedy technologia będzie znacznie tańsza. Póki co nie jest również wiadomo, na którym etapie technologia zostanie objęta wsparciem, czy już teraz, czy dopiero kiedy farmy będą oddawane do użytku.  
Aktualnie kwestii wsparcia dla poszczególnych technologii OZE przygląda się resort finansów. Ponadto całość kontroluje również pięcioosobowy zespół premiera, w skład którego wchodzą m.in. wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski oraz przedstawiciele rady gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki i Adam Jasser.
Wszystkim, nie tylko inwestorom zależy na szybkim pojawieniu się ustawy o OZE. Jak wiemy, Komisja Europejska nałożyła na Polskę finansową karę pieniężną za brak ustawy, dlatego również rząd chce szybkiego załatwienia sprawy.
Celem również Polski, jest realizacja zielonych inwestycji najniższym kosztem z punktu widzenia końcowego odbiorcy, likwidacja podwójnego wsparcia w latach 2014-2020 dla OZE, ale również eliminacja ryzyka Skarbu Państwa z tytułu praw nabytych inwestorów OZE. Ważną kwestią jest również zdefiniowanie okresu wsparcia, który obecnie deklarowany jest na 15 lat.     
Źródło: Rzeczpospolita

Powrót do aktualności